Po około pięciu minutach Wanda wyszła z łazienki. Wciąż czuła na policzkach rumieniec, a zawstydzenie nie opuściło jej ani na moment. Próbując zignorować niemiłe uczucie, ruszyła w stronę salonu. Major niezmiennie siedział w fotelu, wpatrzony w podłogę. Słysząc kroki uniósł wzrok. Widząc Wandę natychmiast wstał z fotela składając ręce, jakby do modlitwy. Dziewczyna trochę się przestraszyła i stanęła w progu.
- Proszę, posłuchaj. Nie chciałem cię wystraszyć, zawstydzić, broń Boże! Całkowicie bezmyślnie opuściłem wzrok, naprawdę - spojrzenie bladozielonych oczu oficera wyrażało skruchę. Wanda przełknęła ślinę i zaczęła bawić się rąbkiem pożyczonej koszuli.
- Nic się nie stało - powiedziała cicho dziewczyna. Na twarz majora wstąpił spokój. Kątem oka Wanda zdołała zobaczyć uśmiech wkradający się na usta Niemca.
- Masz ochotę na czekoladę? Dostałem paczkę od rodziny - Thomas szybkim krokiem podszedł do barku znajdującego się w kącie pokoju i wyjął z niego opakowanie niemieckiej czekolady. Wanda w sekundę zapomniała o tym co wydarzyło się przed chwilą i już po chwili w podskokach dobiegła do oficera. Żołnierz zaśmiał się i podał jej paczkę. Brunetka podbiegła do fotela i otworzyła czekoladę. Już po chwili tabliczka zmniejszyła się o połowę, a uśmiech Wandy zwiększył się o tyle samo. Major siedział naprzeciw dziewczyny patrząc na nią z uśmiechem. Wyglądała na szczęśliwą, a sam oficer wolał nie odzywać się, bojąc się iż znów powie coś nieodpowiedniego.
- A więc, co zazwyczaj robisz w pracy? - spytała brunetka nadal zajadając się czekoladą.
Thomas powstrzymał się od nerwowego chrząknięcia i przywołał na twarz wyuczony uśmiech.
- Papiery i tak dalej. Nic ciekawego.
- A czego dotyczą te papiery?- Wanda stawała się coraz bardziej dociekliwa.
- Ehm, ludzi tak ogólnie - oficer poczuł pot na czole, które szybko otarł rękawem koszuli. Brunetka zauważyła dziwne zachowanie mężczyzny i postanowiła porzucić temat.
- Ta czekolada jest pyszna! O jeju - spojrzała na opakowanie po czekoladzie, w którym pozostała już tylko jedna kostka. - Nie spytałam nawet czy masz ochotę...
Major zaśmiał się pod nosem widząc jak szybko dziewczyna zmienia nastrój.
- Nic się nie stało, dostaję taką paczkę co miesiąc - powiedział oficer z uśmiechem.
- O jejku, zazdroszczę ci - westchnęła Wanda wsadzając ostatnią kostkę czekolady do ust. Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. - Mogłabym jeść czekoladę codziennie.
Słysząc te słowa oficer uśmiechnął się pod nosem. Wpadł na bardzo dobry pomysł, który chciał zrealizować już tego samego dnia.
Dziewczyna spojrzała za okno i zobaczyła, że deszcz przestał padać, a zza chmur wyłoniło się słońce.
- Chyba już pójdę - powiedziała wstając z fotela i zbierając rzeczy, które zdążyły wyschnąć przy kominku.
- Oh, dobrze - powiedział major próbując zatuszować fakt, iż był zawiedziony.
Brunetka poszła do toalety, w której przebrała się z powrotem w swoją sukienkę, a koszulę mężczyzny złożyła i położyła na stoliku. Gdy wyszła z łazienki zobaczyła, że oficer stał już przy drzwiach. O dziwo był w swoim mundurze, gotowy do wyjścia.
- Idziesz do pracy? - spytała zaskoczona Polka. Nie spodziewała się, że mężczyzna musi jeszcze dziś pracować.
- Nie, całe szczęście nie. Odwożę cię do domu - powiedział Thomas z uśmiechem.
- Nie trzeba, na prawdę. Mogę pójść piechotą - dziewczyna była lekko zawstydzona. Czuła się dziwnie doświadczając takiego zainteresowania ze strony kogoś kto powinien być jej wrogiem.
- Możesz czy chcesz? - spytał major z rozbawionym wyrazem twarzy.
- Mogę - zaśmiała się brunetka.
- Czyli nie ma o czym rozmawiać, odwożę cię do domu - powiedział Niemiec i otworzył przed Wandą drzwi. Dziewczyna wyszła z kamienicy w towarzystwie oficera. Już po chwili siedziała na motorze trzymając się majora i zmierzając do domu. Po około pięciu minutach motocykl Thomasa zatrzymał się pod jej kamienicą. Brunetka zsiadła i spojrzała na mężczyznę z uśmiechem.
- Dziękuję.
- Do usług - major uśmiechnął się od dziewczyny i odjechał. Nie miał zamiaru jednak jechać do domu. Skierował motocykl w stronę jednego z najlepszych sklepów z czekoladą. Po chwili Niemiec parkował już przed witryną. Gdy wszedł do środka natychmiast podbiegł do niego jeden ze sprzedawców.
- W czym mogę Panu pomóc, oficerze? - spytał drobny chłopak.
- Poproszę miesięczny zapas waszej najlepszej czekolady - odpowiedział major bez chwili zastanowienia. Sprzedawca spojrzał na niego z lekko zaskoczoną miną, lecz nie śmiał nic powiedzieć.
- Alu, przygotuj zamówienie - krzyknął w stronę dziewczyny stojącej za ladą. Już po chwili major pakował na swój motocykl karton wypełniony czekoladą. Z kieszeni munduru wyciągnął długopis i kartkę, na której coś napisał. Kartkę przyczepił do kartonu i ruszył z powrotem w stronę kamienicy Wandy. Podniósł pudełko i wszedł do budynku. Ruszył schodami na piętro Wandy. Pod jej drzwiami umieścił karton, zapukał i odszedł.
****
Usłyszałam pukanie do drzwi. Zostawiłam gotujące się ziemniaki na piecu i otworzyłam. Nie zastałam nikogo, lecz na wycieraczce leżał karton z przyczepioną do niego karteczką. Podniosłam pudełko i zaniosłam je do środka. Położyłam je na stole i wzięłam do ręki liścik dołączony do tajemniczego prezentu.
,, Teraz, przez najbliższy miesiąc będziesz mogła jeść czekoladę codziennie. Mam nadzieję, że będzie ci smakować. Z pozdrowieniami, Thomas Engel ''.
Szybko otworzyłam karton i nagle zaczęłam śmiać się w głos. Pudełko było wypełnione co najmniej trzydziestoma tabliczkami czekolady. Przypomniałam sobie moje słowa o tym, że mogłabym jeść czekoladę codziennie. Thomas zaskoczył mnie i wprawił w świetny nastrój. Czułam, że jest mężczyzną, o którym marzyłam jako mała dziewczynka. O którym marzę do dziś. Wiedziałam jednak, że przez jego ludzi moi rodzice zostali zesłani do obozu koncentracyjnego. Wiedziałam, że jego ludzie wywołali tą wojnę. W tym momencie nie myślałam o tym jednak. Wtedy myślałam tylko o tym, że jestem zakochana w tym mężczyźnie, na którego wielu patrzy z obrzydzeniem, strachem. Nie myślałam o tym co mnie spotka kiedy ludzie dowiedzą się o tym, że jestem z nim blisko. Nie chciałam o tym myśleć. Chciałam przez moment być szczęśliwa.
-
CZYTASZ
Die Order [zakończone]
Historical FictionMajor SS, Thomas Engel zostaje zameldowany w zagarniętej przez Niemców Warszawie. Na miejscu ma zająć się obowiązkami związanymi z jego wysoką pozycją w oddziałach SS. Los jednak chciał by na jego drodze pojawiła się młoda Polka o brązowych lokach...
![Die Order [zakończone]](https://img.wattpad.com/cover/134474989-64-k465251.jpg)