Rozdział 9

1.1K 29 0
                                        

MARGOT

Wyszłam ze szkoły i skierowałam się w stronę samochodu. Usiadłam za kierownicą, odpaliłam silnik i włączyłam ogrzewanie.

Patrzyłam na Camelię, która właśnie otworzyła drzwi i zajęła miejsce pasażera.

– Jestem padnięta – jęknęła, zdejmując czapkę.

Zapięłyśmy pasy, a po chwili ruszyłam. Wyjeżdżałam z parkingu powoli, żeby nie uszkodzić żadnego samochodu. Nie miałam zamiaru wydawać kieszonkowego na naprawę cudzego auta.

– Widziałaś dziś Daniela? – zapytała nagle brunetka.

Spojrzałam na nią kątem oka i pokręciłam głową.

– Ja tak – odpowiedziała. – Był wkurzony. Całe kostki miał zadrapane.

– Dlaczego?

– Nie wiem. Dziś był tak nabuzowany, że myślałam, że mi przywali. Taki jest od ostatniego wyścigu.

– Dziwisz mu się? – prychnęłam. – Przecież jest we mnie zakochany.

– Widać – przytaknęła, kiwając głową. – To zabrzmiało jakbyś mówiła to o każdym chłopaku.

– Co?

Skorzystałam z okazji że stałam na czerwonym świetle i obróciłam się w stronę Camelii.

– No, zabrzmiało to jakbyś była takim typem laski, która myśli że każdy chłopak jest w niej zakochany – sprecyzowała.

Nie wiedziałam że ktoś może to tak odbierać. Nie zastanawiałam się nad tym. Od dwóch lat, wiedziałam że Daniel jest we mnie zakochany i może jest w moim typie, wiele razy myślałam nad nami. To myśle że nic by z tego nie wyszło. Inaczej postrzegamy światy, mamy kompletnie inne zainteresowania i nic by z tego nie było.

Kątem oka, widziałam jak sygnalizacja zmieniła się na zielone. Więc bez żadnego słowa, ruszyłam.

Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć Camelii.

– Przesadziłam? – spytała.

– Nie – pokręciłam głową. – Tylko... Nie sądziłam że ktoś może to tak postrzegać.

– Nie wiem czy ktoś to tak postrzega – wzruszyła ramieniem. – Tylko, mówię że tak to zabrzmiało. Myśle ze nikt tak nie myśli ale teraz jakoś tak powiedziałaś.

– Okej – skinęłam głową. – Ale tak dla sprostowania: Nie myśle że każdy chłopak jest we mnie zakochany.

Camelia zaśmiała się, a ja jej zawtórowałam. Lubiałam to w naszej relacji. Mogliśmy rozmawiać na ważne tematy ale zawsze na koniec któraś z nas powie coś co będzie zabawne, przynajmniej dla nas.

Wyszłam z samochodu i skierowałam się do swojego domu. Camelia, stwierdziła że musi jeszcze podejść do sklepu i zapytała czy ją podrzucę. Miałam po drodze, więc, bez problemu to zrobiłam. Chciałam pójść z nią ale ona zabroniła mi tego, dlatego że musi kupić pare rzeczy, które są związane ze strojem hallowinowym.

Otworzyłam drzwi, które i tak były uchylone. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Tata mówił, że wyjeżdża wieczorem, a Pamela ma swoje klucze. Naprawdę musiał jej ufać.

– Jestem! – krzyknęłam.

Odłożyłam torbę, zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku, a buty wsunęłam do szafki. Kurtki mojego brata nie było. Wisiała tylko Pameli.

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz