1

19.1K 485 28
                                        

Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam na niego a tam wiadomość od Blanki: 

Blanka: Hej jak tam? - wczoraj dużo wymiotowałaś, dobrze się czujesz? 

Serio? Wymiotowałam? Próbowałam przypomnieć sobie wspomnienia z wczorajszego dnia a raczej wieczora ale nic. Zupełna pustka... Chwyciłam ponownie telefon żeby sprawdzić, która godzina. Głowa bolała mnie nie miłosiernie a gardło aż piekło. Chyba faktycznie wymiotowałam. Tylko po czym? 

No ok. Wymiotowałam to wymiotowałam. Koniec tematu. Szybko odpisałam przyjaciółce i zeszłam na dół w celu przygotowania sobie jakiegoś śniadania. Jednak gdy zobaczyłam stan mojej lodówki mój żołądek dał o sobie znać. Poczułam w ustach charakterystyczny smak. Szybko pobiegłam do łazienki, chyba w wiadomo jakim celu...

Oparłam się o umywalkę i myślałam. Myślałam nad tym co ja takiego robiłam na tej imprezie. Pamiętam tylko te  najważniejsze fakty. Była to siedemnastka Sandry i że przyjechał po nas Aleks. Potem nic. Czarna dziura. Pustka.  Czy aż bym tak przesadziła z alkoholem? Jedyną osobą, która coś wie jest Blanka. Ona zawsze mnie pilnowała kiedy ja robiłam te głupie rzeczy...

Ale też mnie jedno zastanawia... Jak ja wróciłam do domu?! - dobra. Koniec tego. Najpierw wezmę prysznic a potem spróbuję się dowiedzieć co się ze mną działo...

Po skończonym prysznicu wzięłam swój telefon do ręki i wykręciłam numer do przyjaciółki.

-Cześć! - odezwałam się jako pierwsza.

-No hej. Czemu dzwonisz? - spytała.

-Chciałam się dowiedzieć co się wczoraj działo... - powiedziałam niepewnie.

-A co, nic nie pamiętasz? - zaśmiała się.

-Blanka! - chciałam wypowiedzieć jej imię z grozą ale chyba nie wyszło....

-Oj już dobrze Już mówię. Po pierwsze nigdy nie widziałam żebyś tak przedawkowała z alkoholem a po drugie... - przyjaciółka zatrzymała swój głos. - Potem na chwilę gdzieś zniknęłaś z Aleksem po czy znów wróciłaś. Twój chłopak po wszystkim odwiózł nas do domu... 

-No okey no ale kiedy wymiotowałam? - zapytałam.

-Przyszłyśmy do domu to zaczęłaś i tyle. Pewnie zatrułaś się czymś...

-Dobra, dziękuję no to papa.

-Pa.

Odłożyłam telefon i zastanowiłam się chwilę nad słowami przyjaciółki. Coś powoli zaczynało mi świtać ale to wciąż za mało aby sobie cokolwiek przypomnieć. Dobrze, że moja mama wyjechała na delegację i wróci dopiero za jakiś tydzień. Zdziwiła by się gdyby zobaczyła swoją "idealną córeczkę"

_______________________________

Hejka! 

Rozdział poprawiony 13.10.2016 

      

Ta Mała HistoriaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz