2.8

460 31 1
                                        

Dzisiaj obudziłam się cała w skowronkach.

Powód? Shawn.

Jestem bardzo szczęśliwa, że to wszystko się nie zepsuło. Dzisiaj powiedział, że zabiera mnie na randkę... Aż się boje.. Serio.

Nie wiem czy się zmienił, czy jest taki sam jak wcześniej.. Teraz jest bardziej popularny i inne pierdy i boje się, że nie jestem wystarczająco ładne i w ogóle.

Dlatego dzisiaj postanowiłam się wystroić. Tak porządnie. Hehe.

Ubrałam się w czarną sukienkę, szpilki tego samego koloru ( ale nie za wysokie bo chce dzisiaj jeszcze przeżyć ) i nawet lekko pomalowałam, włosy zakręciłam w lekkie fale opadające na moje ramiona. Stanęłam przed lustrem i spojrzałam na siebie. Znośnie.

Stałam tak i gapiłam na swoje odbicie jak idiotka kiedy usłyszałam dzwonek

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Stałam tak i gapiłam na swoje odbicie jak idiotka kiedy usłyszałam dzwonek. Chwyciłam telefon i zbiegłam na dół prawie się zabijając.

No przecież.

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Shawna w garniturze. W G A R N I A K U. Jeszcze nigdy się tak nie wystroił z czego się ciesze bo bałam się, że ja się odwale jak niewiadomo co, a on przyjdzie w dżinsach.

Ale nie. Stoi przede mną mój idol i zarazem chłopak. Ta czemu nie.

- Hej..- wydusiłam po dłuższej ciszy i czasie na gapienie się na siebie (Hihi).
- Hej.- uśmiechnął się.- Ślicznie wyglądasz- uśmiechnął się szerzej, a ja się zarumieniłam.
- Dziękuje.. A ty.. Przystojnie?- uśmiechnęłam się nerwowo kiedy chłopak się słodko zaśmiał.
Dobry Jezu czuje się jakbym szła z nim na pierwsza randkę albo w ogóle co go poznała.

Shawn zaprowadził mnie do auta i ruszyliśmy przed siebie, chłopak położył dłoń na moim kolanie, chwyciłam ją splatając nasze palce, a ten zacisnął mocniej dłoń na mojej przyciągając ją do swoich ust i pocałował ją przeciągle. Aww.

Po godzinie jazdy w ciszy znaleźliśmy się przed wielkim białym budynkiem przypominający pałac albo conajmiej jakąś wille. Serio. Shawn otworzył mi drzwi, a ja wyszłam chwytając jego rękę i poszliśmy do środka. O kurwa. Zaczynam się bać. Serio x2.

Weszliśmy do pomieszczenia większego o dwa razy od mojego domu.
- Dobry wieczór, ja miałem rezerwacje na nazwisko Mendes.-dopiero głos Shawna wyrwał mnie z zamyśleń. Skończyłam się rozglądać żeby spojrzeć na mojego chłopaka.
- Dobry wieczór, już sprawdzam.- uśmiechnęła się sztucznie nawet na nas nie patrząc.
Dziewczyna zaczęła wstukiwać coś w laptopa na wysokim wąskim stoliczku. Kiedy podniosła głowę i spojrzała na Shawna od razu zaczęła poprawiać włosy na co wywróciłam oczami. Pokazała nam stolik, przy którym już po chwili siedzieliśmy.

Siedzimy tu już godzinę gadając, jedząc, śmiejąc się i znowu jedząc. Do domu wróciliśmy ok. ósmej. W domu umyłam się i przebrałam w piżamę. Dzisiaj byłam sama bo rodzice pojechali na jakieś spotkanie do Nowego Jorku na tydzień.

Do Menda💕: Cześć najlepszy chłopaku na całym bożym świecie! ^^

Od Menda💕: Co chcesz? 😂

Do Menda💕: Nooo bo moich rodziców nie ma.. A ja się boje Hihi.

Nie dostałam już odpowiedzi tylko dzwonek do drzwi, na co szybo pobiegłam na dół. W drzwiach stał Shawn, uśmiechnęłam się szeroko i wpuściłam go do środka.

- Najlepszy chłopak na całym bożym świecie? -zaśmiał się.
- Hihi. - zaśmiałam się głupio i zaciągnęłam go na górę za rękę. Usłyszałam tylko jego cichy śmiech i położyliśmy się u mnie w pokoju.

Leżałam z głową na jego klatce, a on obejmował mnie ramieniem i jeździł po nim paznokciem kreśląc na nim niewidzialne szlaczki. I tak zasnęliśmy.

Przeeepraszam za tak długi brak rozdziałów ale miałam cały czas coś :(
Ale teraz postaram się żeby było regularnie chociaż nie obiecuje bo niedługo mam egzaminy... Aaale będzie dobrze Hihi
To do zoba muffiny!

Neighbour • S.M Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz