Z poirytowaniem, rzuciłem telefonem w poduszkę.
Czemu on musi być taki upierdliwy?
Ruszyłem do łazienki, umyłem zęby, przeczesałem włosy palcami i zmieniłem ciuchy na "bardziej wyjściowe".
-10 minut minęło!- usłyszałem z salonu.
-Zaraz zejdę!- odburknąłem.
Część białej koszulki, na krótki rękaw, schowałem w skórzane spodnie.
Podobało mi się to co widziałem w lustrze, ale czegoś ewidentnie brakowało.
-Luka ruszaj się szybciej, mamy niecałą godzinę, żeby dotrzeć na miejsce!-
-Nie wyjdę dopóki nie będę wyglądał jak bóg seksu!- wrzasnąłem.
Usłyszałem łomot... Dylan wbiegał po schodach.
-Gdzie w butach!- skarciłem intruza.
-Luka, bogiem seksu jestem ja i nawet nie waż się zaprzeczać. A co do twojego image'u to brakuję tylko jednej rzeczy-
Przewróciłem oczami.
Chłopak otworzył moją szafę i z uśmiechem na twarzy, rzucił we mnie ciemnoszarą, rozpinaną bluzą z kapturem.
-Wkładaj. Rękawy podwinięte, kaptur na głowę, grzywka wystaję- wyrecytował.
-Dobra- odpowiedziałem, już trochę łagodniej.
*
-Dylan... to nie wypali- mruknąłem, kiedy zbliżaliśmy się do sklepu monopolowego.
-Nie bądź takim pesymistą, Luka. Trochę wiary w mój urok osobisty-
Westchnąłem.
Najwyżej poprosimy jakiegoś żula, żeby kupił nam trunek.
Weszliśmy, jak gdyby nigdy nic, od razu kierując się po piwo.
Chwilę po nas, do sklepu wszedł ktoś jeszcze, ale nie zwróciliśmy na to większej uwagi.
Kiedy ręce mieliśmy już pełne alkoholu, przyszedł czas na najważniejsze.
Powolnym krokiem skierowaliśmy się do kasy, za którą siedziała starsza pani.
Dylan pobladł na twarzy, ale grał twardego, za to ja byłem oazą spokoju, gdyż czułem porażkę, zanim weszliśmy do sklepu.
Kasjerka z nieodgadnionym wyrazem twarzy, zaczęła skanować butelki.
-Mogę prosić o dowodzik?- zagadnęła, patrząc w moją stronę.
Spojrzałem na Dylana.
-Zapomniałem wyciągnąć ze spodni i niefortunnie został uprany. Aktualnie czekam na nowy- odparł miękko.
Miałem ochotę strzelić facepalma, ale prawdopodobnie pogorszyłbym tylko sytuację.
-No to macie problem chłopcy- zaśmiała się diabolicznie.-Już skasowałam produkty, jesteście niepełnoletni, zażywając alkohol popełnilibyście przestępstwo- kontynuowała wyraźnie rozbawiona.
Byłem wkurzony, na maksa wkurzony na Dylana.
-Przepraszam, nie chcieliśmy sprawiać kłopotu- jęknąłem.
-Chyba będę zmuszona zawiadomić policję- powiedziała z diabolicznym uśmieszkiem.
Krew zastygła mi w żyłach, nie przerażała mnie policja, tylko rodzice.
-To nie będzie konieczne- odparł, jakiś mężczyzna.
Nie zdążyłem się obrócić, a właściciel seksownego głosu znalazł się tuż obok.
Spojrzałem mu w oczy i myślałem, że tonę.
Jego tęczówki były tak ciemne, że zlewały się ze źrenicami.
Niesamowite.
-Płacę za wszystko- zwrócił się do kasjerki, kładąc dowód na blat, ani na chwilę nie przerywając naszego kontaktu wzrokowego.
-To wszystko?- warknęła sprzedawczyni.
-Tak, dziękuję- odpowiedział, tajemniczy nieznajomy, pakując trunki do reklamówki.
Byłem zaskoczony, zupełnie jak Dylan, więc żaden z nas się nie odzywał.
Podążyliśmy za chłopakiem...
*
Odetchnąłem, kiedy znaleźliśmy się parę metrów od sklepu.
-Boże drogi, myślałem, że zejdę na zawał!- wypalił Dylan, kiedy zatrzymaliśmy się przy jakimś motocyklu.
Skarciłem go wzrokiem, nie chcąc robić sobie wstydu przy niesamowicie pociągającym chłopaku.
-Powinniście bardziej uważać, albo przynajmniej posiadać fałszywy dowód- odparł, puszczając mi oczko.
Poczułem jak oblewam się rumieńcem, miałem o tyle szczęścia, że była noc, więc powinno to zostać niezauważone, ale miałem również o tyle pecha, że staliśmy pod jedną z latarni.
Nieznajomy zaśmiał się, lustrując moją twarz, a ja czułem, że płonę, zasłaniając twarz kapturem.
-Bardzo Panu dziękujemy- powiedział entuzjastycznie, Dylan, trącając mnie łokciem.
-Tak, dziękujemy- dodałem, patrząc wszędzie tylko nie na mężczyznę.
-Jaki tam panie- prychnął.-Mam na imię Seth i nie wydaję mi się, żebym był od was dużo starszy-
-Dylan- przedstawił się mój przyjaciel.-Mam 17, a to mój przyjaciel Luka, ma 16- odparł, zrywając mi kaptur z głowy.
-Za miesiąc 17- syknąłem na towarzysza.
-Luka- powtórzył Seth.
Uniosłem głowę i uświadomiłem sobie, jak niski w porównaniu do niego jestem.
Wpatrywałem się w te jego, przepełnione czernią oczy, zerkając od czasu do czasu na kolczyk w prawym łuku brwiowym.
-Luka jesteśmy spóźnieni- z transu, w jaki wprowadzały mnie tęczówki chłopaka, wyrwał mnie głos Dylana.
-Co?- zwróciłem się w jego stronę.
Przyjaciel posłał mi pytające spojrzenie.
-A ta. No to, dziękuję bardzo za pomoc, ale się spieszymy- powiedziałem na jednym wydechu.
-Trzymajcie i bawcie się dobrze- odparł ciemnowłosy, oddając nam reklamówki z alkoholem.
CZYTASZ
Rude Boy | boyxboy
Fiksi Remaja[UKOŃCZONE] •Dylan zmusza Lukę do pójścia na imprezę• •Dwójka nastolatków, usiłuję zakupić alkohol bez dowodu• •Seth jest pełnoletni• [+18] texting, angst, boyxboy, yaoi, romance, lgbtq+, 18+, bdsm, bisexualism, seks, wulgaryzmy; [PISANE w 2017/201...
