- Pozwolisz mi z tego zrobić reportaż.
- Słucham?- Byłam w lekkim szoku, że to miał na myśli.
-Ta firma i tak upadnie, a Ciebie zwolnią. Jednak nie ty jesteś tutaj winna całej sytuacji tylko twój nieogarnięty i bezczelny szef. Pozwól mi proszę na zrobienie reportażu o mobbingu pracowników, zmuszania ich do poprawy swoich wyników bo jeśli nie, wypad z pracy. On wami zakrywa swoje problemy zamiast wziąć za nie odpowiedzialność
- A co się stanie jak się dowiedzą, że to ja zgłosiłam tą sprawę?
- Alicja, ty i tak za te dwa tygodnie nie będziesz miała pracy. Co się tym przejmujesz?
Jego słowa nie dochodziły do moich uszu. Jak nie będę miała pracy? Z czego będę żyć, opłacać rachunki. Nie mogę pozwolić sobie na zwolnienie.
- To może najpierw znajdę sobie nową pracę?
- Pomogę Ci z nową pracą. Tym się na razie nie przejmuj.- Przerwał- I jak, zgodzisz się?
- Pod jednym warunkiem.
- Ty stawiasz warunki? - Uśmiechnął się po raz pierwszy od naszego spotkania. - słucham, jakie to jest warunek?
- Zachowasz moją anonimowość. Nie chce być pokazana z twarzy w tej sprawie.
- Oczywiście. Nie powiem, że chodzi tu u ciebie, Chmurko.
Jednoznacznie widać, że jego humor nagle się poprawił. Chyba nabrał znów chęci do działania.
- Okej, więc. - Przerwałam z niepewności. - Zgadzam się. Zrób z tego reportaż. - Powiedziałam to na jednym tchu.
- Świetnie. - Jego twarz aż promieniowała. - Teraz poproszę o jeszcze jedną kawę, tym razem z mlekiem. Mogłem wcześniej powiedzieć ci, że wolę pić kawę z mlekiem.
Witek odszedł z stolika zajmowanego przez z nas i podszedł do jedynego baristy w tej kawiarni. Ja wciąż wpatrywałam się w otwarty Macbook Witka. Jak on do tego doszedł? W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby sprawdzić sprawozdania finansowe firmy w której pracuje.
Postawił na swoim miejscu kawę z mlekiem oraz znów skierował się w stronę blatu. Tym razem przyniósł z niego dwa talerzyki z sernikiem.
- Czy ja właśnie ryzykuje swoje życie?- uśmiechnął się, gdy podsuwał w moją stronę jeden z wypieków.
- To się jeszcze okaże, gdy spróbujemy ten sernik.- Zażartowałam.
- Na pewno nie będzie tak dobry jak Twoje babeczki, ale uznałem, że coś słodkiego nam obojgu się przyda.- Wziął pierwszy kęs. - By the way, myślałaś o tym, żeby upiec serniczki ale formie babeczek?
- Nie, nawet do głowy mi nie przyszło. - Zaczęłam się śmiać bo rzeczywiście nawet nie pomyślałam, żeby polski klasyk przenieść do wypieków babeczek.
- Kto by pomyślał, że będę Ci tworzył nowe pomysły na przepisy.
- Tak, zapisze to sobie na listę. - zaśmiałam się razem z nim. - ale muszę się pochwalić, kolejne przepisy udało mi się spisać, mam ich coraz więcej.
- Świetnie, to nie mogę się doczekać, aż znów razem coś upieczemy.
W moim umyśle znów pojawiły się sceny, gdy Witek wyginał się przy smakowaniu moich babeczek. Przypływ radości sam dochodzi do mnie i nagle czuje się spełniona, że taka sytuacja miała miejsce w moim życiu. Jednak spotkaliśmy się tutaj nie po to by rozmawiać o babeczkach ale jednak o mojej nieudanej pracy.
- Tak, byłoby super. Ale na razie mamy inny orzech do zgryzienia.
- Zgodzę się. Wiesz, tak mi trudno zaproponować ci jedną rzecz.
- Jeśli to pomoże ci w reportażu to dawaj.
- Tak, wiesz, zastanawiałem się czy zgodzisz się na podejście do swojego kierownika i przeprowadzenia rozmowy o swojej produktywności. Mówiłaś, że dajesz z siebie dwieście procent, a chciałbym mieć to nagrane, gdy ci mówi jak jest.
- Chcesz żebym nagrała naszą rozmowę?
- Tak, oczywiście potajemnie byś nagrała. Ja bym to później przerobił i wrzucił do reportażu.
Zaczyna to wszystko być dla mnie zdecydowanie za dużo. Wiem, że Witek chce dobrze dla mnie i dla siebie jednak nigdy bym nie pomyślała, że mogę coś robić nielegalnego albo potajemnie. Nigdy bym siebie nie podejrzewała o takie zachowania.
- Jaki jest cel reportażu? Tylko poszerzenie wiedzy o mojej firmie i przestraszenie Tomasza?
- Nie, celem jest pokazanie szerszej publiczności jak źle są traktowani pracownicy fizyczni, ukrywanie problemów firmy, uniemożliwianie ułożenia sobie życia przez pracowników, którzy i tak zaraz zostaną zwolnieni oraz - Przerwał na chwilę - Próbę wykorzystania swoich pracowników do celów innych niż umowa ustala.
- Czyli?- Dopytuje.
- Wiesz o co mi chodzi, o Twoją sytuację.
Sernik utyka mi w podniebieniu. Zaczynam się krztusić. Wszystko to zaczyna być całkowicie dla mnie za dużo.
- Oho, chyba jednak zaryzykowałem zbyt mocno. - Dodaje Witek.
-----
Od Autora
Witam w piątek!
Dzisiaj wyjątkowo później rozdział. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkodzi.
Jak minął Wam Blue Monday? U mnie było naprawdę depresyjnie, a nawet nie wiedziałam, że to właśnie ten dzień.
Dzisiaj nieco dłuższy rozdział. Jak podoba Wam się intryga Witka z Alicją. Też byście się tak zachowali? Jestem ciekawa waszej opinii no i oczywiście czekam też na gwiazdki.
Do zobaczenia już za tydzień!
CZYTASZ
Nieznany Numer
RomansCzy wszystkie zdarzenia w życiu dzieją się po coś? Dwudziestoletnia Alicja miała powody, by zadawać sobie to pytanie. Jej życie przebiegało spokojnym rytmem, dopóki nie dostała telefonu od nieznajomego. Niby zwykła pomyłka, ale do Alicji dotarło, ja...
