27. Intryga przy serniku

178 35 15
                                        

- Pozwolisz mi z tego zrobić reportaż.

- Słucham?- Byłam w lekkim szoku, że to miał na myśli.

-Ta firma i tak upadnie, a Ciebie zwolnią. Jednak nie ty jesteś tutaj winna całej sytuacji tylko twój nieogarnięty i bezczelny szef. Pozwól mi proszę na zrobienie reportażu o mobbingu pracowników, zmuszania ich do poprawy swoich wyników bo jeśli nie, wypad z pracy. On wami zakrywa swoje problemy zamiast wziąć za nie odpowiedzialność

- A co się stanie jak się dowiedzą, że to ja zgłosiłam tą sprawę?

- Alicja, ty i tak za te dwa tygodnie nie będziesz miała pracy. Co się tym przejmujesz?

Jego słowa nie dochodziły do moich uszu. Jak nie będę miała pracy? Z czego będę żyć, opłacać rachunki. Nie mogę pozwolić sobie na zwolnienie.

- To może najpierw znajdę sobie nową pracę?

- Pomogę Ci z nową pracą. Tym się na razie nie przejmuj.- Przerwał- I jak, zgodzisz się?

- Pod jednym warunkiem.

- Ty stawiasz warunki? - Uśmiechnął się po raz pierwszy od naszego spotkania. - słucham, jakie to jest warunek?

- Zachowasz moją anonimowość. Nie chce być pokazana z twarzy w tej sprawie.

- Oczywiście. Nie powiem, że chodzi tu u ciebie, Chmurko.

Jednoznacznie widać, że jego humor nagle się poprawił. Chyba nabrał znów chęci do działania.

- Okej, więc. - Przerwałam z niepewności. - Zgadzam się. Zrób z tego reportaż. - Powiedziałam to na jednym tchu.

- Świetnie. - Jego twarz aż promieniowała. - Teraz poproszę o jeszcze jedną kawę, tym razem z mlekiem. Mogłem wcześniej powiedzieć ci, że wolę pić kawę z mlekiem.

Witek odszedł z stolika zajmowanego przez z nas i podszedł do jedynego baristy w tej kawiarni. Ja wciąż wpatrywałam się w otwarty Macbook Witka. Jak on do tego doszedł? W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby sprawdzić sprawozdania finansowe firmy w której pracuje.

Postawił na swoim miejscu kawę z mlekiem oraz znów skierował się w stronę blatu. Tym razem przyniósł z niego dwa talerzyki z sernikiem.

- Czy ja właśnie ryzykuje swoje życie?- uśmiechnął się, gdy podsuwał w moją stronę jeden z wypieków.

- To się jeszcze okaże, gdy spróbujemy ten sernik.- Zażartowałam.

- Na pewno nie będzie tak dobry jak Twoje babeczki, ale uznałem, że coś słodkiego nam obojgu się przyda.- Wziął pierwszy kęs. - By the way, myślałaś o tym, żeby upiec serniczki ale formie babeczek?

- Nie, nawet do głowy mi nie przyszło. - Zaczęłam się śmiać bo rzeczywiście nawet nie pomyślałam, żeby polski klasyk przenieść do wypieków babeczek.

- Kto by pomyślał, że będę Ci tworzył nowe pomysły na przepisy.

- Tak, zapisze to sobie na listę. - zaśmiałam się razem z nim. - ale muszę się pochwalić, kolejne przepisy udało mi się spisać, mam ich coraz więcej.

- Świetnie, to nie mogę się doczekać, aż znów razem coś upieczemy.

W moim umyśle znów pojawiły się sceny, gdy Witek wyginał się przy smakowaniu moich babeczek. Przypływ radości sam dochodzi do mnie i nagle czuje się spełniona, że taka sytuacja miała miejsce w moim życiu. Jednak spotkaliśmy się tutaj nie po to by rozmawiać o babeczkach ale jednak o mojej nieudanej pracy.

- Tak, byłoby super. Ale na razie mamy inny orzech do zgryzienia.

- Zgodzę się. Wiesz, tak mi trudno zaproponować ci jedną rzecz.

- Jeśli to pomoże ci w reportażu to dawaj.

- Tak, wiesz, zastanawiałem się czy zgodzisz się na podejście do swojego kierownika i przeprowadzenia rozmowy o swojej produktywności. Mówiłaś, że dajesz z siebie dwieście procent, a chciałbym mieć to nagrane, gdy ci mówi jak jest.

- Chcesz żebym nagrała naszą rozmowę?

- Tak, oczywiście potajemnie byś nagrała. Ja bym to później przerobił i wrzucił do reportażu.

Zaczyna to wszystko być dla mnie zdecydowanie za dużo. Wiem, że Witek chce dobrze dla mnie i dla siebie jednak nigdy bym nie pomyślała, że mogę coś robić nielegalnego albo potajemnie. Nigdy bym siebie nie podejrzewała o takie zachowania.

- Jaki jest cel reportażu? Tylko poszerzenie wiedzy o mojej firmie i przestraszenie Tomasza?

- Nie, celem jest pokazanie szerszej publiczności jak źle są traktowani pracownicy fizyczni, ukrywanie problemów firmy, uniemożliwianie ułożenia sobie życia przez pracowników, którzy i tak zaraz zostaną zwolnieni oraz - Przerwał na chwilę - Próbę wykorzystania swoich pracowników do celów innych niż umowa ustala.

- Czyli?- Dopytuje.

- Wiesz o co mi chodzi, o Twoją sytuację.

Sernik utyka mi w podniebieniu. Zaczynam się krztusić. Wszystko to zaczyna być całkowicie dla mnie za dużo.

- Oho, chyba jednak zaryzykowałem zbyt mocno. - Dodaje Witek.


-----

Od Autora

Witam w piątek!

Dzisiaj wyjątkowo później rozdział. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkodzi.

Jak minął Wam Blue Monday? U mnie było naprawdę depresyjnie, a nawet nie wiedziałam, że to właśnie ten dzień.


Dzisiaj nieco dłuższy rozdział. Jak podoba Wam się intryga Witka z Alicją. Też byście się tak zachowali? Jestem ciekawa waszej opinii no i oczywiście czekam też na gwiazdki.

Do zobaczenia już za tydzień!

Nieznany NumerOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz