Wczuwasz się w rolę głównej bohaterki - jesteś dziewczyną, która pędząc za marzeniami wylądowała na studiach w Korei Południowej. Nowe życie, nowe znajomości, a także trudności postawione przed Tobą. Studia nie są łatwe, a utrzymanie się jeszcze tru...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ostatnie kęsy jedzenia szły Ci dość opornie. Dziwnie czułaś się z faktem, że tamten mężczyzna, którego tyle razy analizowałaś był w tym samym lokalu. Sprawiało to, że byłaś nieobecna duchem, a tym samym nie słuchałaś swojego przyjaciela. Nawet nie zauważyłaś kiedy ten zapłacił za waszą dwójkę, mimo że sama chciałaś zapłacić za siebie.
- Idziemy? Masz jeszcze jakąś pracę do napisania - wyrwał Cię z zamyślenia Taehyung. Jego głos jakby się zniżył, a Ty się delikatnie wzdrygnęłaś. Pewnie zrobił to, bo widział Twój kryzys egzystencjalny. - Oh... Jasne. Pójdę tylko zapłacić - chwyciłaś za torebkę, aby wyjąć z niej portfel co wywołało u chłopaka śmiech. - Ajh~ Zapłaciłem już za naszą dwójkę, więc schowaj portfel i ubieraj się. Nie chcę mieć na sumieniu Twojej poprawki! - mruknął protestacyjnie, nadymając policzki. Wyglądał jak urocza wiewiórka, która wypchała sobie zachłannie policzki orzeszkami. - Spokojnie, nie będzie żadnej poprawki. I na pewno nie przez ciebie - uśmiechnęłaś się do niego i wstałaś, nakładając na siebie kurtkę. Potargałaś chłopaka po włoskach, chichocząc cicho. Lubiłaś mu tak robić, bo nie ukrywając - miał je przyjemne w dotyku, dodatkowo tak ładnie pachniały. - Mam nadzieję, głupku! - puknął Cię w nos i pociągnął do wyjścia. Oczywiście złapał Cię za rękę, i mimo że mogłoby to wyglądać jakbyście byli parą, to wiedziałaś, że to był przyjacielski gest. Już nie raz tak robił. Nawet oboje klepaliście się po udach, albo wygodnie siadaliście blisko siebie, oglądając jakieś głupie filmiki na YouTubie. Nie wiedziałaś, że obserwuje to wszystko mężczyzna, który czekał cierpliwe na swoje zamówienie. - I kto tu jest niby głupkiem, głupku? - zaśmiałaś się cicho, chowając twarz w szaliku. Przez ten czas, który spędziliście w restauracji zrobiło się jeszcze chłodniej. Temperatura się obniżyła, więc domyślałaś się, że w ta noc będzie dość chłodna. Ale co się dziwić? Za niedługo miał nastać grudzień, a co za tym idzie - zima we własnej osobie. - Wciąż Ty~ Poza tym - wygrałem, bo ja zapłaciłem, ha! - Ciesz się puki możesz! Następnym razem ja zapłacę - uśmiechnęłaś się wrednie. - Jasne, jasne - mruknął. - A co do tego całego SeokJina - zmienił nagle temat, co raczej nie wywołało u Ciebie żadnego zaskoczenia, bo chłopak lubił tak robić. Natomiast, zdziwił Cię fakt poruszenia tematu tamtego studenta. - Dlaczego się tak nagle wyłączyłaś, kiedy on się pojawił? - spojrzałaś na swojego przyjaciela, nie wiedząc co mu odpowiedzieć. Bo w sumie sama nie wiedziałaś. Sama postać tego mężczyzny skłaniała Cię do tylu głupich myśli... Nie dało się tego racjonalnie wytłumaczyć. Może po prostu tak na Ciebie działał? To głupie, ale gdyby dogłębnie to przeanalizować może by jednak było w tym coś racjonalnego. - Podoba Ci się, hm? - poruszył brwiami, uśmiechając się złośliwie. - C-co? NIE PRAWDA! - "uderzyłaś" go w ramię, oburzona, że mógł wpaść na taki pomysł. - Ja go nawet nie znam. I nie lecę na wygląd jak inne dziewczyny! - stwierdziłaś oburzona. - Jeju, jaka agresywna! - naciągnął Ci kaptur od kurtki na głowę. - Nie bulwersuj się tak, bo Ci żyłka strzeli. Po prostu jak wasze spojrzenia się skrzyżowały to myślałem, że padniesz. Dlatego heh... Myślałem, że Ci się podoba - uśmiechnął się. - No, ale przyznaj - jest przystojny. Czego chcieć więcej? - Taehyung, przestań. Nie będę o tym z tobą rozmawiać! - A co? Wstydzisz się~? - Nie. Nie chcę rozmawiać o osobie, o której nic nie wiem. Poza tym - nie oceniam ludzi po wyglądzie! - Jasne, zrobiłaś to, gdy próbowałaś dociec kim jest~ - wytknął Ci, a Ty zaczęłaś go gonić, gdy ten zaczął biec. Goniliście się tak i drażniliście, aż do samego akademika i drzwi od Twojego pokoju. Już nie chodziło tylko o przystojnego nieznajomego a jakieś przyjacielskie błahostki. Oboje stanęliście troszeczkę zdyszani, bo zamiast windy wybraliście bieg po schodach. - Spaliliśmy przynajmniej trochę kalorii - zaśmiał się Taehyung, zdejmując swój szal. - W końcu bycie "fit" jest teraz modne - uśmiechnęłaś się. - A myślałem, że nie jesteś taka jak wszystkie - zaśmiał się, puszczając w Twoją stronę oczko. - Ja lecę, bo obiecałem Jiminowi, że z nim pogram troszeczkę. A Ty masz ładnie napisać pracę i zaliczyć ją na piąteczkę! - uśmiechnął się szczerze i tak szeroko... Był cudowny. - Mmmm, w takim razie udanej zabawy! - przytuliłaś go na krótką chwilkę. - Dziękuję za ten wieczór. Czuję się już lepiej. Mam najlepszego przyjaciela pod słońcem! - A ja przyjaciółkę~ Ale leć, bo trochę późno. A jutro masz jeszcze pracę - przypomniał Ci. Zaraz po tym pożegnaniu rozeszliście się do swoich pokoi. Ty zabrałaś się za pisanie referatu, a chłopak dalej spędzać w przyjemny sposób wieczór. Cieszyłaś się z faktu, że jest już lepiej z Twoim humorem i samopoczuciem. Nawet praca zajęła Ci tyle co nic. Bardzo szybko to napisałaś i uderzając w sedno danego tematu.