- Szlag by to! - Czy już Ci mówiłem, jak bardzo nie lubię swojej pracy?
Bez żadnego dzień dobry lub dobry wieczór, Witek rozpoczął naszą wieczorną rozmowę.
-Tak, mówiłeś. - odpowiedziałam krótko.
-To powtórzę jeszcze raz, nienawidzę mojej roboty i mam żal do ojca, że zmusił mnie do pracy dla tej telewizji.
Zaczęłam się niepokoić o Witka. Mimo, że znamy się dosyć krótko to jakoś nie mogłam sobie wyobrazić tak uśmiechniętego człowieka, w napadzie złości. Z resztą po raz pierwszy pokazał przy mnie skrajnie negatywne emocje.
- Co się stało?
- Miałem podsumowanie mojej pracy dla telewizji. Szefowa twierdzi, że dobrze sobie radzę w relacjach na żywo, jednak brakuje mi smykałki - To ostanie słowo przeciągnął by je podkreślić. - do odnajdowania tematów dziennikarskich.
Praca w telewizji to zupełnie nie moja bajka. Zupełnie nie wiem o czym mówi Witek w tej chwili ale rozumiem, że mówi mi to po to by dostać jakiekolwiek słowa otuchy. A może chce się tylko wygadać? Sama nie wiem. Wewnętrznie czuje, że muszę go wesprzeć.
- Rozumiem, że to nie jest nic straconego? Zrobisz kilka tematów i sprawa się poprawi? - zapytałam niepewnie.
- Pewnie tak, ale zupełnie nie mam pomysłu. Ona by chciała coś innowacyjnego, coś z pazurem. Nie mam pomysłu co to może być.
- Nie martw się teraz tym, odpocznij po tym trudnym dniu, a wspólnie wymyślimy co mógłbyś z tym zrobić dobra?
Chciałam, żeby chociaż przez chwilę poczuł się uspokojony tą sytuacją. Może też chciałam, żeby czuł się że nie jest ze wszystkim sam.
- Jak to?
- A co ja nie mogę obserwować życia? Może akurat coś się pojawi ciekawego.
Absolutnie nie pomyślałam, że kiedykolwiek będę szukać tematu sensacji. Raczej wokół mnie dzieją się rzeczy nudne i przewidywalne. Teraz nie mogłam jednak pozostawić go tak samego z jego problemami. To nie w porządku.
- Dziękuje.
Piękne słowa. Nie spodziewałam się ich ale jakoś poczułam się lepiej jak je usłyszałam. Teraz wiem, że nie mogę go zawieść.
- Spoko, ale wiesz, skoro ty mi narzekasz na pracę, to może ja też powinnam?
Nie do końca wiedziałam, czy to jest dobry pomysł. Jednak nie mam nikogo innego z kim mogłabym porozmawiać o tym co wydarzyło się dwa tygodnie temu. I czy mój plan działania jest słuszny również w ocenie przez innych. Skoro ryzykowałam wpuszczając go do domu, udostępniając moje pomysły na babeczki to historia o mojej pracy nie powinna nic zmienić.
A mi może być lżej na sercu.
- Zamieniam się w słuch.
Postanowiłam wyrzucić z siebie wszystko. Opowiedziałam mu co się stało z moim szefem. Od propozycji awansu, następnie przeszłam do obmacywania mnie w salce konferencyjnej a po tym doszłam do opowiadania o redukcji etatów dla najgorszych pracowników. Moje oczy same zbierały łzy kiedy to wszystko powiedziałam, a przy końcu rozpłakałam się. Całe ciśnienie, jakie siedziało we mnie właśnie zeszło.
- Jasny gwint - odparł gdy skończyłam mu opowiadać. - Ty zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest mobbing?
- Tak, ale co z tego. To on jest szefem, a nie ja.
- Nie może tak być. Nie możesz być zastraszana w pracy.
- Powiedziałam Ci wszystko. Co według Ciebie powinnam z tym zrobić?
Liczę, że będzie wiedział jak całą tą sytuację naprawić. Chociaż, same wygadanie bardzo mi ulżyło.
- Wiem, co trzeba zrobić. Tylko musisz mi zaufać. Proponuje umowę. Ja pomogę Ci z tym dupkiem, a Ty pomożesz mi znaleźć innowacyjny temat na reportaż. Taka umowa przyjacielska. Zgoda?
- Zgoda!
----
Od Autora
Witamy kolejny rozdział w tym nowym roku.
Jak się czujecie?
Ja nowy rok rozpoczynam na pełnej petardzie. Liczę, że nie zawiodę Was ale też siebie w dalszym pisaniu.
Jeśli chcecie mnie dalej wesprzeć w drodze pisania opowieści to zachęcam do zostawiania najliczniej gwiazdek oraz komentarzy. Może znalazłby się ktoś chętny do udostępnienia opowieści na swoim strumieniu? Mi by było bardzo miło.
CZYTASZ
Nieznany Numer
RomanceCzy wszystkie zdarzenia w życiu dzieją się po coś? Dwudziestoletnia Alicja miała powody, by zadawać sobie to pytanie. Jej życie przebiegało spokojnym rytmem, dopóki nie dostała telefonu od nieznajomego. Niby zwykła pomyłka, ale do Alicji dotarło, ja...
