33 (Dodatek)

8.1K 314 135
                                        

Jeśli możesz, zostaw gwiazdkę i komentarz! Bardzo mnie to motywuję!

Po tak długim okresie czasu, mogę z pewnością stwierdzić, że jestem w końcu szczęśliwa. Ja i Pablo jesteśmy oficjalnie parą dwa miesiące, a moja mama ma jeszcze większą obsesję na jego punkcie. Codziennie się mnie pyta, kiedy Hiszpan do nas zawita i nie może się doczekać, kiedy właśnie przyjdzie na obiad, czy nawet kolację. Jestem cholernie dumna z tego, że kobieta nie sprawia żadnych problemów i cieszy się moim szczęściem. Jeśli ktoś miałby mi kiedyś powiedzieć, że tak moje życie będzie wyglądać w przyszłości, nie uwierzyłabym.

Poczułam, jak moje włosy zostają odgarnięte do tyłu bardzo ostrożnym ruchem. Położyłam swoje ręce na blat i cicho westchnęłam, kiedy głowa mężczyzny znalazła się w zagłębieniu mojej szyi.

— Pablo... — wyszeptałam. Dłonie bruneta automatycznie pojawiły się na mojej talii i sprawiły, że przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. — Spalę naleśniki.

— Och, przecież w niczym Ci nie przeszkadzam. — zaśmiał się w moją szyję, przez co moje nogi autentycznie byly jak z waty. — Dekoncentruję Cię?

— Zdecydowanie tak. — odwróciłam swoją głowę i kątem oka spojrzałam na chłopaka, który posiadał na swoich polikach dołeczki, które zawsze pojawiały się, kiedy się uśmiechał. Tak bardzo je uwielbiałam. — Chyba naprawdę nie możesz się powstrzymać, co?

— Owszem, śliczna. — obydwoje delikatnie się wzdrygnęliśmy, kiedy do naszych uszu wdarł się głośny wydźwięk dzwonka do drzwi. — Cudownie...

— Cicho. Może znowu będą leżeć słodko wtuleni do siebie, jak kilka dni temu. — wyswobodziłam się z jego uścisku i przybrałam na twarz lekki uśmiech. — Przewróć go na drugą stronę.

Szybkim krokiem podeszłam do drzwi i bez zastanowienia je otworzyłam. Moim oczom ukazały się dwie osoby, na które właśnie wyczekiwaliśmy. Zaklaskałam optymistycznie w dłonie, kiedy zauważyłam, jak ręka Pedri'ego spoczywa na talii Danieli. Natychmiast się opamiętałam, aby nie robić takich akcji. Nie byli jeszcze oficjalnie razem i znali się bardzo krótko, chociaż cholernie do siebie pasowali. Już zaraz blondynka z brunetem wylądowali w moich objęciach.

— Miło Was widzieć! — zawitałam i odkleiłam się od ich ciał.

— Jest Pani Camila? — zapytała Daniela i posłała mi szeroki uśmiech. Machnęłam ręką i otworzyłam szerzej drzwi.

— Aż tak ją uwielbiacie? — prychnęłam. Blondynka automatycznie weszła do pomieszczenia. Pedro nadal stał w miejscu i posłał mi spojrzenie, które pytało, czy zrobiłam to co mu obiecałam. — Wyluzuj, stary. — szturchnęłam go delikatnie w ramię. — Wszystko jest przygotowane.

— Co tak pachnie? — zapytała zdezorientowana. Kątem oka widziałam, jak dziewczyna ściąga swoje buty i biegnie do kuchni. — Naleśniki!

— Dzięki, Evi. — dwudziestolatek ponownie mnie przytulił, a ja pogładziłam jego plecy. — Chcę jej zaimponować, ale nie wiem czy ona...

— Nie widzisz tego, Pedri? — zachichotałam i zamknęłam drzwi. — Mówię Ci to setny raz. Ona też za Tobą szaleję.

— Chyba za bardzo to przeżywam. — zaczął ściągać swoje obuwie i poszedł w głąb pomieszczenia, co również uczyniłam.

— Wiecie, że uwielbiam naleśniki. — rozweselona Daniela podbiegła do mnie i złapała mnie za ręce, dziękując. Zmarszczyłam swoje brwi i pokręciłam głową, rozśmieszona jej reakcją. Ona chyba naprawdę miała obsesję na naleśniki.

Be with me | Pablo GaviOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz