3.02

246 22 0
                                        

Shawn

Za jakiś miesiąc zaczynam trasę ale przed nią chcę odpocząć, dlatego pomyślałem o pobycie w Nowym Jorku.
Wieczorem poszedłem biegać, po czym razem z Geoffem poszliśmy do sklepu. W sklepie wpadłem na kogoś, od razu ją poznałem... Chciałem iść za nią ale bałem się. Bałem się, że jest zła na mnie za to, że się do niej nie odzywałem, nie pisałem, ale nie mogłem. Chciałem z nią pogadać twarzą w twarz a nie na face time. Nawet Geoff powiedział, że mam za nią iść ale ja pokręciłem na to głową i poszedłem dalej.

W hotelu nie mogłem myśleć o niczym innym jak o niej. W tym momencie byłem zły, że jej nie zawołałem.

Nie zmieniła się za bardzo, wyglada trochę bardziej dorośle. Teraz nie mogę sobie wybaczyć, że za nią nie poszedłem..

Wróciłem do mieszkania i od razu zacząłem szukać czegoś w internecie. Nie sądziłem, że będzie ze mną tak źle. Ale dla niej warto.
Okazało się, że studiuje niedaleko mnie ale nie wiem gdzie mieszka.
Chce znowu z nią być. Nigdy nie zapomniałem o niej i tak, miałem jakieś jednorazowe przygody żeby o niej zapomnieć ale i tak każdą  z dziewczyn porównywałem do niej...

Następny dzień

Wracając ze studia przejeżdżałem obok jej akademika, widziałem, że dużo osób wychodzi więc zaparkowałem i czekałem.

Czuje się jak jakiś pieprzony stalker.

Siedziałem tak i rozglądałem się kiedy Ann wyszła z budynku. Wolałem ja we wczorajszej wersji.. w dresach. Chociaż teraz tez wyglądała idealnie. Co mi się nie spodobało to chłopak idący obok niej. Sam Parker. Znam go, chodziłem z nim do szkoły. Nie lubi go i nie lubię tego, że Ann się z nim zadaje. Szli śmiejąc się i gadając. W końcu zamiast siedzieć jak ostatni kretyn w tym aucie wyszedłem do niej.

Na początku widziałem, że jest zaskoczona.
- Hej...- włożyłem ręce do kieszeni. Co się dzieje Mendes?
- Um.. cześć..- uśmiechnęła się lekko - co tu robisz?
- Mieszkam w Nowym Jorku.. możemy pogadać? Sami?- nie spojrzałem na Parkera ani na chwile cały czas patrzyłem na nią.
- Tak.. to pa- pożegnała się z chłopkiem całując go w policzek na co odruchowo zacisnąłem pieści i po chwili szliśmy już do mojego auta.

- Głodna?- zapytałem po piętnastu minutach drogi.
- Bardzo..- zerknąłem na nią z uśmiechem.
- zabiorę cię do najlepszej knajpki w NY.

Już na miejscu zamówiliśmy sobie obydwoje spaghetti.
- Ann mogę cię o coś zapytać?
- Dawaj- usiadła po turecku na kanapie pijąc colę.
- Co łączy cię z Parkerem?
- Co? Skąd go znasz?
- Chodziliśmy razem do szkoły..
- Mam z nim zajęcia..
- Jesteście razem?- pytam zanim zdążę pomyśleć i chyba nie chce znać odpowiedzi.
- W sumie sama nie wiem..- wzruszyła ramionami.
Patrzę na nią chwilę i chwytam jej rękę przejeżdżając kciukiem po bransoletce, którą jej dałem
- Wciąż ją nosisz..- Uśmiecham się pod nosem i podnoszę na nią wzrok.
Ona też na mnie patrzy. Patrzę jej prosto w oczy wciąż głaszcząc jej rękę.
- Tęskniłam..- mówi cicho.
- Ja też- uśmiecham się i dostajemy akurat jedzenie.
Jedząc uśmiech nie schodzi mi z twarzy i szczerze się jak idiota do siebie.

PRZEEEPRASZAM
Ale właśnie zaczęłam liceum i trochę tego dużo No ale tez brak weny mnie dopadł.
Mam nadzieje ze się podoba 💪🔥😻💕💕

Neighbour • S.M Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz