Piątek
Urodziłam się w piątek trzynastego, więc wiedziałam, że ten dzień będzie pechowy i miałam rację.
Szczur zachowywał się skandalicznie, gdy wracaliśmy razem ze szkoły. Byłam pewna, że musiał coś pić, bo śmierdział piwem. Wściekła kazałam mu się do tego przyznać, ale on wrzasnął na cały autobus, że mam nie wtrącać nosa w nie swoje sprawy. A ja po prostu wiedziałam, że to był pomysł Kamila.
– I co?! Pewnie urwaliście się też z lekcji, tak? Kompletnie cię pogięło?!
– Daj mi spokój!
Wysiedliśmy na naszym przystanku, a Łukasz ruszył do domu tak szybko, że musiałam za nim biec. Wreszcie złapałam go za ramię, a on odwrócił się i pchnął mnie na ziemię. Straciłam równowagę i upadając, walnęłam łokciem w chodnik tak mocno, że moja ręka aż odskoczyła i dół mojej dłoni zderzył się z moim okiem.
Byłam tak zdumiona, że tylko pisnęłam, a Łukasz... zaczął się śmiać.
Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale nagle zerwałam się na równe nogi i go spoliczkowałam. Byłam pewna, że się pobijemy, ale on nagle zrobił się blady, jak prześcieradło, przechylił się przez ogrodzenie i zwymiotował.
Gdy się wreszcie wyprostował, popatrzyłam na niego bez wyrazu.
– Mam nadzieję, że było warto słuchać się Kamila.
– Po prostu chodźmy do domu.
CZYTASZ
Piątek Trzynastego
Storie d'amoreJulia Wagner ma pecha. Ogromnego pecha, który prześladuje ją od urodzenia, ale że urodziła się w piątek trzynastego, to nawet już się temu nie dziwi. Ale gdy podpala sobie włosy i musi je ściąć na krótko, szala goryczy się przelewa i Julia postanawi...
