𝙸

1.1K 78 259
                                        

𝚒𝚝'𝚜 𝚓𝚞𝚜𝚝 𝚖𝚎 𝚒𝚗 𝚝𝚑𝚎 𝚠𝚛𝚘𝚗𝚐 𝚙𝚕𝚊𝚌𝚎, 𝚊𝚝 𝚝𝚑𝚎 𝚠𝚛𝚘𝚗𝚐 𝚝𝚒𝚖𝚎
𝚝𝚛𝚎𝚜𝚙𝚊𝚜𝚜𝚒𝚗𝚐 𝚘𝚗 𝚕𝚒𝚏𝚎 𝚝𝚑𝚊𝚝 𝚜𝚞𝚙𝚙𝚘𝚜𝚎𝚍 𝚝𝚘 𝚋𝚎 𝚖𝚒𝚗𝚎.
~ 𝚜𝚔𝚒𝚕𝚕𝚎𝚝𝚜𝚘𝚕𝚍𝚒𝚎𝚛

R U T H

Strużki papierosowego dymu chwilowo przysłoniły mi ekran telewizora. Wydychając z płuc wszelką jego zawartość, strzepnęłam popiół na spodek od filiżanki, po czym oparłam rękę z papierosem o kolano. Ułożyłam potylicę na wezgłowiu starej, wąskiej kanapy i przymknęłam powieki tylko po to, aby znów je otworzyć i zacząć tępo wpatrywać się w sufit.

Bardzo często powtarzałam te czynności, nie tylko na zmianę — wykonywałam je seriami, wcześniej po kilka, a ostatnio nawet i kilkanaście razy w ciągu doby. Dzięki temu czas mijał mi trochę szybciej. Dzień leciał za dniem, tydzień za tygodniem.

Znów zamknęłam oczy i uniosłam papierosa do ust, po czym zaciągnęłam się nim głęboko. Odstawiłam rękę z powrotem na kolano i wydmuchałam dym pozwalając, aby unosił się nade mną niczym ciemne, ponure chmury zwiastujące deszcz. Poczułam go po chwili w nozdrzach. Dotarł do mojego umysłu.

Prychnęłam obojętnie, poprawiając się na kanapie. Chwyciłam za kaptur bluzy i nałożyłam go na głowę. W mieszkaniu panowała dosyć niska temperatura. Mimo, że kończył się listopad, a na zewnątrz zdążył napadać już śnieg, nie mogłam sobie pozwolić na porządne ogrzewanie pomieszczenia — kończyły mi się pieniądze. Do wyżycia bardziej potrzebowałam jedzenia, niż dwudziestu czterech stopni w tym zapyziałym kącie. Zawsze wychodziłam z założenia, że można ubrać na siebie kolejne warstwy bluz i nie narzekać.

Tak też zrobiłam.

...Amerykanie rozpoczynają przygotowania do świątecznego czasu, który zbliża się do nas coraz większymi krokami — powiedział prezenter. — Łączymy się teraz z Ethan'em Morrison, prosto z Times Square. Ethan, powiedz, jak nowojorczycy przygotowują się do czasu Bożego Narodzenia?

Wspomniany mężczyzna opowiadał o sprzedawcach szykujących się do dekorowania swoich sklepów; zamawiających sezonowe, świąteczne artykuły. Po swoim krótkim monologu pytał przechodniów o jakieś pierdoły, na których ani trochę się nie skupiłam. Ponownie zaciągnęłam się papierosem. Robiłam się senna. Moje zamknięte powieki rozleniwiły się nieco bardziej. Myśl o ich otwarciu zaczęła wydawać mi się absurdalna. Mimo, iż prędzej wyrosłyby mi skrzydła, niż zdołałabym usnąć.

Nie wiem, ile tak siedziałam, jednakże mój spokój nie potrwał długo.

Nigdy nie trwał.

...życzysz sobie czegoś wyjątkowego na tegoroczne święta, Timmy? — spytał Ethan. — Masz jakieś szczególne marzenia?

Tak! Zobaczyć znów Avengers w akcji!

Uchyliłam powieki i uniosłam głowę, by wlepić wzrok w ekran telewizora. Obserwowałam teraz dziecko pełne entuzjazmu, obok którego stała zapewne jego mama. Chłopiec wystawił w górę zaciśniętą pięść. Zastanawiałam skąd czerpał tyle energii i radości. Nadzieja zdawała się przepełniać jego głos.

Mirror Image: Ruthless | Bucky Barnes fanfictionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz