Rozdział 11 - "Wymarzone miejsce"

67 7 24
                                        

Dzisiaj dużo opisów.
Kolejny będzie dość zabawny, więc powinien się pojawić jeszcze w tym tygodniu.
Takie rzeczy mi raczej szybciej pójdą XD
Dla niewtajemniczonych
Dodałam ostatnio bonusy, o których kiedyś tam ostatnio wspominałam.
Zapraszam tam osoby, które są ciekawe historii innych par, bo miały również dość zawiłe życie nim zostały razem.
A teraz
Miłego czytania!
(Rozdział nie sprawdzony)
Będę wdzięczna za komentarze!

Od kiedy znaleźliśmy tamten dom, minęło kilka dni. Oczywiście powiedzieliśmy pozostałym o tym budynku, jednak nie wyznaliśmy, że w pewnym sensie była to ruina. Wszyscy chcieli go zobaczyć, ale zanim mogliśmy to zrobić, musiałam z Gavinem zająć się jeszcze kilkoma rzeczami. Między innymi mój narzeczony zakupił nowy samochód, którym było dość drogie auto, ponieważ po jego zakupie, opieprzyłam aż nieco Gavina. Wiedziałam, że czeka nas jeszcze wiele wydatków związanych ze ślubem.

Moja suknia, garnitur Gavina, miesiąc miodowy, teraz jeszcze samochód i dom, z którym był lekki problem, ale ostatecznie udało nam się go zażegnać. Musieliśmy bowiem jakoś dojść do tego, kto był właścicielem domku w lesie. Niby na tablicy znajdującej się zaraz na wjeździe na posesję była tabliczka z numerem, ale, jak się potem okazało, ta osoba zmieniła numer. Przez większość ostatniego tygodnia wraz z moim narzeczonym biegałam po kilkunastu urzędach, aby w ogóle znaleźć informację o dawnym właścicielu. Dziwiłam się, że Gavin nie zechciał mnie ubić za te wszystkie zawirowania, bo mimo wszystko to ja odpowiadałam za wybór naszego domu, gdzie mamy utworzyć "NASZ" dom rodzinny.

Ostatecznie oczywiście udało nam się znaleźć właściciela, który powiedział, że ten domu "wyleciał" mu z głowy. No cóż, winić go za to nie powinnam, bo każdemu mogło się o czymś zapomnieć, ale w życiu bym nie przypuszczała, że ktoś byłby zdolny do tego, aby wypadło mu z głowy, iż miał dom na sprzedaż.

Gdy wszyscy się dowiedzieli o tym, że udało nam się zakupić własne lokum, od razu zadeklarowali, iż chcą je zobaczyć. Tłumaczyliśmy, że będzie je trzeba prze remontować, jednak się uparli, że chcą mieć na nie widok przed i po zmianach. Nic z tym zrobić oczywiście zrobić nie mogliśmy. Byli ciekawi, bo jednak nic nie mówiliśmy, jak to mieszkanie wyglądało. Każdy zapewne je sobie wyobrażał w inny sposób, a przynajmniej do czasu. W chwili obecnej właśnie kierowaliśmy się w kierunku posesji. Jechałam wraz z Gavinem, a przy tym bardziej się rozglądałam po samochodzie, choć już nim jeździłam kilkukrotnie.

Udało mu się zakupić po niższej cenie swoje wymarzone auto, którym było Dodge Charger. Dokładnej ceny tego pojazdu mi nie podał, bo jak to ujął "chciał mi oszczędzić zawału". Przypuszczałam, że trochę na nie poszło, pomimo, że i tak kupił je po niższej cenie. Dom również udało nam się utargować na mniejsze straty dla nas.

Gdy natrafiłam na lusterko, zobaczyłam Graya, który wyglądał za okno i rozglądał się po lasach. Mimo wszystko zarówno on, jak i ja byliśmy wychowani w takich warunkach, więc pewnie miał wrażenie, jakbyśmy wracali do naszego domu z dzieciństwa. Poza nim w samochodzie była jeszcze Gwen. Moi rodzice zabrali się wraz z Ryanem i Bryce'm. Za nimi jechał jeszcze ojciec mojego narzeczonego.

— Nad czym myślisz? — Odezwał się nagle Gavin, dlatego na niego spojrzałam.

— Jaki dać kolor ścian w salonie? — Zażartowałam, na co się zaśmiał.

Oczywiście przed zakupem widzieliśmy ten dom od środka. W mojej głowie już powstawał pomysł na to, jak wszystko umeblować. Gavin powiedział to samo, ale ostateczne podjęcie decyzji zostawił mnie. Nie chciałabym, aby musiał mieszkać ze mną w czterech ścianach, jeśli coś by mu się nie spodobało, ale postaram się to wszystko tak zaplanować, żeby było dobrze. Chodziło przecież o miejsce, gdzie mamy mieszkać, potem założyć rodzinę i razem się zestarzeć.

The Most Powerful MagicOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz