Cztery miesiące później
Restauracja z widokiem na ocean była miejscem, o którym marzył każdy restaurator. Nie była dana każdemu, ale mi się udało. Mój wspólnik kupił budynek, a następnie go odnowił. Na czterech wyższych piętrach ulokowano galerię sztuki, agencję marketingową oraz siedzibę fundacji należącą do jednej z najbogatszych rodzin w Kalifornii. Ich sąsiedztwo miało zapewnić restauracji odpowiednich klientów.
- Proszę pochwalić ode mnie kucharza. – Prowadząca znany program kulinarny uścisnęła moją dłoń. – Kolacja była N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-A. Będę często do was zaglądać.
- Cieszę się, że smakowało. – Obdarzyłam ją uśmiechem, od którego bolały mnie już policzki.
Po kobiecie, stanęło przede mną małżeństwo po sześćdziesiątce, które również wychwalało talent kucharza i położenie restauracji.
- Gwarantuję ci moja droga, to będzie kultowe miejsce na mapie Malibu. Przebije twój lokal w Los Angeles – dodał siwowłosy mężczyzna, podając żonie szal.
Byli ostatni, więc ostentacyjnie wypuściłam z ust powietrze.
Otwarcie restauracji bezapelacyjnie okazało się sukcesem. Stanowiło zwieńczenie mojej prawie czteromiesięcznej pracy po szesnaście godzin dziennie.
- Gratulację wspólniczko. – U mojego boku stanął Nathan Cane.
On jako jedyny tego wieczoru zasługiwał na szczery uśmiech. Moja ciężka praca doprowadziła do otwarcia restauracji, lecz tego lokalu nie byłoby bez niego. Przyszedł do mnie z propozycją w chwili, gdy najbardziej potrzebowałam oderwać głowę od brązowookiego bruneta, który nie dawał znaku życia od czterech miesięcy. Nathan wyłożył większość pieniędzy na restaurację zlokalizowaną w budynku, którego był właścicielem. Mój kapitał polegał na wiedzy i nieznacznych środkach finansowych. Początkowo nie chciałam się zgodzić, ale Nathan posiadał dar przekonywania.
- Mamy rezerwacje na najbliższe dwa miesiące – pochwaliłam się.
- Nie mogło być inaczej.
Wznieśliśmy toast kieliszkami szampana.
- Mój kierowca cię odwiezie – powiedział.
Wzięłam swoje rzeczy i wyszliśmy na parking, gdzie czekał na nas srebrny Bentley. Kierowca otworzył mi drzwi, a gdy znalazłam w środku zamkną za mną.
- Jesteś mocno zmęczona? – Nathan pojawił się po mojej prawej.
- Okrutnie.
- Myślałem, że może dasz się namówić na drinka? – Posłał mi swój idealny uśmiech.
- Nie dziś.
Ruszyliśmy.
- Marzę o relaksującym prysznicu i łóżku.
Mężczyzna jak zawsze, przyjął odmowę z godnością.
Przez ostatnie miesiące zbliżyliśmy się do siebie, lecz nie miało to nic wspólnego z relacjami damsko-męskimi. Po prostu spędzaliśmy ze sobą dużo czasu jako partnerzy biznesowi i przyjaciele. Meghan zajęta była przygotowaniami do ślubu. Początkowo też świadomie jej unikałam, ponieważ jak zdarta płyta powtarzała mi kazania o tym, że Michael nie był właściwym dla mnie mężczyzną. Jedynym jej argumentem było twierdzenie, że wyglądał podejrzanie, tu miała na myśli tatuaże. Za to Victor, zaczął traktować mnie jak porcelanową lalkę. Zajmował się mną z przesadną troską, jakbym w każdej chwili mogła rozpaść się na drobne kawałki. Dlatego z naturalnych przyczyn wiele czasu spędzałam z Nathanem. On wierzył we mnie i nie próbował układać życia.
CZYTASZ
Rysa na szkle
RomanceNa pozór idealne życie Veronici, zakłóca niebezpieczny człowiek, u którego jej brat zaciągnął dług. Żąda zwrotu przysługi, lecz wcale nie chodzi mu o pieniądze. Veronica zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, w której stawką jest jej życie. #1 miej...
