Krótszy niż w tamtym tygodniu, ale ale mimo wszystko raczej ciekawy no i...
UWAGA!
W tym rozdziale pojawiają się sceny dla osób powyżej 18 roku życia. Fragment jak zawsze zaznaczony.
Miłego czytania!
Btw, będę wdzięczna za komentarze.
(*)
Odsunęłam się od chłopaka, gdy zabrakło mi powietrza. Uśmiechnął się, na co odpowiedziałam mu tym samym. Ponownie pochylił się w moim kierunku, by po chwili znowu przycisnąć swoje usta do moich. Napierał na mnie do momentu, aż w pewnym momencie oboje przewróciliśmy się na łóżko. Objęłam jego kark, wplatając jedną dłoń we włosy Gavina. Całowaliśmy się niemal bez opamiętania. Ledwo kilka sekund później poczułam, jak ręka chłopaka zaczęła sunąć po mojej nodze i podwijać materiał mojej beżowej, ołówkowej spódniczki.
— Chyba pora się pozbyć tej podwiązki. — Powiedział, a przy tym złapał za pasek koronki na moim udzie i go zdjął.
Uniosłam się do siadu, kiedy chwycił za swój czarny krawat, poluźniając i tym samym go rozwiązując. Ponownie przycisnęłam swoje usta do jego, ściągając przy tym swój jasny żakiet. Pomógł mi przy tym, łapiąc za jakąś część materiału. Odsunął się dodatkowo i pocałował mój prawy obojczyk. W ciągu kilku sekund kolejna z części moich garderoby wylądowała na podłodze. Złapałam za guziki przy jego białej koszuli, aby następnie je rozpinać. On w tym czasie chwycił za zamek przy mojej spódnicy.
Podniósł mnie nieco, trzymając przy tym moje uda i przeniósł na środek łóżka. Odsunął się i zdjął mi buty – to samo zrobił ze swoimi. Podniosłam się i złapałam za jego pasek od spodni. Zdjął swoją koszulę, ponownie doczepiając się ustami do moich. Rzucił materiał na bok, po czym powalił mnie z powrotem na plecy. Przejechał ręką po moim lewym udzie, lekko wbijając przy tym swoje palce w moją skórę. Jego dłoń znalazła się pod materiałem, który kilka chwil później wylądował na podłodze.
Ponownie pocałował skórę na moich obojczykach, a także szyi, powoli podwijając satynowy materiał mojej koszulki na ramiączkach. Jęknęłam cicho, kiedy jego dłoń znalazła się się na mojej piersi. Odsunął się, spojrzał na mnie i się uśmiechnął, po czym zszedł niżej, by pocałować mój brzuch. Już kilka sekund później znalazł się między moimi nogami, po których ześlizgnął się materiał mojej bielizny.
Wzdrygnąłem się, a przy tym zacisnęłam dłonie na pościeli. On natomiast złapał za moje piersi, które zaczął masować. Wygięłam się nieco, gdy poczułam powstające ciepło w moim podbrzuszu. W pewnym momencie zaczęło się ono rozprzestrzeniać, przez co chciałam zacisnąć uda, jednak Gavin mi na to nie pozwolił i oplątał swoje ramiona wokół mojego pasa. Złapałam za jego przedramiona, gdy to uczucie doszło do zenitu. Podciągnęłam swoje nogi.
Gdy przyjemność minęła, opadłam prawie bezwładnie na łóżko. Spojrzałam na chłopaka spod przymrużonych oczu. Oblizał usta, po czym zawisnął nade mną i pocałował. Pomógł mi się podnieść do siadu, by zdjąć ze mnie koszulkę, a w kolejnej sekundzie biustonosz. Sam również się rozebrał do końca. Nim we mnie wszedł, przewróciłam go na plecy i na nim usiadłam, tym samym sprawiając, że znalazł się w moim wnętrzu.
Pocałowałam go, gdy się uniósł i złapał za moje biodra. Objęłam jego kark, powoli zaczynając się poruszać. Usta Gavina przeniosły się na moją szyję. Odchyliłam się nieco do tyłu, jednak z powrotem mnie do siebie przysunął, po czym przewrócił na plecy i unieruchomił mi ręce nad głową.
(*)
***
Gavin
Z samego rana obudziły mnie lekki powiew wiatru. Uchyliłem powieki i odwróciłem wzrok w tamtym kierunku. Musieliśmy nie zauważyć, że było uchylone okno. Lekko się przeciągnąłem, a przy tym spojrzałem na Bellę, która spała z rękoma uniesionymi nad głową. Do tego miała na sobie moją koszulę. Włosy w całości były roztrzepane na poduszce, a do tego jej ciało ledwo co przykrywała cienka pościel.
CZYTASZ
The Most Powerful Magic
FantasyCzęść II Nastał spokój. Wszyscy są w komplecie. Każdy jest w końcu szczęśliwy. Jest kolorowo jak w bajce. Wspaniale, prawda? Nie do końca, ponieważ jest to jedno wielkie kłamstwo. Wyrzuty sumienia nie dają spokoju Belli, jednak coś gorszego się szy...
