TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books
Miłego czytania<3
***
MARGOT
Tydzień spędzony w szpitalu był dla mnie prawdziwą udręką. Na początku pielęgniarka, która się mną zajmowała, wydawała się naprawdę troskliwa – dla wielu pewnie byłoby to miłe, dla mnie też było... przynajmniej przez pierwsze dwa dni. Potem zaczęło mnie to irytować. Nie mogłam nawet podnieść się z łóżka, a ona pilnowała tego z zegarmistrzowską precyzją, jakby moje życie zależało od tego, czy będę leżeć jak najdłużej. Miałam dość tego, że nie mogłam się ruszyć, a ból od ciągłego leżenia stawał się nie do zniesienia. Mimo to nic nie było w stanie jej przekonać, że czuję się na tyle dobrze, by choćby usiąść.
Kiedy w końcu pozwolono mi wstać, przejść się po pokoju, a nawet po korytarzu szpitalnym, poczułam się o niebo lepiej. To było jak odzyskanie odrobiny wolności, której tak bardzo mi brakowało. Kolejne dni jednak wyglądały niemal identycznie – śniadanie, badania, obiad, kolejne badania, czasem odwiedzała mnie Gabby, tata albo Danny. Raz pojawiła się Natalie, ale szybko zniknęła, tłumacząc się, że ma mnóstwo spraw na głowie i nie chce mi przeszkadzać. Wieczorami dostawałam leki, jadłam kolację i próbowałam jakoś przetrwać ten czas. W końcu dostałam wypis. Wychodząc ze szpitala, czułam się jak nowo narodzona.
Nie mogłam jednak wrócić do szkoły, a tata, chcąc nie chcąc, załatwił mi nauczanie domowe. Nie chciał, żebym zalegała z materiałem, zwłaszcza że zostało mi już tylko kilka miesięcy do ukończenia liceum. Nie mogłam sobie pozwolić na powtarzanie klasy – chyba bym tego nie przeżyła. Samo uczęszczanie do tej szkoły było dla mnie wystarczającą katorgą, a co dopiero wizja kolejnego roku w miejscu, do którego i tak nigdy nie chciałam chodzić.
Gabby pisała do mnie codziennie, relacjonując wszystko, co działo się w szkole – plotki, dramaty, nowe pary, a także imprezę, na której była razem z rodzicami. Nie omieszkała też wspomnieć o szybkim numerku z Collinem, chociaż oszczędziła mi szczegółów. Czasem wpadała do mnie do domu, tłumacząc mojemu ojcu, że musi się ze mną uczyć, bo kompletnie nie rozumie matematyki. W rzeczywistości przez większość czasu siedziałyśmy i nic nie robiłyśmy, a nauka była ostatnią rzeczą, o jakiej myślałyśmy.
Nie mogłam wychodzić z domu, więc Gabby regularnie przychodziła do mnie z tą samą wymówką. Natalie odwiedziła mnie tylko dwa razy, zawsze wtedy, gdy tata był w pracy. Rozmawiałyśmy długo, próbując nadrobić czas, który straciłyśmy przez ostatnie dwa tygodnie.
Za każdym razem, gdy poruszałam temat Jaxona, Natalie ucinała rozmowę. Mimo to udało mi się wyciągnąć od niej kilka informacji. Powiedziała, że Jaxon ma ostatnio dużo na głowie, przestał się ścigać i praktycznie zerwał kontakt z większością znajomych. Nie odpisywał na żadne moje wiadomości, choć wszystkie odczytał. Nie odbierał też moich połączeń. To tylko pogarszało mój stan. Zbyt szybko się do niego przywiązałam, a teraz ponosiłam tego konsekwencje. Okazywanie uwagi może być niebezpieczne – gdy ktoś daje ci jej choć odrobinę, zaczynasz się od tego uzależniać.
Tata chodził zamyślony, jakby miał w głowie milion myśli. Pytałam go wiele razy, co go dręczy, ale za każdym razem zbywał mnie machnięciem ręki, jakby nie chciał, żebym cokolwiek wiedziała. Nie byłam jednak głupia – domyślałam się, że wie o wszystkim. Że wie, co robiłam, kiedy znikałam wieczorami z domu.
Gdy tylko wróciłam, wygłosił mi całą tyradę o tym, jak bardzo jest mną rozczarowany. Nasze kłótnie stały się codziennością. Krzyczeliśmy na siebie, rzucając coraz mocniejsze słowa, ale żadne z nich nie zabolało mnie tak jak jedno zdanie:
CZYTASZ
AGAINST ALL RULES | 16+
RomancePo śmierci matki 17-letnia Margot Kidman przeprowadza się do ojca w Denver, próbując odnaleźć równowagę w nowym życiu. Z dala od domu, który był jej jedynym światem, zmaga się z samotnością i napiętą atmosferą w rodzinie. Po kłótni z bratem, chcąc...
