5. Emily - korekta 2026

1.7K 61 0
                                        

Moja podróż nareszcie się rozpoczęła. W żyłach zaczęła krążyć adrenalina. Te wyrzuty hormonów powodowały, że czułam się silniejsza. W końcu naprawdę czułam, że nie stoję w miejscu. Cieszyłam się jak naiwne dziecko. Powoli opuszczałam znajome tereny. Kluczyłam między granicami klanów, aż w końcu na dobre opuściłam gęściej zamieszkałe tereny. Codziennie zaskakiwał mnie otaczający świat. Odkrywałam jego tajemnice. Był piękny, spokojny. Im byłam dalej od miejsca mojego urodzenia, tym bardziej dostrzegalne były jeszcze resztki umykającej przed zimą jesieni. Nieliczne na drzewach liście ozdobione były ciepłymi kolorami. Nad moją głową, ciężkie granatowe chmury uwolniły ze swych sideł błękitne niebo. Wilgotne liście muśnięte słońcem, mieniły się feeriami barw. Ciepło muskające moją skórę sprawiało, że z ziemi unosiła się wilgoć. Powietrze cudownie pachniało lasem i ziemią. Świat w swej prostocie był piękny. Witał mnie w swoich progach. W mym sercu pojawiła się iskra nadziei. Moje serce drżało z radości. Zmarszczyłam brwi. Byłam drapieżnikiem, który musiał przetrwać. Polowania powodowały, że czułam się w tym nowym dla mnie świecie jak niepasujące ogniwo. Byłam intruzem zakłócającym naturalny porządek. Ingerowałam w równowagę lasu. Nie potrafiłam się z tym pogodzić. Wiem, dawno temu nasze życie wyglądało inaczej. Nasze istnienie było nierozerwalnie związane ze śmiercią. Teraz nie potrafiłam się z tym pogodzić.

Pewnego dnia w powietrzu poczułam tajemniczą woń. Co prawda była ona ukryta między nutami koszmarnego brudu, ale w całym moim życiu nie czułam czegoś tak cudownego. Ten zapach śpiewał do mnie. Zaczęłam podążać w wyznaczonym przez tę woń kierunku. Ślina wypełniała moje usta. Spływała w dół. Wszystkie mięśnie się spięły. Musiałam koniecznie sprawdzić, z czym mam do czynienia. Musiałam TO zobaczyć na własne oczy. Nie wiem nawet, ile szłam i jak tam dotarłam. W końcu stanęłam w gęstych zaroślach. Usłyszałam czyjeś rozmowy. Czy to były wampiry? Co one tam robiły? Ostrożnie skradałam się w kierunku tego kuszącego zapachu. Brnęłam przez jakieś kolczaste krzaki. Przedarłam się na skraj polany.

W oddali stały trzy postacie. Z postury przypominały wampiry. Na tym podobieństwa się kończyły. Chyba mówili coś do siebie. Nie potrafiłam się wystarczająco skupić. Ich rozmowy były zakłócane jakąś piękną muzyką. Poruszała ona coś w moim sercu. Przekrzywiłam głowę na bok. Słyszałam gdzieś już coś podobnego. Nie potrafiłam logicznie myśleć. W końcu mnie olśniło. Krew! Tak szumi ich krew. Przez układy krwionośne przepływały litry cudownego płynu. Pod skórą pulsowały naczynia. Przy każdym uderzeniu tętna roznosił się po polanie smakowity zapach. Opadał na rośliny. Wabił mnie do nich. Obiecywał prawdziwą ucztę.

Nie wiem, ile czasu minęło. Dla mnie świat przestał się poruszać. Z tego letargu wyrwał mnie niespodziewany dotyk. Ktoś zakleszczył mnie w swych objęciach. Stał z tyłu. Jego olbrzymie ramiona krępowały moje ciało. Byłam owładnięta bliskością tego mężczyzny. Ogłuszona szumem i sparaliżowana zapachem. Mężczyzna sprawnie obwiązał moje ciało grubym sznurem i odwrócił mnie w swoją stronę. I właśnie wtedy mnie olśniło. Ludzie! To są ludzie! Istoty, o których opowiada się przy ognisku.

- A co my tu mamy? Nie przypominasz mi sarny ślicznotko. Oj. Zbladłaś, skarbie. - Znam ten ton. On ze mnie drwi. - Zaraz coś na to poradzimy. Raz-dwa i na tej ślicznej buźce pojawi się słodki rumieniec. - Bezzębne usta wypowiedziały te słowa.

Przyjrzałam mu się. Ten osobnik dawno się nie mył. Był tragicznie zaniedbany. Jednak jego tętnice nadal tłoczyły tę cudowną ciecz. Jak mogłam dać się tak podejść.

Mężczyzna był wielki i zapewne silny. Jednym sprawnym ruchem zarzucił mnie na ramię i zaczął iść w kierunku polany. Wierciłam się, ale nic to nie dało.

- Nick zobacz jaką łanię upolowałem. Mówiłem wam chłopaki ...- Zakaszlał. Coś w jego płucach się oderwało. - Przed wyjazdem trafimy na coś ciekawego- splunął gęstą śliną. Zemdliło mnie. - I oto i ona! - Wykrzyczał.

Pierwsza (TOM 1, saga SPLĄTANI)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz