Gellert Grindelwald x Hermiona Granger - Wieczność

107 6 1
                                        

Dedykacja dla niesamowitej gen_arche_ ❤️. Mam nadzieję, że się spodoba.

________________________________

Gellert Grindelwald szedł szybkim krokiem na spotkanie z Albusem Dumbledorem. Gellert to trzydziestoletni mężczyzna, o blond włosach, oraz różnokolorowych oczach. Kiedy doszedł w końcu do Dziurawego Kotła to wszedł i spojrzał na salę. W kącie siedział Albus. Grindelwald podszedł do stolika.

- Witaj Albusie!

Jednak nie uzyskał odpowiedzi, Albus patrzył na niego nieprzeniknionym wzrokiem, dopiero po kilku chwilach się odezwał wyciągając mały przedmiot do Gellerta.

- Masz! - powiedział upuszczając spinkę na dłoń blondyna.

Gellert niczego nieświadomy zabrał przedmiot do ręki, a następnie poczuł jak wiruje. To był świstoklik. Po chwili kiedy znalazł się w tym samym miejscu to zobaczył w miejsce, gdzie przed chwilą siedział Albus, ale go nie było. Wstał więc i zobaczył ludzi ubranych zupełnie inaczej niż on. Nie wiedział co się stało.

- Przepraszam, który to rok? - zapytał młodej kobiety, która akurat przechodziła obok niego.

- Dwa tysiące dziewiąty. - odpowiedziała dziewczyna.

- Niesamowite. - wymamrotał bardziej do siebie niż do dziewczyny, ale ona i tak go usłyszała.

- Co jest niesamowite?

- Nic, nic. Muszę iść. Do widzenia. - powiedział i szybkim krokiem poszedł w stronę Ministerstwa Magii. Kiedy znalazł się w środku to zaczepił go ochroniarz.

- Dzień Dobry, w czym mogę Panu pomóc?

- Ja... ja przyszedłem do Departamentu Magicznych przedmiotów. - powiedział.

- Był Pan umówiony?

- Nie, ale to bardzo pilne... - zaczął Gellert.

- Nie mogę w takim razie...

- Spokojnie, Greg, przyjmę go - powiedział kobiecy głos za blondynem. Gellert się odwrócił i zobaczył tą samą dziewczynę, której pytał o rok. Była piękną brązowowłosą kobietą. Na twarzy miała piegi, widać było jej mały zadarty nosek, no i oczy o barwie czekolady. Blondyn musiał przyznać, że ta niewiasta robiła na nim niemałe wrażenie. - Zapraszam Pana.

Poszedł za nią do jej gabinetu. Musiał przyznać, że była bardzo zgrabna i piękna. Poruszała się z wielką gracją. Miała na sobie ołówkową czarną spódnicę, czarny garnitur i białą koszulę z niewielkim dekoltem. Na nogach miała czarne szpilki. Po kwadransie weszli do przytulnego gabinetu. Dziewczyna usiadła zapraszając Gellerta by usiadł w fotelu naprzeciwko niej. Blondyn usiadł obserwując ją.

- Jestem Hermiona Granger. Szefowa Departamentu. W czym mogę pomóc? - zapytała swoim śpiewnym głosem.

- Jestem z przeszłości. Nazywam się Gellert Grindelwald. Mój znajomy czarodziej dał mi pewien przedmiot, który okazał się świstoklikiem i mnie przeniósł do Waszych czasów. Nie wiem jakim sposobem.

- Gellert Grindelwald? - zapytała Hermiona. - Hm... ciekawe.

- Co jest ciekawe?

- W naszych czasach jest Pan złoczyńcą, który stoczył walkę z Albusem Dumbledorem i został przez niego pokonany.

- Co takiego? - zapytał zszokowany Gellert.

- Czy ma Pan ten świstoklik, żebyśmy mogli go zbadać? - zapytała rzeczowo Hermiona.

LumosOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz