15 grudnia

30 4 0
                                        

Niedziela – jakaś trzecia, czy czwarta w nocy

Wróciłam z herbatą do pokoju (prawie się nią oblałam na schodach, ale mniejsza z tym) i zobaczyłam, że Patryk siedzi na parapecie (mam wykuszowe okno z takim dużym parapetem, na którym często czytam). W rękach trzymał książkę w starej okładce i wyglądał niesamowicie malowniczo. Oparty plecami o wnękę, z pochyloną głową i ciemnymi włosami, które opadły mu na twarz sprawiał wrażenie zaczytanego, całkowicie pochłoniętego przez świat przedstawiony. Ciepłe światło lampy łagodziło jego ostry profil, a skóra nie wydawała się już tak blada. Gapiłam się na niego urzeczona, stojąc z kubkami w rękach w drzwiach pokoju. Nie wiem ile minęło, pięć minut czy pół godziny, gdy w końcu Patryk odwrócił się wolno i spojrzał wprost na mnie tymi czarnymi oczami.

Prawie wypuściłam kubki z dłoni. Musiałam całą siłę woli włożyć w to, żeby się uspokoić.

To tylko Patryk! To tylko Patryk! Tylko Patryk!

– Co się tak gapisz? – zapytał.

Czar prysł.

To był tylko Patryk.

– Nie uwierzysz co się stało – powiedziałam, stawiając kubki na szafce przy łóżku. – Mój ojciec zwariował.

– Znowu przyłapałaś rodziców na kłótni?

– Nie. – Machnęłam ręką i wskoczyłam na łóżko. – Gadałam z tatą. Oszalał. Przyznał mi się, że w młodości był gejem.

Patryk zsunął nogi z parapetu i odłożył książkę na bok.

– Nie przejmuj się. W mojej obecności mężczyźni tracą orientację. – Mrugnął do mnie. – Dosłownie.

– Och, zamknij się – mruknęłam. – To wszystko twoja wina.

– Że twój ojciec jest gejem? Mówiłem ci.

– Nie! Matko, ale ty jesteś straszny! To twoja wina, że musiałam przeżyć te żenujące chwile. Jak robiłam herbatę, ojciec spytał czy jeszcze jesteś. To mu mówię, że tu nocujesz, a on zaczął mnie dręczyć tekstami, że jesteś przystojnym młodym mężczyzną, że odwalą nam hormony, i że moje łóżko z pościelą z Batmanem stanie się świadkiem naszego zespolenia.

Patryk uniósł brwi.

– Jestem stuprocentowo pewien, że twój ojciec nie wspominał nic o naszym zespoleniu.

– Parafrazowałam. Sugerował jednak, że namiętność będzie silniejsza – wytłumaczyłam i wybuchnęłam śmiechem. – Zwariował. Powiedziałam mu, że my tu oglądamy "Harry'ego Pottera", ale on dalej swoje. I ten tekst, że jesteś przystojnym młodym mężczyzną. Myślałam, że umrę z zażenowania!

– A nie jestem przystojnym młodym mężczyzną? – zdziwił się Patryk.

– Wolałabym, żeby mój ojciec tego nie komentował.

– Czyli twój ojciec twierdził, że nie pohamujesz swej hormonalnej żądzy i się na mnie rzucisz?

Zastanowiłam się.

– Tak, coś w tym guście...

Patryk się roześmiał.

– Nocuje tu od kilku lat, ale to pierwszy raz, kiedy twój staruszek boi się o moją cnotę.

– Sądzę, że ten statek już dawno odpłynął.

Patryk zrobił niewinną minę i powiedział:

– Z moją wspaniałą osobowością, to była tylko kwestia czasu... Ale kto był moim kapitanem, pozostanie słodką tajemnicą na wieki.

– Ja wcale nie chcę wiedzieć.

– No wiesz! Nie zapytasz, kto odwiązał mi cumy?

– Patryk!

– Kto złapał za mój ster?

– Przestań!

– Kto...?

Uderzyłam go pilotem w głowę.

– Dość marynistycznych porównań. Włączam film.

Oglądaliśmy chwilę w ciszy. Hermiona właśnie usunęła pamięć o sobie swoim rodzicom. To był bardzo smutny moment i się wzruszyłam, ale wtedy Patryk powiedział:

– Kto wszedł na jej pokład, to może mysię domyślić.

Zepchnęłam go z łóżka.

15 grudnia

Spałam sobie smacznie, gdy coś nagle ukłuło mnie mocno w ramię. Natychmiast usiadłam prosto.

– Ałada Kedawła – powiedział spokojnie Patryk.

Siedział obok mnie po turecku. Był w swojej piżamie, którą trzymał u mnie (spodnie od dresu i wielki t–shirt z koncertu The Black Keys) i wreszcie wyglądał jak chłopak, z którym przyjaźniłam się od dziecka. Włosy sterczały mu na wszystkie strony, na policzku miał ślad po poduszce, a oczy miał jeszcze zaspane. W dłoni trzymał długopis.

– Zamierzasz mi wyjaśnić, dlaczego masz podbite oko?

Niepotrzebnie zmyłam makijaż do spania.

– Nie.

Zmarszczył brwi.

– Julia...

– Już nie Fistaszku?

– Co się stało?

Nie zamierzałam mu wyjaśniać, że upadłam i sama sobie podbiłam oko, ale gdy nie odpowiedziałam, oczy Patryka pociemniały groźnie, a mnie uderzył flashback z łazienki i zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy naraz:

1. Miałam na sobie cienką piżamę i tym razem ZERO stanika

2. Byliśmy sami w moim pokoju i do tego...

3... oboje w moim łóżku, a Patryk...

4. ... patrzył na mnie tak, że zrobiło mi się gorąco.

Nie mogłam tu zostać ani chwili dłużej. Wyskoczyłam spod kołdry jak oparzona.

– Pobiłam się z Łukaszem, nic takiego się nie stało – rzuciłam, a potem wskazałam na drzwi. – Ida sikać, pa.

Wpadłam do łązienki i zatrzasnęłam za sobą drzwi. 

Mój ojciec miał rację: coś było nie tak z moimi hormonami.

Piątek TrzynastegoOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz