30

618 24 24
                                        

Dylan

- Że też musieliśmy ją spotkać - powiedziała zła Scar. Spojrzałem na nią, czekaliśmy na jednego z moich znajomych, który miał odwieść nas do domu.

- Dobrze, że nic jej nie jest. To dzięki niej w końcu możemy być razem - położyłem rękę na jej policzku, a ona się uśmiechnęła. Jednak wyglądało to tak jakby robiła na przymus.

- Nie przepadam za nią. W końcu Cię pocałowała.

Stałem ze Sky przed tym klubem nie do końca wiedziałem co mam wtedy zrobić, kiedy wyszli gwałtownie z klubu i szukali nas wzorkiem pierwsze co przyszło mi do głowy było pocałowanie jej. Miała tak miękkie usta.. Pamiętam każdy pocałunek i kłótnie chwilę po tym. A teraz zachowuje się jak pantofel, nie wiem co mam robić jak się zachować. Nie rozumiem tego dlaczego wczoraj nie zabrałem ją siłą z tego sklepu żeby wróciła ze mną do domu.

- Zachowuje się jakby była nie wiadomo kim, jagby się niczego nie bała - westchnęła Scar i kolejne wspomnienie. Ciekawska i nie wyszczekana brunetka się bała wtedy kiedy leżała w moich ramionach obiecałem jej, że nie pozwolę jej skrzywdzić. Chciałem odzyskać Scar, ale Sky też chciałem żeby była przy mnie, stała się kimś ważnym dla mnie.

- Nie znasz jej - te słowa wypłynęły z moich ust. Nie kontrolowałem tego znów.

- Jest głupia, w szczególności jeśli myślała, że ją kochasz. Przecież to zawsze ja byłam w twoim sercu - patrzyła na mnie

Sky mnie kochała? Jeśli tak to dlaczego mi tego nie powiedziała? Sky zawsze była szczera ze swoimi przyjaciółmi. A może do nich nie należę? Albo mnie nie kocha.

- Dylan chodź twój kolega już jest - z przemyśleń wyrwała mnie dziewczyna. Pociągnęła mnie za rękę, przywitałem się z chłopakiem i zająłem miejsce.

Scarlett

Siedziałam razem z Eve w kawiarni. Czekaliśmy na moich rodziców. Drzwi od kawiarni się odtworzyły.

- To Eve jedna z pracownic Dylana. - przedstawiłam kobietę moim rodzicom oczywiście skłamałam.

- Musimy pomoc twojemu przyjacielowi kochanie, chociaż tyle zrobimy nim znów odetniesz się od nas. - powiedziała moja matka - nie wiem czy wiecie, ale to oszustka, zatrudnia się w firmach i do oprowadza do ich bankructwa. Raymond nic o tym nie wie, nie raz informowaliśmy go o tym, a on za każdym razem twierdzi, że to jego najlepsza pracownica i nigdy nie oszukuje. - kiedy mama skoczyła mówić kelner przyniósł nam kawy, upiłam łyk.

- Więc co chcesz zrobić? - Eve się odezwała.

- Słyszałam, że niby Raymond gdzieś ją trzymał, ale to kłamstwo mam na to dowody musimy je pokazać twojemu przyjacielowi.

- Dylan nie będzie rozmawiał ani z tobą ani z tobą Eve - odezwałam się - nie będzie was słuchać to jego miłość

- Ale ciebie wysłucha - Eve miała rację mnie wysłucha, ale pierw żebym mogła go zobaczyć rodzice muszą przyjąć jakom kolwiek propozycje Raymonda.

- Słuchaj mamo - tak dawno nie używałam tego słowa - musisz razem z ojcem przyjąć propozycje Raymonda.

- Już to zrobiliśmy

Dylan

Weszliśmy ze Scar do mojego domu. Usłyszałem głos moich rodziców wrócili z delegacji, przecież mieli być kilka dni później.

- Dylan! - Zoe biegła w naszą stronę. Schyliłem się by złapać kuzynkę, ale zatrzymała się - Gdzie Sky? Nie przyjechała z tobą? - spojrzała na Scar.

- Sky już nie jest z Dylanem, Zoe pamiętasz mnie?

- A Sky przyjedzie jeszcze do nas? - dziewczynka zignorowała ciemnowłosą. Nie wiedziałem co powiedzieć kolejny raz.

- Właśnie, ostatnio byliście tak w sobie zakochani - nagle do korytarza weszła moja mama.

- Dylan się pogubił, wcale nie był zakochany w tej dziewczynie czasem tak bywa wiesz jak to jest z miłością - dlaczego ona ciągle odpowiada za mnie.

- Nie przypomina sobie żebyśmy kiedy kolwiek przeszły na Ty panienko. Długo Cię u nas nie było, co tutaj robisz? - moja mama nigdy nie lubiła Scar, nie mogłem tego za dzieciaka zrozumieć dlaczego.

- Wie pani czasem prawdziwa miłość potrzebuje odpoczynku - Scar przytuliła się do mojego ramienia.

- Tak oczywiście. Chociaż jakoś ze Sky wyglądałeś o wiele lepiej synu - mama posłała mi ten uśmiech i wzięła kuzynkę na ręce gdy do korytarza przyszedł zaciekawiony tata.

- A co to za rozmowy? - pocałował czoło mojej mamy, a swojej żony i spojrzał na naszą dwójkę.

- Mówię o tym jak ładnie Sky wyglądała przy naszym synu - mama spojrzała wrednie na Scar.

- Sky? Ah tak, ta śliczna niebieskooka dziewczyna rzeczywiście bardzo słodka przez co przepięknie wyglądali.

- Właśnie, miła i porządna, w końcu nic dziwnego to kuzynka Tylera wychowali ją jego rodzice a to bardzo porządni ludzie. - moja mama uwielbia Tylera i jego rodziców.

- Mogą państwo nie mówić tego tak jakby mnie tu nie było? - Scar była poirytowana całą tą sytuacją.

- Panienka Scar? Widziałem cię ostatnio jak całowałaś się z jakimś mężczyzną. - ojciec patrzył na nią podejrzliwe i ja też zwróciłem na nią uwagę.

- Musiał mnie pan z kimś pomylić - odrazy zaprotestowała, zrobiła to za szybko.

- Widziałem cię za szczeniaka tysiące razy i dobrze znam twoją posturę. - miał rację Scar bywała tutaj codziennie, już z daleka słyszałem jak tato mnie woła bo Scar tutaj idzie.

- Cóż zmieniłam się przez te kilka lat.

- Dylan? Kochanie wszystko dobrze, dlaczego nic nie mówisz? - mama oderwała mnie od myśli.

- Ja znaczy po prostu - kolejny raz nie wiedziałem co mam powiedzieć.

- Bardzo nie podoba mi się twoje zachowanie, czy wszystko w porządku może chcesz porozmawiać tak zawsze masz dużo do powiedzenia. - tata spojrzał na mnie z troską.

- Scar lepiej żebyś dzisiaj spała u siebie - zebrałem trochę odwagi by wyprosić dziewczyne.

- No dalej - mama pogoniła dziewczynę,a ta wyszła trzaskając drzwiami.

- Wolę Sky - wyszeptała Zoe.

Sky, Sky, Sky wszyscy o niej mówią. A ja coraz bardziej mam dość. Muszę ją zobaczyć czy na pewno nic jej nie jest.

"you need me" || Dylan O'BrienOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz