- Wiem Sam. W końcu jest moja dziewczyną - Dylan szybkim ruchem obrócił mnie tak, że stałam po drugiej stronie od tego typa. Schowałam się połowa ciała za nim a on mocno złapał mnie za rękę.
- Szkoda, bardzo ładna z niej dziewczyna - chłopak zlustrował mnie od góry do dołu wzorkiem - było by Ci zapewne bardzo przykro gdyby coś jej się stało - zostałam złapana styłu za ramiona i odciągnięta od Dylana. Na moim policzku poczułam coś zimnego. Brunet gwałtownie odwrócił się w moją stronę. Kątem oka zobaczyłam jak chłopak przy stoliku położył dłoń na pasku zapewne ma tam broń. Nie ciężko się domyślić.
- Hallo spokojnie. Odłóż ten nóż Walker nie jest potrzebny - Dylan patrzył to na mnie to na chłopaka.
- Czyżby? Ja chcę tylko się zapoznać z nową koleżanką - nóż, który trzymał na mojej twarzy z każdym jego słowem mocniej przyciskał do policzka.
- Puść ją. - spojrzał wrogo na owego Walkera co go rozbawiło. - Sam może byś się odezwał. To sprawa pomiędzy nami, ona o niczym nie wie nawet nic nie zrobiła przypadkiem pojawiła się w miejscu, w którym nie powinna, wypuść ją - mówił to tak spokojnym i stanowczym głosem, że byłam w szoku.
- O'Brien ile się już znamy co? Dobrze wiesz, że Raymond nie odpuści. Straciłeś już kilka osób. Chcesz aby to się powtórzyło? - nie wiedziałam o czym mówi. Znów jakaś tajemnica. Widziałam, że na twarzy Dylana pojawił się grymas a po chwili pojawiła się kamienna twarz.
- Nie popełnię tego błędu kolejny raz. Pamiętaj, że Scar różniła się jedną rzeczą. Ta dziewczyna jest więcej warta niż Scar ty i inni idioci - warknał brunet a na twarzy rozmówcy pojawił się uśmieszek. Kim on do cholery jest skoro to jakiś Raymond za wszystkim stoi.
- Zastanów się O'Brien. Ben puść ją - spojrzał na mnie.
- Do zobaczenia - wyszeptał mojego ucha i przycisnął ostrze do skóry. Krew splunęła po policzku. Odszedł razem z tym drugim.
Dylan mocno mnie do siebie przytulił.
- Sky wszystko w porządku. Spokojnie - otarł kciukiem moj policzek. - To powierzchowna rana. Nawet już krew nie leci, nie będzie żadnej blizny, ale musimy to przemyć - wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Posadził na miejscu pasażera, wyjął apteczkę i odkaził ranę.
- Do wesela się zagoi - powiedział ten chłopak, który siedział przy tym stoliku. Uśmiechnął się pocieszająco.
- Bierzemy ślub kochanie? - Dylan zaśmiał się
- Nie debilu - chłopak zaśmiał się a Dylan zrobił smutną minę.
- Sorry, że nie przedstawiłem się w domu. Jake jestem - wyciągnął dłoń w moją stronę.
- Scarlett - posłałam mu kolejny uśmiech.
- Pojedziesz po te cholerne zakupy? Ja wrócę ze Sky
- Wiedziałem, że i tak będę musiał po nie jechać, co za pech
- Jesteś w tym dobry, zapierniczaj po zakupy - zaśmiał się Dylan i wsiadł do auta i wróciliśmy do domu.
CZYTASZ
"you need me" || Dylan O'Brien
RomanceScarlett Smith to pyskata nastolatka. Jej życie nie było kolorowe, wyrodni rodzice i trudne dzieciństwo. Mimo tego co ją spotkało zaczyna się jej układać to pewnego momentu.. Dylan O'Brien to typowy niegrzeczny chłopak. Ma tylko szacunek do swoich p...
