Ze względu na odkryty błąd w rozdziale VII zmieniłam nazwę z "antidotum na popularne trucizny" na "antidotum na rzadkie trucizny". Ta zmiana nie wpływa na fabułę, to tylko szczegół, który wymagał korekty aby nie wprowadzać was w błąd.
Parę dni po Nowym Roku, kiedy rozpoczęły się zajęcia, w „Proroku Codziennym" pojawił się artykuł, który ujawniał Hagrida jako pół-olbrzyma. A to i tak było tylko wierzchołkiem góry lodowej, bo niedługo potem w gazecie pojawił się artykuł, że walkę o Harry'ego Pottera zwyciężył Draco Malfoy. Rita Skeeter napisała jak w trakcie balu Harry i Draco wyszli z Wielkiej Sali i wyznali sobie miłość. Następnego dnia po publikacji, Harry dostał list od Syriusza, a Draco od rodziców. Dorośli pytali czemu o ich związku muszą dowiadywać się z gazet, a nie od nich.
Harry poczuł niemałą ulgę, kiedy dowiedział się, że pan Malfoy nie ma nic przeciwko ich związkowi, jednak nie zmieniło to faktu, że już wszyscy wiedzieli, że jego relacja z Draco ma charakter romantyczny, a obaj chłopcy woleli tego nie nagłaśniać.
Po publikacji rozpoczęły się plotki.
Wiele dziewcząt było zdania, że Harry został odurzony eliksirem miłosnym. Były też takie, które sądziły, że Harry sam przygotował eliksir miłosny i podał go Malfoyowi. Biorąc pod uwagę talent Harry'ego do eliksirów, ta pogłoska była bardziej wiarygodna. Okazało się, że Pansy uwierzyła w taką możliwość i przed jedną z lekcji eliksirów, zażądała od Harry'ego, żeby natychmiast przygotował antidotum.
- Na co? - zapytał Harry, kiedy dziewczyna wystąpiła ze swoim żądaniem.
- Na amortencję, głupku – warknęła w odpowiedzi. - Albo na inny eliksir miłosny. I masz mi go przygotować szybko, bo muszę go podać Draco. Mam nadzieję, że eliksir, którym go odurzyłeś da się jeszcze zwalczyć.
- O czym ty gadasz, Pansy? Nie odurzyłem Draco eliksirem miłosnym.
- Uważaj, bo ci uwierzę! Ze wszystkich uczniów tylko ty masz wystarczająco dużo umiejętności, żeby przygotować...
- Pansy! – przerwał jej Draco stając obok Harry'ego. - Zastanów się co mówisz! Nie dość, że od zawsze jesteś podła dla Harry'ego, to teraz oskarżasz go o coś, czego nie zrobił! Słuchaj, ja już mam tego serdecznie dość!
Wypowiedź Malfoya przerwał profesor Snape zapraszając uczniów do sali. Zapowiedział im, że z powodu krążących plotek, dzisiaj przygotują antidotum na amortencję. Harry poczuł przebiegający mu po plecach dreszcz ekscytacji. Tego eliksiru nie było w podręczniku i nie miał jeszcze okazji go przygotować.
- Kto mi powie czym jest amortencja i jakie ma działanie? - zapytał, a po chwili poprosił Harry'ego o udzielenie odpowiedzi.
- To najsilniejszy istniejący eliksir miłosny – odpowiedział chłopak. - Jednak nie wzbudza prawdziwej miłości, a jedynie silne zauroczenie lub obsesję. Ma perłowy połysk i para wzbija się w charakterystycznych spiralach. Zapach każdy odczuwa inaczej, w zależności od tego co daną osobę pociąga.
- Bardzo dobrze... 10 punktów dla Gryffindoru – oznajmił profesor. - Amortencja to bardzo trudny do przygotowania eliksir i na waszym poziomie mógłbym wskazać dwie, może trzy osoby, które mogłyby dać sobie z nim radę. Dlatego zajmiemy się antidotum, jest znacznie mniej skomplikowane niż sama amortencja.
To powiedziawszy machnął różdżką w stronę tablicy, na której pojawiła się lista potrzebnych składników i przepis. Harry ruszył do szafki po ingrediencje i tak się złożyło, że mijał się po drodze z Pansy. Dziewczyna mruczała do siebie, że jak przygotuje antidotum, to poda je ukradkiem Draco, żeby „wyleczyć go z zauroczenia Potterem".
CZYTASZ
Warzyciel (Drarry)
FanfictionHarry po śmierci rodziców trafia pod opiekę swojego ojca chrzestnego. Już od najmłodszych lat przejawiał duży talent w zakresie eliksirów. Uwielbiał czytać na temat mikstur, a nawet potrafił przygotować najprostsze z nich. Syriusz bardzo go wspierał...
