Przez parę następnych dni ludzie mówili tylko i wyłącznie o drugim zadaniu. Niektóre dziewczyny (zwłaszcza te z grona fanek Wiktora Kruma) denerwowały się, że to kumpel najlepszego szukającego na świecie był najcenniejszą dla niego osobą, podobnie było z fankami Cedrika, które miały za złe Cho, że to właśnie ją chłopak wyciągnął z jeziora.
Po drugim zadaniu Harry napisał do Syriusza, że póki co udało mu się przetrwać w turnieju i po dwóch zadaniach rywalizuje z Cedrikiem o pierwsze miejsce. Ojciec chrzestny serdecznie mu pogratulował, zarówno pomysłowości w przechodzeniu zadań, jak i wysokiej pozycji w rankingu. Draco uznał, że powinni to w jakiś sposób uczcić i udali się do Trzech Mioteł. Wraz z nimi poszli Ron, Hermiona, Blaise i Astoria. Dziewczyna ostatnio dużo czasu spędzała z Ronem i wyraźnie było widać, że coś się między nimi dzieje.
W gospodzie było jak zawsze tłoczno i głośno. W pewnej chwili Harry dostrzegł Ludo Bagmana z goblinami. Mężczyzna przeprosił swoich rozmówców i podszedł do Harry'ego, jak tylko go zobaczył. Chciał pogadać z Gryfonem i zaoferować mu pomoc w turnieju, ale chłopak odmówił mówiąc, że sobie świetnie radzi. Niedługo później mężczyzna opuścił gospodę, a Harry wrócił do przyjaciół. Ich uwadze nie umknęło to, że gobliny wyszły z Trzech Mioteł za Bagmanem. Jak tylko gobliny opuściły budynek, do środka weszła Rita Skeeter ze swoim fotografem. Usiadła niedaleko Gryfonów i Ślizgonów i stwierdziła, że warto by się przyjrzeć Bagmanowi.
Harry słysząc jej słowa zacisnął pięści. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że jego ręka powędrowała do kła bazyliszka zawieszonego na szyi, dopóki Draco nie złapał go za nadgarstek. Tak bardzo chciał teraz wykorzystać ten kieł i zawarty w nim jad. Jednak czuł, że Skeeter by to wykorzystała, żeby oczerniać go w gazetach.
- Aż taką satysfakcję sprawia pani niszczenie czyjegoś życia? - zapytał zamiast tego.
Rita uśmiechnęła się na jego widok i zaproponowała, żeby się do niej przysiadł.
- Nie ma mowy – oznajmił, a w myślach dodał: „może z zamiarem zaaplikowania ci jadu bazyliszka, podła wiedźmo". - Czemu pani to robi?
- Harry, nasi czytelnicy mają prawo poznać prawdę – broniła się dziennikarka.
- Marne wytłumaczenie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy odziera pani ludzi z ich sekretów i prywatnego życia! Że nie wspomnę o tych wyssanych z palca bzdurach, które pani wypisuje!
- O, to chcesz mi powiedzieć, że wymyśliłam sobie to, że twój przyjaciel, Hagrid, jest pół-olbrzymem? - zapytała przebiegle Rita. - Albo, że jesteś bezgranicznie zakochany w Draco Malfoyu? Może mi więc opowiesz jak jest naprawdę.
- Nie o to mi chodzi – warknął Harry. - Chodzi mi o to, że pani w ogóle to opublikowała w gazecie! Jak pani nie wstyd?!
Wszyscy goście w gospodzie obserwowali ten mały dramat. Rita tłumaczyła, że pisanie prawdy o innych ludziach stanowi część jej pracy, po czym zapytała co złego jest w tym, że wykonuje tylko swój zawód. Harry'ego jeszcze bardziej rozzłościło to pytanie.
- Dowie się pani, co jest w tym złego, jak któregoś dnia, znajdzie się pani na miejscu tych ludzi, którym zniszczyła pani życie – oświadczył.
- Do tego raczej nie dojdzie, bo ja nie mam żadnych sekretów.
Harry sapnął ze złością i całą siłą woli powstrzymywał się przed rzuceniem na tę kobietę jakiejś paskudnej klątwy. Hermiona z kolei wykazała mniejsze opanowanie i wdała się w kłótnię z Ritą. Oburzona dziennikarka zapewniła Gryfonkę, że ta jeszcze pożałuje, po czym wyszła. Po kilku chwilach w gospodzie zapanował zwyczajowy gwar.
CZYTASZ
Warzyciel (Drarry)
FanfictionHarry po śmierci rodziców trafia pod opiekę swojego ojca chrzestnego. Już od najmłodszych lat przejawiał duży talent w zakresie eliksirów. Uwielbiał czytać na temat mikstur, a nawet potrafił przygotować najprostsze z nich. Syriusz bardzo go wspierał...
