Po przyjemnym wieczorze spędzonym razem z Witkiem mogłam w końcu poddać się rozkosznej kąpieli. Zmyłam z siebie cały pot, a przede wszystkim nadmiar alkoholu w moim organizmie. To wino, które wcześniej wybrał było mocne, ale myślę, że brak sycącej kolacji mógł podwoić poczucie upojenia.
Po kąpieli skierowałam się do sypialni, którą wypożyczył mi Witek. Byłam w swojej piżamie, czułam się niezręcznie przebywając obok niego w takim stroju. On spojrzał się tylko na mnie jak próbowałam czmychnąć za drzwi drugiego pokoju.
- Kładziesz się spać? Jest dopiero dwudziesta. - Pyta spoglądając na mnie w pełnej okazałości do nocnego spania.
- Wzięłam ze sobą laptop, popracuje chwilę i położę się spać. Musimy mieć jutro siłę.
Krzyżuje nogi z skrępowania. Widzę, że ciągle się na mnie się patrzy i ocenia jak ja teraz wyglądam. Mokre włosy nie podbijają mojego seksapilu, a chciałabym, żeby nie sądził o mnie źle.
- Oczywiście, to miłej pracy chmurko. - Oparł się o jedną z framug swojego mieszkania i spoglądał stale na mnie. Czy ja mu sprawiam przykrość? Wygląda, jakby liczył na więcej wspólnego czasu.
Nie mam aktualnie pracy, muszę też dać sobie czas na skupieniu się na swoich celach związanych z zarobkiem. Może ta książka kucharska okaże się być dla mnie zbawienna w przyszłości. Niespójnym krokiem kieruje się w stronę sypialni, wiedząc, że jestem przez niego obserwowana.
W środku znajduje się ogromne łóżko dwuosobowe z białą pościelą. Na przeciwko niego jest estetyczna komoda, a nad nią ogromne lustro. Przyglądam się na chwile na siebie i śmiało mogę przyznać, że nie wyglądam uwodzicielsko. Na przyszłość muszę bardziej zainteresować się moim wyglądem wieczorowym. Podchodzę do ogromnego okna, spoglądam przez nie i dostrzegam z daleka widok na morze. Jestem zachwycona. Nie sądziłam, że stąd będzie go widać. Perspektywa z okna okazuje się niesamowita, niecodzienna. Czuje się jakbym była na wypoczynku. Sięgam po swój laptop i kładę się razem z nim na łóżko. Mam zapaloną wyłącznie lampkę nocną, ale rolet nie zasłaniam, chce mieć widok, na to co otacza ten blok. Chcę czuć się magicznie.
Odpalam Canvax, w której usilnie komponuje moją książkę kucharską. Zostało mi jeszcze sporo przepisów do wprowadzenia i ustawienia w jak najbardziej estetyczny sposób. Zagłębiam swoje myśli w projekcie, które teraz stawiam na dzisiejszy cel.
Z racji na ustawienie moich świateł, przez szyby w drzwiach widzę jak Witek ciągle porusza się, później słyszę, że bierze kąpiel, podobnie jak zrobiłam to wcześniej. Po niej znów widzę jak światła poruszają się w pomieszczeniu, w którym przebywaliśmy razem. Ja z kolei próbuje się stale skupić na odpowiednim ustawieniu zdjęć do przepisu.
Zmiany światła są coraz bardziej intensywniejsze aż widzę, że ciało Witka pojawia się przy drzwiach pokoju w którym przebywam. Momentalnie spinam mięśnie brzucha by poprawić swój układ ciała na łóżku na wypadek gdy postanowił tu wejść. Nie pomyliłam się, słyszę rozlegające się pukanie.
- Mogę wejść? - Pyta zza drzwi.
Intensywnie poprawiłam ułożenie mokrych włosów i postanowiłam odpowiedzieć.
- Tak.
A niech się dzieje, co ma się dziać.
Do pokoju wchodzi Witek w czerwonej piżamie w kratkę. Wygląda jakby z tą piżamą rósł przez całe życie z tego faktu, że zawsze myślałam, że tylko dzieci takie piżamy noszą. Teraz już wiem, że dorośli i przystojni mężczyźni również. W ręku niesie dwa kieliszki wina. Tego, co nam pozostało z kolacji.
CZYTASZ
Nieznany Numer
RomanceCzy wszystkie zdarzenia w życiu dzieją się po coś? Dwudziestoletnia Alicja miała powody, by zadawać sobie to pytanie. Jej życie przebiegało spokojnym rytmem, dopóki nie dostała telefonu od nieznajomego. Niby zwykła pomyłka, ale do Alicji dotarło, ja...
