TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books
Miłego czytania<3
***
JAXON
Nie wiedziałem, co robić. Serce waliło mi jak młot, dłonie drżały na kierownicy, a w głowie miałem kompletną pustkę. Margot osuwała się w fotelu pasażera, jej powieki były ciężkie, a oddech płytki. Kurwa. To się nie dzieje naprawdę.
A ten skurwiel? Nawet się nie zatrzymał. Odjechał bez chwili zawahania, nie spojrzał w lusterko, nie upewnił się, czy jego plan doprowadził do końca. A musiał go mieć – nikt z taką pokerową twarzą nie uderza w bok samochodu, dokładnie tam, gdzie siedziała moja gwiazdka.
Szok sparaliżował mnie na kilka długich sekund. Nie wiedziałem, jak jej pomóc. Nie mogłem. Ręce mi się trzęsły, myśli galopowały w każdą stronę. Ale musiałem coś zrobić. Musiałem działać.
Sięgnąłem po telefon i drżącymi palcami wybrałem numer alarmowy. Głos w słuchawce wydawał się odległy, jakby pochodził z innego świata, ale wymusiłem na sobie trzeźwość umysłu. Podałem miejsce zdarzenia, poprosiłem o karetkę. Kiedy się rozłączyłem, wybrałem kolejny numer – Harvey'a.
Jeden sygnał. Tylko jeden. Odetchnąłem z ulgą, kiedy usłyszałem jego głos.
– Słucham?
Nie mogłem wydusić słowa. Gardło miałem ściśnięte, jakby ktoś z całej siły zacisnął na nim dłoń.
– Jaxon? – Jego głos od razu stał się napięty. Słyszałem w tle przejętą Natalie i wkurwionego Lucasa.
Zacisnąłem powieki, walcząc z rosnącą paniką.
– Mieliśmy wypadek – powiedziałem w końcu, a głos załamał mi się na ostatnim słowie. – Nic mi nie jest, ale... Margot. Kurwa, Harvey, nie wiem, co jej jest.
– Gdzie jesteś?
Rozejrzałem się szybko. Przednia szyba była rozbita, w powietrzu unosił się zapach benzyny i palonej gumy.
– Na przedostatnim zakręcie. – Spojrzałem na Margot, jej nieruchomą twarz, te przeklęte zamienne oczy, które teraz wydawały się puste. – Wjazd do Watkins Road.
– Jedziemy tam.
– Wezwałem karetkę – dodałem szybko, bojąc się, że Harvey rzuci wszystko i będzie próbował przebić się tutaj na złamanie karku.
W słuchawce usłyszałem westchnienie.
– Dobra.
A potem ciszę.
***
Miałem złe przeczucia od samego początku. Coś we mnie krzyczało, że ten wyścig nie skończy się dobrze – ani dla mnie, ani dla niej. A mimo to, nie zatrzymałem się. Nie powiedziałem jej, żeby wysiadła. Nie zawróciłem.
Teraz siedziałem sam, z obolałym nadgarstkiem, który spuchł do rozmiarów, jakich nigdy wcześniej nie widziałem. Może był złamany, może tylko skręcony – nie miało to znaczenia. Ból w dłoni był niczym w porównaniu z tym, co czułem w środku. Margot ucierpiała bardziej. Znacznie bardziej.
CZYTASZ
AGAINST ALL RULES | 16+
RomancePo śmierci matki 17-letnia Margot Kidman przeprowadza się do ojca w Denver, próbując odnaleźć równowagę w nowym życiu. Z dala od domu, który był jej jedynym światem, zmaga się z samotnością i napiętą atmosferą w rodzinie. Po kłótni z bratem, chcąc...
