𝚋𝚛𝚒𝚗𝚐 𝚖𝚎 𝚝𝚘 𝚝𝚑𝚎 𝚐𝚊𝚛𝚍𝚎𝚗 𝚠𝚑𝚎𝚛𝚎 𝚠𝚎'𝚍 𝚐𝚘
𝚊𝚗𝚍 𝚌𝚕𝚎𝚊𝚗𝚜𝚎 𝚖𝚢 𝚜𝚘𝚞𝚕, 𝚌𝚕𝚎𝚊𝚗𝚜𝚎 𝚖𝚢 𝚜𝚘𝚞𝚕
𝚏𝚛𝚎𝚎 𝚖𝚎 𝚘𝚏 𝚝𝚑𝚒𝚜 𝚊𝚗𝚐𝚎𝚛 𝚝𝚑𝚊𝚝 𝚒 𝚑𝚘𝚕𝚍
𝚊𝚗𝚍 𝚖𝚊𝚔𝚎 𝚖𝚎 𝚠𝚑𝚘𝚕𝚎,
𝚖𝚊𝚔𝚎 𝚖𝚎 𝚠𝚑𝚘𝚕𝚎.
~ '𝙸𝚗𝚗𝚘𝚌𝚎𝚗𝚌𝚎' 𝚋𝚢 𝙽𝚊𝚝𝚑𝚊𝚗 𝚆𝚊𝚐𝚗𝚎𝚛
▼
R U T H
Otworzyłam oczy zupełnie się nie spiesząc. Czułam...
Spokój.
Pierwszy raz odkąd pamiętam.
Podniosłam się i podparłam na łokciach. Dotarło do mnie, że leżałam na trawie pod drzewem. Było ogromne. Okrywało mnie swoim cieniem. Nieco dalej na trawę padało światło promieni słonecznych. Jednakże samo słońce nie wydawało się przysparzać kłopotów. Nie było palące i szkodliwe, a powiedziałabym — łagodne i życiodajne. Uniosłam wzrok nieco wyżej. Moim oczom ukazało się błękitne niebo, spowite fioletowo-różowymi obłokami, które delikatnie zdobiły sklepienie. Były piękne. Gdzieniegdzie wisiały nade mną gwiazdy.
Moją uwagę odwrócił przyjemny wiatr. Owiał mi włosy... Rozpuszczone, nieco błękitne przy końcach. I sukienkę. Była biała i aksamitna. To był pierwszy raz, kiedy nie miałam nic przeciwko sukience w takim kolorze. Tym razem ten jasny odcień wydawał mi się czysty, pełen harmonii.
Był naprawdę ładny.
Podniosłam się do pozycji siedzącej.
Czułam się trochę zdezorientowana. Nie wiedziałam, gdzie byłam.
Rozejrzałam się po okolicy. Nieopodal płynął strumyk, ale to nie wszystko. Okazało się, iż to miejsce było rozległym ogrodem. Dostrzegłam mnóstwo kwiatów, krzewów, drzewek... Były tu między innymi lilie. Od razu skojarzyłam je z James'em. Uśmiechnęłam się łagodnie na ich widok.
— Ruth? — Usłyszałam bardzo znajomy głos.
Ja... Nie wierzyłam własnym uszom.
Wstałam na równe nogi i odwróciłam się w jego stronę...
— Clint? — szepnęłam.
Stał przede mną w luźnej lnianej koszuli i spodniach. On również ubrany był cały na biało.
— Tak, to ja — odparł z łagodnym uśmiechem. — Ale co TY tu robisz?
— Ja... — Podrapałam się z tyłu głowy.
Jak już wspomniałam, byłam trochę zdezorientowana. Nie podałam mu konkretnej odpowiedzi.
— Bardzo chciałabym ci powiedzieć, ale nie do końca rozumiem, co tu się dzieje.
— Bez obaw, Ruth. Tutaj już nie stanie ci się żadna krzywda.
— Czekaj... Czy ja...
— Tak. Inaczej byśmy się nie spotkali.
CZYTASZ
Mirror Image: Ruthless | Bucky Barnes fanfiction
Fiksi Penggemar2 CZĘŚĆ SERII „MIRROR IMAGE" ▼ Bo czy jesteśmy w stanie naprawdę zatrzymać samych siebie? Zapobiec cierpieniu niosącym zniszczenie, kiedy demony ogarną nas bezlitośnie? „I jeśli się łudziłeś, jeśli serio miałeś nadzieję, że jakoś z tego wyjdziemy i...
