VII Będę czekać, kwiatuszku

5.3K 176 53
                                    

Oliver

Idąc jak gdyby nigdy nic usiadłem na swoim miejscu i niezauważalnie obserwowałem moją ofiarę. Wolałem poczekać na dobry moment niż coś spieprzyć. Nie mogłem tego zepsuć. Za bardzo podoba mi się wizja, którą sobie wykreowałem.

Myśląc o tym wszystkim nawet nie zauważyłem kiedy zniknęła. Na początku przestraszyłem się, że sobie poszła, a ja przegapiłem swoją szansę ale gdy miałem już wstawać zobaczyłem jej plecak stojący obok fotela więc od razu zrozumiałem, że wyszła tylko do toalety.

Plan od razu wpadł mi do głowy. Co prawda trochę różni się od tego początkowego ale jest równie dobry.

-Wychodzi z toalety, ja idę i patrzę w telefon wpadam na nią, przepraszam, cudnie się uśmiecham jak zawsze, a reszta sama się ułoży-myślę sobie

Po około 3 minutach widzę jak wychodzi zza rogu. Wstaje i odpalam telefon nie patrząc na nic innego.

Ma wyjść realistycznie co nie?

Nie zliczę ile kroków zrobiłem ale poczułem uderzenie o którym myślałem przez ostatnie kilka godzin ale i tak przyprawiło mnie o nieznane mi uczucie.

Złapałem ją dwoma rękami w talii i przysunąłem do siebie. Telefon wypadł mi z ręki ale to akurat mnie nie obchodziło bo gdyby nawet coś mu się stało to od razu po powiedzeniu tego rodzicom dostałbym nowy.

-O boże!-krzyknęła chwiejąc się na jednej nodze

-Już wszystko dobrze-powiedziałem cicho do jej ucha trzymając blisko siebie

-To moja wina, nie patrzyłem gdzie idę-dodaje

-Boże, boże-znów krzyknęła natychmiast się odsuwając ode mnie

Ale o co jej chodzi? Chyba aż tak nie ucierpiała

-Hej, Li...-o kurwa-Hej, chciałem tylko powiedzieć, że jestem Oliver, a ty jak masz na imię?

Dziewczyna patrzyła na mnie bardzo podejrzliwie ale równie bardzo była przestraszona

-Jestem Lily i przepraszam, że cię nie zauważyłam. Bardzo przepraszam

-Nie no co ty, to ja wpadłem na ciebie. Może dasz się przeprosić i pozwolisz kupić sobie kawę? Co ty na to?-wszystko idzie jak powinno

-Co? Co, nie...ja nie mogę. Nie, nie mogę. Muszę iść. Wybacz-powiedziała to tak szybko, że ledwo co zakodowałem

Ona już ze swoim plecakiem kierowała się do drzwi, a ja w ostatniej chwili zdążyłem złapać ją za rękę

-Poczekaj-powiedziałem ale ona dalej się wyrywała

-Zaczekaj!-niekontrolowanie krzyknąłem w jej stronę, a ona od razu się zatrzymała

-W piątek organizuje imprezę u mnie w domu. Jeśli chcesz to przyjdź i zabierz znajomych-mówiąc to puściłem jej rękę, a ona znacznie się rozluźniła

-Nie chodzę na imprezy-odpowiedziała coś czego się nie spodziewałem

-Ale dzięki

Dziewczyna wyszła już na zewnątrz, a ja nawet nie wiem czemu wyszłem za nią

-Będę czekać, kwiatuszku!-krzyknąłem-22 u mnie!

Lily

Wracam z kawiarni ale nie mogę zebrać myśli.

Boże, znowu na kogoś wpadłam. Dlaczego wpadłam na Olivera Evansa? Kwiatuszku? Co to ma kurwa znaczyć? Dlaczego on złapał mnie za rękę? Byłam za blisko. Czy on zburzył moją przestrzeń? Czy on mnie zaprosił na imprezę do domu wielkości hotelu?

Now and Always [ZAKOŃCZONE]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz