Rozdział 28

1K 34 4
                                        

TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books

Zostawicie gwiazdki!!

Miłego czytania<3

***

MARGOT

Mężczyzna przepuścił mnie w drzwiach, a ja weszłam do środka mieszkania. Od razu moją uwagę przykuł przestronny, jasny hol. Był urządzony w minimalistycznym stylu, ale nie sprawiał wrażenia pustego. Wręcz przeciwnie – wszystko wydawało się dokładnie przemyślane, jakby każdy przedmiot miał swoje określone miejsce.

Jego mieszkanie, a właściwie kawalerka, znajdowało się niemal w samym centrum Denver. Było naprawdę ładne i, co mnie zdziwiło, wcale nie wyglądało na zrujnowane, mimo że mieściło się w starej kamienicy. Czułam się tu trochę nieswojo, ale nie dlatego, że było mi źle – wręcz przeciwnie. Wszystko wokół zdawało się aż za bardzo pasować do Jaxona.

Ściągnęłam buty i odwiesiłam kurtkę na wieszak, a potem ruszyłam za nim przez ogromny salon z ciemnoszarymi meblami i czarno-białymi detalami. Pomieszczenie miało surowy, męski charakter, ale jednocześnie było przytulne. Jaxon bez słowa skierował się do sypialni, więc podążyłam za nim. Pokój był urządzony w tych samych barwach – czerń, szarość i biel dominowały w każdym kącie. Gdy tylko przekroczyłam próg, poczułam intensywny zapach jego perfum.

Stanęłam obok niego przy dużej szafie wnękowej, czekając, aż poda mi obiecane wcześniej ubrania.

To mieszkanie krzyczało „Jaxon Voss".

– Ładnie tu masz – powiedziałam zgodnie z prawdą, nadal rozglądając się po pomieszczeniu.

Łóżko stało na środku pokoju pod ścianą, naprzeciwko znajdował się ogromny telewizor, a pod nim komoda, na której ustawione były ramki ze zdjęciami. Podeszłam bliżej i sięgnęłam po jedną z nich. Na fotografii był mały, uśmiechnięty chłopiec z kobietą i mężczyzną. Byłam niemal pewna, że to Jaxon ze swoimi rodzicami.

Kątem oka zauważyłam, że mężczyzna stanął obok mnie, trzymając w rękach przygotowane dla mnie ubrania. Uniosłam ramkę, pokazując mu zdjęcie.

– To ty i twoi rodzice? – zapytałam niepewnie.

Wiedziałam, że jego matka zmarła na białaczkę. Wspomnienia o niej mogły być dla niego bolesne, tak jak wspomnienia o mojej.

– Mhm – mruknął, nie odrywając wzroku od fotografii. – Najlepsze wakacje na plaży w Hiszpanii.

Przymknęłam na chwilę powieki, a moje usta zacisnęły się w wąską linię. Delikatnie odłożyłam ramkę na miejsce, po czym zrobiłam coś, co samo przyszło mi do głowy – wtuliłam się w Jaxona, chowając twarz w zagłębieniu jego szyi.

– Przepraszam.

Słowa opuściły moje usta, zanim zdążyłam je przemyśleć. Nie wiedziałam, co mnie skłoniło do poruszania tematu jego matki.

– Nie przepraszaj – odpowiedział cicho, przesuwając dłonią po moich plecach.

Odsunęłam się, by spojrzeć na ubrania w jego dłoniach. Wzięłam od niego szare dresy i niebieską koszulkę – wystarczyło jedno spojrzenie, by stwierdzić, że będą na mnie zdecydowanie za duże.

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz