Czarnowłosa przymknęła powieki i bez zastanowienia przytuliła z całej siły swoją najlepszą przyjaciółkę. Nie wiedziały ile tak trwały, Meredith chwyciła głowę blondynki przytulając ją jeszcze mocniej kiedy jej ciało wstrząsały plazmy płaczu.
— Scarr... Spokojnie.. — szepnęła.
— Meredith jak kurwa spokojnie.. — rzekła odrywając się i wykrzywiając twarz w bólu. — Jestem w ciąży.. Rozumiesz w c i ą ż y. — kobieta przeliterowała cały wyraz wykazując swoje zrezygnowanie.
— Rozumiem ale proszę cię usiądźmy, jesteś cała blada. Zaraz zemdlejesz. — powiedziała. Scarlett pokręciła głową załamana i odwróciła swoje ciało skierowawszy się do salonu.
Jej dom a raczej mieszkanie było naprawdę przytulne i nie za małe i nie za duże. Po wejściu znajdował się nie długi korytarz i schody prowadzące na piętro. Po prawej stronie znajdowały się drzwi do łazienki a naprzeciwko nich po drugiej stronie otwarte wejście do salonu. Salon utrzymany był w stylu boho. Po wejściu do niego na lewo na środku, ustawiona była kanapa i dwa fotele. Przed nimi stolik kawowy i na ścianie przed nimi ogromny telewizor. Najlepszym elementem wystroju były okna na całą ścianę, które ukazywały chodnik i boczną drogę, ale dzięki specjalnej szybie i folii z zewnątrz nie było widać środka. Na prawo znajdowała się otwarta kuchnia w kolorze beżowym. Na środku wyspa przy niej dwa krzesełka barowe i wielka misa świeżych owoców.
Scarlett przeszła przez framugę i usiadła na wygodnej kanapie. Meredith poszła jej śladami, udając się do kuchni.
– Zrobię ci melisę. – powiedziała i włączyła czajnik, wyciągnęła kubek i torebkę herbaty.
Panowała chwilowa cisza, było słychać tylko odgłos gotowanej wody.
Meredith postawiła kubek na stoliku przed blondynka i usiadła obok niej.
– Chcesz koc? – zapytała czarnowłosa.
– Nie . – chrząknęła chwytając kubek.
– Jak się dowiedziałaś? – zapytała patrząc na blondynkę. Ta wlepiła jedynie swój wzrok przed siebie.
– Od kilku dni źle się czułam. Co zjadłam to wymiotowałam. Pierwsze myślałam, ze to jelitówka bo w pracy u nas ostatnio kilka osób miało. Wzięłam krople żołądkowe i myślałam, że mi przejdzie. – rzekła przełykając ślinę, spojrzawszy w kierunku Meredith. – Chciało mi się ciągle spać. Nie ważne czy byłam wyspana czy nie przed wczoraj wzięłam wolne i spałam czternaście godzin rozumiesz? Czternaście. A i tak dalej chciało mi się spać. Wczoraj wieczorem zorientowałam się co może być zgrane, pomijając to, że zapomniałam o tym, że dawno okresu nie dostałam. Ale wiesz czemu? – zapytała cicho szlochając. – Bo zachciało mi się zasranych truskawek z majonezem. I najgorsze jest to, że mi w chuj smakowały. – upiła łyk herbaty. – Poszłam rano po testy ale sprawdzałam papiery do pracy a potem od razu to tiramisu, zapomniałam o tym.– podniosła ciało.
– Gdzie idziesz? – zapytała Meredith.
–Chwila. – zbyła jej pytanie i wyszła z salonu. Sekundę później wróciła i stanęła przed Meredith trzymając w dłoni kilka małych plastików.
– Zrobiłam je po tym jak do ciebie zadzwoniłam. – podała je June.
Meredith spojrzała na nie i powróciła wzrokiem na Scarlett. Wszystkie pokazywały dwie kreski.
– Jak myślisz, który to tydzień? – zapytała.
– Meredith kurwa tydzień? Chyba miesiąc. Ostatni raz robiłam to po tej nocy w klubie co ci mówiłam.
CZYTASZ
Apparent
RomanceBezuczuciowa, szorstka i okropnie piękna adwokat Meredith June, poznaje powoda swojej nowej sprawy. A jak to mówią, ocean jest szeroki i głęboki... a także człowiekowi nie do końca znany. ©seamooncx, 2022,2023,2024,2025.
