18

734 31 6
                                    

Chłopak stanął przede mną i tak stał spojrzałam na niego pytającym wzrokiem, a on po prostu pocałował moje czoło i odtworzył przede mną drzwi od auta. Byłam w szoku jego gestem i stałam z kilka sekund nie wiedząc co mam zrobić. Zajęłam miejsce pasażera a O'Brien zamknął drzwi i po chwili siedział po drugiej stronie, odpalił silnik i wyjechał na drogę.
Przyjrzała mu się.

- Mam coś na twarzy? - dotknął swojej twarzy ocierając "brud"

- Masz lekko krzywą szczękę, ale tego już nie zmienisz. Nie o to chodzi - chce lekko rozładować atmosferę. Chłopak przewraca oczami, a na mojej twarzy pojawia się uśmieszek.

- To o co Ci chodzi? - spytał zerkając na mnie kątem oka. Mam zapytać go o to co zrobił gdy staliśmy przed autem czy o świeża ranę na jego szczęce.

- Chodzi mi o tą ranę co masz na policzku - jednak wybrałam to drugie.

- Ktoś musi ratować ci tyłek - poruszał zabawnie brwiami. Spojrzałam na niego rozbawiona. Musiał się widzieć któryś z nich tamtej nocy. - może pojedziemy pierw na plażę? Słyszałem, że otwarli nową budkę z lodami - zatrzymał się na czerwonymi świetle intensywnie patrząc przed siebie, spojrzałam w tamtą stronę.

- Jasne możemy jechać - uśmiechnęłam się

- To miały być tylko zakupy a wyszło jak zawsze - zaśmiałam się chodź wcale nie było mi do śmiechu. Dylan wiedział o co mi chodzi. To naprawdę miały być zwykłe zakupy a nie próbowanie zgubienia dziwnych typów.

- Jesteśmy - zaparkował jak najbliżej plaży. Auto, które jechało za nami stanęło trochę dalej, wykorzystał moment i wyciągnął broń schował go za pasek i przykrył odzieżą.
Wyszedł z auta pierwszy a ja chwilę po nim. Złapałam go mocno za rękę. Szliśmy po woli w stronę budki śmiejąc się i starając się zachowywać jak najbardziej naturalnie. Przy stoliku siedziało trzech chłopaków. Gdy zobaczył, że się zbliżamy odłożył telefon i wpatrywał się w naszą stronę. Znałam go. Poznałam ich wszystkich to Ci, którzy byli gdy przywiózł mnie z moim przyjacielem do domu Dylan'a.

- Jaki smak dla ciebie Sky? - objął mnie w talii i przytulił mocno do siebie.

- Poproszę czekoladę z truskawkową - zażyczyłam sobie, a koło mnie stanął mężczyzna.

- Dla mnie to samo. O'Brien twoja dziewczyna ma bardzo dobry gust - po moim ciele przeszedł dreszcz. Nerwowo przegryzłam wargę.

"you need me" || Dylan O'BrienOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz