Rozdział 31

867 34 0
                                        

TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books

Pamiętajcie o gwiazdkach!

Miłego czytania<3

***

MARGOT

Pierwszy raz czułam się nieswojo na wyścigu. Nie wiedziałam, skąd to uczucie, ale przez cały czas miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. To nie był Jaxon. To był ktoś inny. Ktoś, kto nie spuszczał ze mnie wzroku nawet na moment. 

Mimo to nie chciałam nikomu o tym mówić. Przekonywałam samą siebie, że to tylko moje urojenia. Jednak gdy rywal Jaxona podszedł do niego, poczułam, jak po moim ciele przebiegają dreszcze. 

Skądś go znałam. 

Byłam tego pewna. 

Tylko mój mózg, spowolniony przez emocje i hałas dookoła, nie potrafił podsunąć mi odpowiedzi, skąd kojarzę tego mężczyznę. Był ode mnie co najmniej trzy razy starszy. Tanie perfumy, znoszone ubrania, zmarszczki na twarzy i niedbały zarost – wszystko w nim krzyczało, że nie jest tu bez powodu. Miał plan. Był kimś więcej niż tylko przypadkowym kierowcą, który chciał sprawdzić swoje możliwości albo zająć miejsce Jaxona. 

On miał cel. I nie zamierzał pozwolić, by ktokolwiek mu w tym przeszkodził. 

Jego spojrzenie spoczęło na mnie, a na twarzy pojawił się szeroki, niepokojący uśmiech. Przełknęłam ślinę, czując, jak moje serce przyspiesza. W jego oczach błysnęło coś, co momentalnie sprawiło, że całe moje ciało spięło się w obronnym geście – dzikość, pewność siebie i coś jeszcze. Coś niebezpiecznego. 

– O nią. 

Dwa słowa. 

A ja poczułam, jak oddech ugrzązł mi w gardle. 

Próbowałam udawać obojętność, jakby to, co właśnie usłyszałam, nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Ale czułam, że nie potrafię. Że tym razem mój talent do ukrywania emocji mnie zawiódł. 

Mężczyzna odwrócił się w stronę Jaxona, który stał obok mnie i wyglądał, jakby z trudem powstrzymywał się przed rzuceniem się na niego. Widziałam, jak zaciska szczękę tak mocno, że jego kości wydawały się ostre jak brzytwa. Jak zaciska pięści. Jak oddycha ciężej, coraz bardziej wściekły. 

Mierzyli się wzrokiem, dopóki tamten nie znudził się tą grą. 

– Przedstaw jej zasady – powiedział chłodno, kiwając głową w moją stronę. – Widzimy się na torze. Powodzenia. 

Nie czekając na reakcję, cofnął się kilka kroków, a potem odwrócił i odszedł w stronę swojego samochodu. 

A ja stałam jak sparaliżowana. 

Wygraną miałam być ja. 

To ja byłam stawką tego wyścigu. 

Nigdy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło. Byłam na wielu wyścigach, ale jeszcze nigdy nie byłam nagrodą, którą ktoś miał zgarnąć po zwycięstwie. 

Aż do dziś. 

– To było przerażające – stwierdziła pijana Natalie, chwytając mnie za ramię. 

– Pierdolenie – mruknął Adams, przewracając oczami. 

– Natalie, skończ już gadać – warknął Jaxon, a potem przeniósł wzrok na Harvey'a. – Samochód sprawdzony? 

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz