Gdy kolejnego ranka dotarłam do kawiarni, czekał na mnie już mój szef, Jan.
- Dzień dobry Wando, mam złe wieści - zaczął mężczyzna zmartwionym głosem. Spojrzałam na niego zaniepokojonym wzrokiem i poczułam niepokój.
- O co chodzi?
- Obawiam się, że muszę cię zwolnić - słysząc to poczułam się słabo. Ledwo trzymałam się na nogach. - Od jakiegoś czasu krążą plotki jakoby spotykała się pani z Niemcami... Rozumie pani, dla dobra firmy, nie mogę zatrudniać takich ludzi. Jest pani Polką na miłość Boską! Przykro mi, niech pani już idzie - mężczyzna wykonał ręką gest jakby odganiał psa. Nie miałam siły wypowiedzieć ani jednego słowa. Nie próbując nawet błagać szefa o zmianę zdania odwróciłam się i odeszłam. Czułam każde uderzenie mojego serca, w tym momencie rozpędzonego jak nigdy. Szłam ulicą całkowicie bez celu. Nie miałam pojęcia co ze sobą zrobić. Straciłam pracę. Nie wiedziałam w jaki sposób mam się teraz utrzymać, co mam robić całymi dniami. Stwierdziłam, że pójdę do Thomasa. Droga jedną z wąskich uliczek była znacznym skrótem, więc właśnie w tamtą stronę skierowałam swoje kroki. Gdy szłam już alejką zobaczyłam biegnącego chłopaka. Wymachiwał rękoma w górze i coś krzyczał. Na początku nie rozumiałam co się dzieje, lecz już po chwili do moich uszu dotarło wykrzyczane przez niego słowo:
- Łapanka!
Poczułam jak moje serce przyspiesza, a wszystkie mięśnie napinają się. Chciałam zawrócić, lecz przy wyjściu z wąskiej uliczki widziałam zbliżających się już niemieckich żołnierzy. Ludzie dookoła zaczęli panikować i próbowali uciekać. Droga była jednak na tyle wąska, że ludzie co chwilę na siebie wpadali, co tylko spowalniało próbę ich ucieczki. Niektórzy próbowali schować się we wnętrzach sklepów, lecz sprzedawcy zamykali im drzwi przed nosem wiedząc, że za wpuszczenie ich do środka grozi im surowa kara.
- Pod ścianę! - krzyknął jeden z Niemców. Reszta rozbiegła się, na tyle na ile było to możliwe w tym ciasnym miejscu i zaczęli zaganiać ludzi pod ścianę jednej z kamienic. Jeden z żołnierzy złapał mnie za ramię i mocno popchnął w miejscu gdzie ludzi ustawiano w rzędzie. W tłumie złapanych osób były kobiety z dziećmi na rękach oraz starsi ludzie. W głębi duszy miałam nadzieję, że chcą nas po prostu przeszukać. Przeszukać i wypuścić. Zdawałam sobie jednak sprawę, że tak nie jest. Spodziewałam się zsyłek do obozów, na roboty do Niemiec. W tym momencie byłam tak przerażona, że nawet nie zauważyłam kiedy wszyscy ludzie na ulicy stali ustawieni w rzędzie. Jeden z żołnierzy przechadzał się wzdłuż sznurka ludzi nawet nie patrząc na złapanych. Spojrzałam na jego twarz. Silnie zarysowana szczęka, bladozielone oczy. Ciemne, krótkie włosy. Ten idealnie wyprasowany mundur i perfekcyjnie wypucowane buty. Mój Thomas.
- Chłopcy, wybierzcie mi tych zdolnych do pracy. Starców i dzieci do przodu - zwrócił się do swoich podwładnych, którzy już po chwili wyciągali z tłumu 'słabe jednostki'. Słyszałam płacz matek i zabieranych im dzieci. W pewnym momencie jeden z żołnierzy wyrwał matce z rąk niemowlę i bez żadnych emocji rzucił dziecko na ziemię. Po przeciwnej stronie drogi stał młody chłopak w hitlerowskim mundurze, miał około dwudziestu lat. Od początku masakry chłopak stał z boku blady jak ściana. Widząc to co zrobił mężczyzna, młody Niemiec nie wytrzymał. Widziałam jak zgina się w pół, łapie się muru i wymiotuje. Patrząc na to miałam ochotę podbiec do niego i zabrać go stąd. Chciałam magicznie przenieść się w inne miejsce, gdzieś gdzie nie musiałabym patrzeć jak mój ukochany przykłada rękę do takiej tragedii. Do tej pory nie zauważył, że byłam jedną z 'tych zdolnych do pracy'. Zauważył dopiero w momencie gdy jeden z żołnierzy wywlekł do przodu starszego mężczyznę stojącego obok mnie. Nasze spojrzenia spotkały się. Na jego twarzy zobaczyłam mieszaninę emocji. Przerażenie, złość. Szybkim krokiem podszedł do mnie i złapał mnie za ramię. Wyszarpał mnie z tłumu i poprowadził w stronę jednego z żołnierzy. Rozpoznałam w nim Freitaga.
CZYTASZ
Die Order [zakończone]
Ficción HistóricaMajor SS, Thomas Engel zostaje zameldowany w zagarniętej przez Niemców Warszawie. Na miejscu ma zająć się obowiązkami związanymi z jego wysoką pozycją w oddziałach SS. Los jednak chciał by na jego drodze pojawiła się młoda Polka o brązowych lokach...
![Die Order [zakończone]](https://img.wattpad.com/cover/134474989-64-k465251.jpg)