Rozdział 25

1K 29 5
                                        

Zostawcie kolejne gwizdki!!
Widzimy się ponownie w piątek.
Miłego czytania<3

***

MARGOT

Przełączałam telewizor z kanału na kanał, bez większego zainteresowania. Przewinęło się kilka programów, ale żaden mnie nie zaciekawił. W końcu zdecydowałam się włączyć Netflixa. Strasznie mi się nudziło, nie miałam żadnego konkretnego zajęcia, zwłaszcza że nie chciało mi się wychodzić z domu w taką pogodę. 

Od trzech dni padało niemal bez przerwy. Krople deszczu bębniły o parapet, a niebo było ciężkie i szare. Nie wychodziłam nigdzie – i to nie tylko dlatego, że mi się nie chciało. Nie miałam z kim. Widziałam, jak moi znajomi wrzucają na Instagrama zdjęcia z imprez i wyjść, na które nawet mnie nie zaprosili. A żeby tego było mało, wyrzucili mnie z grupy, do której jeszcze niedawno należałam. 

Szczerze mówiąc, nie przejęłam się tym aż tak bardzo. Jeszcze parę dni temu pewnie płakałabym z bezsilności, bo czułabym, że nie mam nikogo poza nimi. Ale teraz? Teraz nagle uświadomiłam sobie, że ich nie potrzebuję. 

– Wychodzę – oznajmił Danny, stając naprzeciwko mnie. Jego ton był obojętny, jakby po prostu odhaczał obowiązek poinformowania mnie o swoim wyjściu. – Tata wie. 

– Super – mruknęłam, nawet na niego nie patrząc. – Zejdź mi z ekranu – machnęłam ręką, chcąc go zbyć. 

Danny przewrócił oczami, ale posłusznie odsunął się i zniknął w holu. Chwilę później usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi, ale zaraz potem otworzyły się kolejne – tym razem nie wejściowe. 

Na ekranie telewizora pojawił się cień, a po chwili przed nim stanął tata. Był elegancko ubrany w garnitur, jego włosy były perfekcyjnie zaczesane do tyłu, a zarost idealnie przystrzyżony. 

– Gdzie idziesz taki wystrojony? – zapytałam, przenosząc wzrok na jego starannie dobrany strój. 

– Do kina i na kolację – odpowiedział, poprawiając czarny krawat. – Z Pamelą. 

Uniosłam brwi. 

– To jest już... coś więcej? 

Nie miałam nic przeciwko temu, ale byłam po prostu ciekawa. Chciałam wiedzieć, na jakim etapie jest ich relacja. Może trochę za bardzo wściubiałam nos w nie swoje sprawy, ale nie potrafiłam się powstrzymać. 

Tata westchnął i usiadł obok mnie na kanapie. 

– Sam nie wiem, kochanie – przyznał. – Jest młodsza. 

Ja też jestem młodsza od Jaxona. 

– To jest problem? – zapytałam, przekrzywiając lekko głowę. 

Wzruszył ramionami, jakby nie wiedział, co mi odpowiedzieć. Jakby sam nie do końca był pewien, czy różnica wieku rzeczywiście stanowi problem, czy tylko sobie to wmawia. 

– Wiem, że to tylko liczba – posłałam mu lekki uśmiech. – Jeśli jesteś z nią szczęśliwy, to idź w to. Pamela to świetna, inteligentna, miła i ciepła kobieta. Po wszystkim, co przeszedłeś, zasługujesz na szczęście, a skoro ona ci to daje, to nie powinieneś się zastanawiać. 

Bawiłam się w psychologa, ale tylko wtedy, kiedy było trzeba. Byłam dla taty i Danny'ego, a oni byli dla mnie. 

Mężczyzna spojrzał na mnie i odwzajemnił mój uśmiech. Przez chwilę wyglądał, jakby bił się z myślami, ale w końcu wstał i westchnął gardłowo. 

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz