W ostatni dzień egzaminów, pod koniec maja, Harry, Draco, Ron i Hermiona udali się do Hagrida. Jakoś wcisnęli się pod pelerynę-niewidkę, chociaż nie było im tak łatwo. We czwórkę z trudem się pod nią mieścili– musieli iść nieco schyleni, żeby peleryna mogła ich zakryć. Gajowy bardzo się ucieszył, że złożyli mu wizytę, ale zganił ich również za lekkomyślność, że wychodzą z zamku po zachodzie słońca. Nalał im herbaty i poczęstował ciasteczkami.
Harry myślami ciągle wracał do egzaminu z wróżbiarstwa, który miał miejsce wcześniej, tego dnia. Nauczycielka wygłosiła przepowiednię, z której wynikało, że sługa wyruszy połączyć się ze swoim panem i że stanie się to tej nocy. Kiedy ją mówiła, brzmiała zupełnie inaczej, niż zazwyczaj, do tego później nie pamiętała zupełnie nic z tego co powiedziała. Brunet podzielił się tym z przyjaciółmi, ale w ogóle się tym nie przejęli (szczególnie Ron i Hermiona, która już wcześniej zrezygnowała z wróżbiarstwa). Chociaż Draco zastanawiał się nad tym, co powiedział Harry i pomyślał, że Trelawney mogła mieć prawdziwą wizję.
W trakcie wizyty u gajowego, Hardodziob (który przebywał w ogrodzie) nagle zniknął. Przyjaciele nie pojmowali dlaczego, przecież hipogryfowi nie było źle z Hagridem. Gajowy stwierdził, że może kiedyś Dziobek wróci, nie raz się zdarzało, że znikał na całe lata. Hermiona chciała zrobić dodatkowej herbaty i w jednym z dzbanków znalazła Parszywka. Ron bardzo się ucieszył na widok ukochanego szczura i przeprosił Hermionę, że tak naskakiwał na jej kota. Dziewczyna nie gniewała się i dodała, że wina też leży po jej stronie i powinna lepiej pilnować Krzywołapa.
Jak tylko Ron odzyskał szczura i usiadł obok Harry'ego, chłopak natychmiast wyczuł ostrzegawcze wibracje od bransolety. Spojrzał na zwierzę i przypomniał sobie swoją rozmowę z profesorem Snapem, że Parszywek może nie być zwykłym szczurem, tylko animagiem.
- Ron, mogę potrzymać Parszywka? - zapytał Harry.
- Jasne, stary –powiedział Ron i chciał podać szczura kumplowi, kiedy zwierzątko zaczęło się gwałtownie wyrywać.
Rudzielec ponownie przyciągnął do siebie szczura zastanawiając się co też w niego wstąpiło. Nigdy wcześniej nie zachowywał się tak przy Harrym, zawsze był wobec niego przyjacielski. Draco stwierdził, że może lepiej będzie, jak Parszywek zostanie przy Weasleyu. Reszta wizyty upłynęła bez żadnych incydentów, chociaż Harry nadal wpatrywał się w Parszywka bardzo uważnie. Kiedy nadeszła pora, żeby wracać, przyjaciele znów ścisnęli się pod peleryną i ruszyli w stronę zamku.
- Ty nie jesteś szczurem – szepnął w pewnej chwili Harry, tak cicho, że żadne z przyjaciół go nie usłyszało. - Jesteś animagiem. Nazywasz się Peter Pettigrew.
Kiedy tylko wypowiedział te słowa, Parszywek ugryzł Rona w palec i uciekł. Rudzielec wybiegł spod peleryny goniąc swojego szczura, a Harry, Draco i Hermiona pobiegli za nim. Weasley był tak zajęty gonieniem szczura,że nie zauważył, że dobiegł aż do Wierzby Bijącej. Kiedy Harry zawołał do niego, żeby uciekał, Ron krzyknął to samo do niego, Hermiony i Draco wskazując palcem za ich plecy. Odwróciwszy się ujrzał wielkiego, czarnego psa, który warcząc i poszczekując ze złością, przeskoczył nad nimi, złapał Rona i wciągnął go między korzenie Wierzby Bijącej.
- Jak my się tam dostaniemy? - zapytał Harry.
- Wierzby Bijące mają narośl na pniu, po której naciśnięciu drzewo nieruchomieje – powiedział Draco. - Ale na krótko. Tylko... nie wiem, która to narośl.
Wtem z zarośli po ich lewej stronie wyskoczył Krzywołap. Kocur wyminął szalejące gałęzie i nacisnął odpowiednie miejsce. Dzięki temu przyjaciele mogli wejść między korzenie, które skrywały tunel. Chłopcy i dziewczyna poszli za kocurem, który wskazywał im drogę. Tunel był długi i w pewnych momentach tak niski, że musieli iść na czworakach, żeby się przezeń przecisnąć. W końcu dotarli do drugiego końca i znaleźli się w drewnianym domu. Po chwilowym rozejrzeniu się, zdali sobie sprawę, że znajdowali się we Wrzeszczącej Chacie, która stała na wzgórzu za Hogsmeade i była znana jako Najbardziej Nawiedzony Dom w Wielkiej Brytani. Weszli po schodach na górę, kiedy usłyszeli krzyk Rona. Potem znaleźli się w niewielkim pokoju z łóżkiem i komodą. Na podłodze przy łóżku siedział Ron. Miał poważnie uszkodzoną nogę, a przed nim klęczał Syriusz i obwiązywał ją bandażem.
CZYTASZ
Warzyciel (Drarry)
Fiksi PenggemarHarry po śmierci rodziców trafia pod opiekę swojego ojca chrzestnego. Już od najmłodszych lat przejawiał duży talent w zakresie eliksirów. Uwielbiał czytać na temat mikstur, a nawet potrafił przygotować najprostsze z nich. Syriusz bardzo go wspierał...
