'69

5.7K 317 166
                                        

-Luka ktoś do ciebie!- krzyknął ojciec, z dołu.

-Powiedz, że mnie nie ma-

-Nic z tego, zwlecz się w końcu z łóżka i przyjdź porozmawiać z gościem. Pieniądze zostawiam na stole, mama czeka już w samochodzie. Opiekuj się Mel, wrócimy jak zawsze o ile się nie przedłuży...-

-O ile- prychnąłem.

-...Kochamy Cie! Pa- dodał i zatrzasnął drzwi.

Przetarłem twarz rękoma i westchnąłem.

Miałem już tego wszystkiego powoli dość, ciągłe wyjazdy i zostawianie mi małej na głowie.

W dodatku ktoś miał czelność przerwać mi śluby ryczenia i bezwstydnie kieruje się po schodach do mojego pokoju...

-O ja pierdolę...- palnąłem, wytrzeszczając oczy.

-Mogę?- zapytał Nick, nieśmiało wchodząc do pokoju.

-Lecieć w ślinę z MOIM CHŁOPAKIEM?! ALEŻ OCZYWIŚCIE, PROSZĘ- w żyłach mi się zagotowało.

-Luka, kurwa... Ja przepraszam- jęknął z miną zbitego psa.-To moja wina. Schlałem się... Nie wiedziałem co robię-

Parsknąłem.

-Zjebałem wiem. Naprawdę mi przykro...- ciągnął.

-Nie tylko ty- warknąłem.

-On nie miał z tym nic wspólnego. Wziąłem go z zaskoczenia, sam nie wiem co mi strzeliło do głowy... Od razu potem mnie odepchnął i zwyzywał-

Nic nie mówiłem, tylko pusto patrzyłem w punkt za nim.

-Luka... To naprawdę nie jest zdrowe- westchnął, lustrując moją sylwetkę.-Sethowi odwala i nie wie co ze sobą zrobić, a ty...- urwał, rozglądając się po pokoju.

-Nie wiem- mruknąłem.-Nie wiem kiedy będę mógł się z nim zobaczyć-

-Jasne- odpowiedział, ściszając ton.

-Okej, dzięki za wyjaśnienia. Ale nie chce cie na razie widzieć- oznajmiłem, ledwo słyszalnie.

-Rozumiem- westchnął.-Dzięki za wysłuchanie- uśmiechnął się słabo i wyszedł.

*

Nie wiedziałem co zrobić, co myśleć, ani jak to możliwe, że to wszystko się wydarzyło...

Zadzwoniłem do Dylana.

-Halo?- po trzecim sygnale, odezwał się głos nieco grubszy, niż ten należący do mojego przyjaciela.

-Victor?-

-No...-

-Mógłbyś dać Dylana?-

-Eee-

-Co?-

-Dylan nie może podejść-

-Czemu?-

-Bo ma zajęte ręce-

-No to jak gotuje albo nie wiem co tam robi, to możesz mu przecież potrzymać słuchawkę... Albo włączyć na głośno-mówiący- stwierdziłem, lekko zirytowany.

-Ale usta też ma zajęte- odparł, rozbawiony.

-Oh-

-Przekazać coś?-

-Yyy... W sumie, może macie ochotę wpaść?-

-Hmmm... Luka pyta czy wpadniemy- zwrócił się do kogoś, głos był stłumiony.-AAHH... Będziemy- jęknął Vic.

Rude Boy | boyxboyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz