Niedziela – jakaś trzecia, czy czwarta w nocy
Wróciłam z herbatą do pokoju (prawie się nią oblałam na schodach, ale mniejsza z tym) i zobaczyłam, że Patryk siedzi na parapecie (mam wykuszowe okno z takim dużym parapetem, na którym często czytam). W rękach trzymał książkę w starej okładce i wyglądał niesamowicie malowniczo. Oparty plecami o wnękę, z pochyloną głową i ciemnymi włosami, które opadły mu na twarz sprawiał wrażenie zaczytanego, całkowicie pochłoniętego przez świat przedstawiony. Ciepłe światło lampy łagodziło jego ostry profil, a skóra nie wydawała się już tak blada. Gapiłam się na niego urzeczona, stojąc z kubkami w rękach w drzwiach pokoju. Nie wiem ile minęło, pięć minut czy pół godziny, gdy w końcu Patryk odwrócił się wolno i spojrzał wprost na mnie tymi czarnymi oczami.
Prawie wypuściłam kubki z dłoni. Musiałam całą siłę woli włożyć w to, żeby się uspokoić.
To tylko Patryk! To tylko Patryk! Tylko Patryk!
– Co się tak gapisz? – zapytał.
Czar prysł.
To był tylko Patryk.
– Nie uwierzysz co się stało – powiedziałam, stawiając kubki na szafce przy łóżku. – Mój ojciec zwariował.
– Znowu przyłapałaś rodziców na kłótni?
– Nie. – Machnęłam ręką i wskoczyłam na łóżko. – Gadałam z tatą. Oszalał. Przyznał mi się, że w młodości był gejem.
Patryk zsunął nogi z parapetu i odłożył książkę na bok.
– Nie przejmuj się. W mojej obecności mężczyźni tracą orientację. – Mrugnął do mnie. – Dosłownie.
– Och, zamknij się – mruknęłam. – To wszystko twoja wina.
– Że twój ojciec jest gejem? Mówiłem ci.
– Nie! Matko, ale ty jesteś straszny! To twoja wina, że musiałam przeżyć te żenujące chwile. Jak robiłam herbatę, ojciec spytał czy jeszcze jesteś. To mu mówię, że tu nocujesz, a on zaczął mnie dręczyć tekstami, że jesteś przystojnym młodym mężczyzną, że odwalą nam hormony, i że moje łóżko z pościelą z Batmanem stanie się świadkiem naszego zespolenia.
Patryk uniósł brwi.
– Jestem stuprocentowo pewien, że twój ojciec nie wspominał nic o naszym zespoleniu.
– Parafrazowałam. Sugerował jednak, że namiętność będzie silniejsza – wytłumaczyłam i wybuchnęłam śmiechem. – Zwariował. Powiedziałam mu, że my tu oglądamy "Harry'ego Pottera", ale on dalej swoje. I ten tekst, że jesteś przystojnym młodym mężczyzną. Myślałam, że umrę z zażenowania!
– A nie jestem przystojnym młodym mężczyzną? – zdziwił się Patryk.
– Wolałabym, żeby mój ojciec tego nie komentował.
– Czyli twój ojciec twierdził, że nie pohamujesz swej hormonalnej żądzy i się na mnie rzucisz?
Zastanowiłam się.
– Tak, coś w tym guście...
Patryk się roześmiał.
– Nocuje tu od kilku lat, ale to pierwszy raz, kiedy twój staruszek boi się o moją cnotę.
– Sądzę, że ten statek już dawno odpłynął.
Patryk zrobił niewinną minę i powiedział:
– Z moją wspaniałą osobowością, to była tylko kwestia czasu... Ale kto był moim kapitanem, pozostanie słodką tajemnicą na wieki.
– Ja wcale nie chcę wiedzieć.
– No wiesz! Nie zapytasz, kto odwiązał mi cumy?
– Patryk!
– Kto złapał za mój ster?
– Przestań!
– Kto...?
Uderzyłam go pilotem w głowę.
– Dość marynistycznych porównań. Włączam film.
Oglądaliśmy chwilę w ciszy. Hermiona właśnie usunęła pamięć o sobie swoim rodzicom. To był bardzo smutny moment i się wzruszyłam, ale wtedy Patryk powiedział:
– Kto wszedł na jej pokład, to może mysię domyślić.
Zepchnęłam go z łóżka.
15 grudnia
Spałam sobie smacznie, gdy coś nagle ukłuło mnie mocno w ramię. Natychmiast usiadłam prosto.
– Ałada Kedawła – powiedział spokojnie Patryk.
Siedział obok mnie po turecku. Był w swojej piżamie, którą trzymał u mnie (spodnie od dresu i wielki t–shirt z koncertu The Black Keys) i wreszcie wyglądał jak chłopak, z którym przyjaźniłam się od dziecka. Włosy sterczały mu na wszystkie strony, na policzku miał ślad po poduszce, a oczy miał jeszcze zaspane. W dłoni trzymał długopis.
– Zamierzasz mi wyjaśnić, dlaczego masz podbite oko?
Niepotrzebnie zmyłam makijaż do spania.
– Nie.
Zmarszczył brwi.
– Julia...
– Już nie Fistaszku?
– Co się stało?
Nie zamierzałam mu wyjaśniać, że upadłam i sama sobie podbiłam oko, ale gdy nie odpowiedziałam, oczy Patryka pociemniały groźnie, a mnie uderzył flashback z łazienki i zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy naraz:
1. Miałam na sobie cienką piżamę i tym razem ZERO stanika
2. Byliśmy sami w moim pokoju i do tego...
3... oboje w moim łóżku, a Patryk...
4. ... patrzył na mnie tak, że zrobiło mi się gorąco.
Nie mogłam tu zostać ani chwili dłużej. Wyskoczyłam spod kołdry jak oparzona.
– Pobiłam się z Łukaszem, nic takiego się nie stało – rzuciłam, a potem wskazałam na drzwi. – Ida sikać, pa.
Wpadłam do łązienki i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
Mój ojciec miał rację: coś było nie tak z moimi hormonami.
CZYTASZ
Piątek Trzynastego
Любовные романыJulia Wagner ma pecha. Ogromnego pecha, który prześladuje ją od urodzenia, ale że urodziła się w piątek trzynastego, to nawet już się temu nie dziwi. Ale gdy podpala sobie włosy i musi je ściąć na krótko, szala goryczy się przelewa i Julia postanawi...
