Telewizja kręciła się jeszcze trochę pod sceną i rozmawiała z ludźmi wspierającymi akcję. Do mnie na szczęście nie podchodzili i mogłam się spróbować wyciszyć po kompromitacji.
Za to oni wyraźnie czekali, aż festyn się zakończy.
Po godzinie szesnastej zostało już tylko kilka moich babeczek. Wyrwałam się na pomoc w organizacji finału. Siostra zdecydowała, że dokładnie o godzinie szesnastej trzydzieści wyświetlimy na scenie kwotę, którą udało się zebrać. Do tego czasu będzie zachęcać jeszcze większe grono osób do wpłat.
Tak też się działo. Przy scenie zebrała się doraźna ilość osób, która podobnie jak my, byli ciekawi czy udało nam się zebrać odpowiednią sumę.
- Zostało nam jeszcze kilka minut, dlatego jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie wykonał wpłaty, a by chciał, to teraz jest dobry moment. - krzyczała przez mikrofon Amelia.
Dziennikarz stanął znów plecami do sceny i powtórzył do mikrofonu mniej więcej to samo, co ona. W jego wydaniu było to piękne i artystyczne. Pomyślałam, że mógłby pracować w stoiskach naciągaczy na nowy kredyt. Udałoby się mnie przekupić.
Siostra stale prosiła o wpłaty, naciskając, że została jeszcze niecała minuta. Nie mogłam do końca uwierzyć, że końcowa godzina już się zbliża. Wyciągnęłam telefon, by się przekonać. Czekała tam na mnie wiadomość.
Siostra zaczęła odliczanie.
- Dziesięć!- ludzi zaczęli się do niej dołączać
Czy znów facet ze spoofingu do mnie pisze? Przecież to już przesada.
- Dziewięć!
Znów ciekawość mnie pokonała i kliknęłam ikonkę z nieodebranym SMS-em.
Wścibski nieznajomy: Hej, mam nadzieje, że nie uznasz to za dziwne. Przypadkiem jestem w Twojej miejscowości. Może zechciałabyś się spotkać na jakąś kawę?
- Osiem!
Jakim cudem on znajduje się w moim mieście. Moja siostra miała rację, on może zacząć mnie śledzić i zrobić mi krzywdę.
- Siedem!
Pomyślałam sobie, że mu odpisze. Dam znać, że jestem w parku. Tu jest zdecydowanie dużo ludzi. Może podczas czekania pomoże nam nieco posprzątać po zbiórce. Następnie zmyje się z tłumem, a na końcu udam, że nie udało nam się spotkać. Skleiłam prostego SMS z informacją o mojej lokalizacji, gdy publiczność doszła już do czterech w odliczaniu.
Zawahałam się co nieco.
- Trzy!
A niech mnie. Wciskam przycisk wyślij.
- Dwa!
Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS-a po drugiej stronie publiczności. Moje bicie serca nagle stało się słyszalne.
- Jeden i pół- krzyknęła siostra z podniecenia.
Oj nawet nie wiesz, jakie ja teraz czuje.
Nagle jeden z mężczyzn naprzeciwko mnie sięgnął do kieszeni i wyciągnął telefon.
- Jeden!
Że co? To z nim pisałam?
- Zebrana kwota jest powyżej naszego celu! Serdecznie dziękujemy! - krzyczy do mikrofonu moja siostra.
Cała publiczność wiwatuje.
On z pośpiesznym ruchem chowa komórkę do kieszeni.
A ja stoję jak zamurowana.
-------
Od Autora
Jak tam? Was też zamurowało? ✨
Macie jakieś domysły. co się wydarzy w następnym rozdziale?
Jeśli mam być szczera nie mogłam się doczekać momentu, aż udostępnię Wam ten rozdział. Jestem ciekawa Waszych odczuć! Obdarujcie mnie swoimi przemyśleniami w komentarzach.
Jeśli podoba Wam się moja twórczość proszę Was o licznie pozostawianie ⭐️, komentowanie oraz udostępnianie swoim znajomym do czytania. Będę niesamowicie wdzięczna za to wszystko ❤️ .
CZYTASZ
Nieznany Numer
RomanceCzy wszystkie zdarzenia w życiu dzieją się po coś? Dwudziestoletnia Alicja miała powody, by zadawać sobie to pytanie. Jej życie przebiegało spokojnym rytmem, dopóki nie dostała telefonu od nieznajomego. Niby zwykła pomyłka, ale do Alicji dotarło, ja...
