𝚇𝚇𝚇𝚅𝙸𝙸𝙸

783 44 109
                                        

𝚌𝚛𝚞𝚜𝚑𝚎𝚍 𝚋𝚢 𝚜𝚒𝚕𝚎𝚗𝚝 𝚜𝚗𝚘𝚠
𝚗𝚘𝚝 𝚝𝚑𝚎 𝚏𝚒𝚛𝚜𝚝, 𝚒 𝚔𝚗𝚘𝚠
𝚌𝚊𝚞𝚐𝚑𝚝 𝚒𝚗 𝚎𝚋𝚋 𝚊𝚗𝚍 𝚏𝚕𝚘𝚠
𝚒'𝚖 𝚋𝚕𝚎𝚎𝚍𝚒𝚗𝚐 𝚘𝚞𝚝, 𝚗𝚘𝚠 𝚢𝚘𝚞 𝚔𝚗𝚘𝚠.
~ '𝙸𝚜 𝙸𝚝 𝚁𝚎𝚊𝚕𝚕𝚢 𝚈𝚘𝚞?' 𝚋𝚢 𝚂𝚕𝚎𝚎𝚙 𝚃𝚘𝚔𝚎𝚗, 𝙻𝚘𝚊𝚝𝚑𝚎

R U T H

— Powiedzmy, że ogarniam — mruknęłam po jakichś trzech godzinach zapoznawania się z systemem.

Razem z Barnes'em siedzieliśmy przy komputerach. Byliśmy tak pochłonięci naszą pracą, iż praktycznie się do siebie nie odzywaliśmy. Czas niestety nie upływał tak niepostrzeżenie...

— Okej, czyli czego mamy teraz szukać? — Brunet oparł się w fotelu, garbiąc i zsuwając nieco z niego.

Przetarł twarz, po czym zmierzwił swoje włosy. Wyglądał na dosyć zmęczonego i nieskupionego. Ale nie dziwiłam mu się. Ja czułam się dosłownie tak samo.

— Håkon Berget — odparłam. — Nie wiem, jak można go inaczej określić. Pracownik T.A.R.C.Z.Y? Nie mam pojęcia, czym dokładnie się tutaj zajmował. Nigdy mi nie mówił... Nie zdradzał za wiele.

— Rozumiem. Może uda się coś znaleźć.

— Oby.

Siedzieliśmy na podłodze wśród alejek. Niestety, po dwugodzinnych poszukiwaniach informacji w systemie uznaliśmy, że było to wszystko o dupę potłuc. Przerzuciliśmy się na papierkową robotę. Wydostaliśmy teczki, które naszym zdaniem mogły mieć jakąś wartość i pomóc nam w pozyskiwaniu informacji.

— Masz coś? — zapytał.

— Nie. — Rzuciłam plik kartek na podłogę.

Nabrałam głębokiego tchu, po czym wypuściłam gwałtownie powietrze z płuc. Zaczynałam się irytować. Tak. O dziwo dopiero teraz.

— Skąd te nerwy? — spytał brunet.

Uniosłam wzrok i utkwiłam go w jego osobie mając nadzieję, że zamorduję go spojrzeniem tu, na miejscu. Skoro to pomieszczenie było tajne i strzeżone...

Nikt się nie dowie. Prawda?

— Chyba się przesłyszałam, Barnes, możesz powtórzyć?

Uśmiechnął się pod nosem. Odłożył teczkę, którą aktualnie przeglądał i również na mnie popatrzył. Zaczął mi się przyglądać dosyć intensywnie. Miał nieustannie uniesione kąciki ust.

A ja nie wiedziałam czemu.

— Co dokładnie mam powtórzyć? — spytał.

Już otwierałam usta, aby udzielić mu stanowczej odpowiedzi, kiedy to nagle okazało się, iż wszelkie moje myśli wyparowały mi z głowy i po prostu zastygłam w bezruchu.

Ktoś tu kogoś rozproszył.

Ta? Cudnie. Pani już podziękujemy.

— Em...

To było jedyne, co udało mi się z siebie wydobyć.

Mirror Image: Ruthless | Bucky Barnes fanfictionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz