Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 24 - "Urodziny i nieproszony gość"

86 6 38
                                        

Ta...

W końcu skończyłam ten...
NAJDŁUŻSZY W HISTORII TEJ HISTORII
Rozdział XD
On ma ponad 10k
Pobiłam swój dotychczasowy rekord, także przyszły tydzień biorę urlopXD
Pod rozdziałem dodatkowa niespodzianka w postaci nowych kart postaci, a także zmieniona karta postaci z Bellą, bo... A zresztą, dowiecie się z rozdziału...
Miłej lektury!



Gdy się obudziłam, Gavina nie było w łóżku. Podniosłam się powoli i rozejrzałam po pomieszczeniu. Jego część łóżka wyglądała na poprawioną, więc pewnie musiał już wstać. Ostatnimi czasy Gavin zaczął się zachowywać jeszcze dziwniej. Dużo więcej rzeczy ukrywał, niejednokrotnie wyjeżdżał na weekend, a tym samym jego obietnice, że będzie ze mną spędzał więcej czasu poszły w zapomnienie. Gdy go nie widywałam w domu, odwiedzał mnie Harry i jego dziewczyna, która stała się moją partnerką do rozmów i zakupów - zaprzyjaźniłyśmy się pomimo tylko dwu tygodniowej znajomości. Miałyśmy ze sobą dużo wspólnego i przez to się do siebie zbliżyłyśmy, ale jednak nie tego najbardziej oczekiwałam.

Jutro miałam urodziny, ale Gavin chyba o tym całkowicie zapomniał, czego dowodził jego pracoholizm w ciągu kilku ostatnich dni. Mało co dawał mi swojej uwagi, a przez to miałam wrażenie, jakbyśmy się od siebie odsuwali. Położyłam dłoń na mojej klatce piersiowej w miejscu, gdzie znajdowało się moje serce. Nieco mnie bolało. To kwestia naszej przysięgi małżeńskiej ze świata magii. Gavin też powinien był to czuć.

Wstałam z posłania, które od razu poprawiłam, po czym szybko się przebrałam w rurki, koszulkę za krótki rękaw i luźny sweter, który podciągnęłam do łokci. Włosy związałam w niechlujnego koka. Nie miałam ochoty się dzisiaj z nimi użerać, dlatego w głównej mierze to robiłam. Westchnęłam, po czym wciągnęłam na stopy swoje ciepłe buty po domu - coś w stylu kozaczków UGG. Zeszłam piętro niżej, po drodze wkładając dłonie do kieszeni.

- Dzień dobry. - Usłyszałam, dlatego podniosłam wzrok.

Zobaczyłam Gavina, który właśnie wstawał z krzesła przy wyspie kuchennej. Podszedł do mnie, by w kolejnej chwili dać mi całusa w usta na powitanie. Przyglądałam mu się zaskoczona, czym sprawiłam, że nieco się zaśmiał.

- Przepraszam, że ostatnio nie miałem dla ciebie czasu, ale chciałem tak to wszystko ustawić, żeby mieć dzień wolny przed i w twoje urodziny. - Zaskoczył mnie swoimi słowami.

Zdawałam sobie sprawę, czemu tak dużo pracował, ale ostatecznie zajmował się tym z mojego powodu. Chciał spędzić ze mną czas w moje urodziny. Podeszłam do niego bliżej i się przytuliłam do jego klatki piersiowej. Objął mnie, a przy tym pogłaskał po głowie.

- Zrobiłem śniadanie, jesteś głodna? - Podniosłam na niego wzrok. - Chodź. - Podprowadził mnie do wyspy kuchennej, po czym zaczął nakładać na talerz śniadanie w postaci jajecznicy.

- Co to się stało, że zrobiłeś śniadanie? - Spytałam, kiedy podał mi sztućce.

- Jutro masz urodziny, a ty się zawsze wszystkim zajmujesz, więc pomyślałem, że cię z tego wszystkiego odciążę dzisiaj i jutro. Skoro i tak nie chciałaś, żebym ci cokolwiek kupował, to przynajmniej mogę zrobić tyle. - Powiedział, a przez jego słowa zrobiło mi się ciepło na sercu. - Okej, powiedz, co dzisiaj jest do zrobienia. - Usiadł obok mnie i oparł się na lewym łokciu.

- Szczerze? - Pokiwał głową. - Prawie nic. Jest tylko pranie do zrobienia i obiad. Wyrobiłam się z większością wczoraj, bo nie chciałam dnia przed urodzinami i w ten dzień spędzać na sprzątaniu całego domu. A, jeszcze chyba podłoga będzie do umycia. - Powiedziałam, patrząc na drewnianą powierzchnię.

The Most Powerful MagicOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz