TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books
Miłego czytania<3
***
JAXON
Zgasiłem silnik i wysiadłem z samochodu, wyciągając kluczyki ze stacyjki. Przez chwilę obracałem je w dłoni, po czym schowałem je do kieszeni, razem z telefonem. Rzuciłem okiem na ciemną ulicę, upewniając się, że nikt mnie nie obserwuje, po czym zgrabnie przeskoczyłem przez niewysoką bramkę. Stanąłem na posesji Kidmanów, a moje spojrzenie automatycznie powędrowało w stronę balkonu Margot. W pokoju paliło się światło, co oznaczało, że była w środku.
Bez zastanowienia ruszyłem w kierunku drabinki prowadzącej na dach. Gdy tylko znalazłem się na górze, złapałem się metalowej barierki i sprawnym ruchem wspiąłem się na balkon. Nie zwlekając, otworzyłem okno i bezszelestnie wsunąłem się do środka.
Margot stała na środku pokoju, odwrócona do mnie plecami. Miała na sobie jedynie białą, koronkową bieliznę, która idealnie podkreślała jej delikatną sylwetkę. Przygryzłem dolną wargę, czując przyspieszone bicie serca i nagły przypływ podniecenia.
Postawiłem cicho kilka kroków, zbliżając się do niej niemal bezszelestnie. Gdy byłem wystarczająco blisko, wyciągnąłem dłonie i objąłem jej smukłą talię.
Dziewczyna gwałtownie drgnęła, a z jej ust wyrwał się cichy, zaskoczony pisk. Nie zdążyłem nawet zareagować, gdy nagle coś uderzyło mnie w twarz. W pierwszej chwili nie zorientowałem się, co to było, ale chwilę później poczułem lekki zapach kwiatów i dostrzegłem leżące na podłodze płatki.
– Cholera – mruknąłem, łapiąc się za nos i odsuwając na bezpieczną odległość.
Margot odwróciła się w moją stronę z szeroko otwartymi oczami, w których malowało się przerażenie. W jej dłoni nadal znajdował się bukiet kwiatów, który dopiero co użyła jako narzędzia obronnego.
– O Boże! – wykrztusiła, odkładając bukiet i kopertę na biurko. Podeszła do mnie szybko, dotykając mojej twarzy z przejęciem. – Przepraszam, wystraszyłeś mnie.
Uśmiechnąłem się kącikiem ust i uniosłem brew.
– Mocne te kwiaty – skomentowałem z rozbawieniem, masując nos.
– No bo mnie wystraszyłeś! – powtórzyła, patrząc na mnie z wyrzutem. – Nie chciałam cię uderzyć...
– A tego akurat nie jestem pewien – mruknąłem, udając powątpiewanie.
Margot westchnęła i posłała mi pełne politowania spojrzenie. Jej wzrok na chwilę powędrował w stronę biurka, a ja, korzystając z okazji, zerknąłem na tajemniczą kopertę.
– Nowy adorator? – zapytałem, kiwając głową w stronę bukietu.
– Nie mam pojęcia – wzruszyła ramionami. – Po prostu leżało na biurku, gdy przyszłam.
Obserwowałem, jak bez chwili zawahania chwyciła bukiet, otworzyła okno i wyrzuciła go na zewnątrz z wyraźną irytacją.
Zaśmiałem się cicho, kręcąc głową.
Margot zamknęła okno, po czym podeszła do szafy, wyciągnęła ubrania i bez słowa zniknęła w łazience. W tym czasie usiadłem wygodnie na jej miękkim fotelu, nie mogąc oderwać wzroku od tajemniczej koperty. Coś w niej nie dawało mi spokoju.
CZYTASZ
AGAINST ALL RULES | 16+
RomancePo śmierci matki 17-letnia Margot Kidman przeprowadza się do ojca w Denver, próbując odnaleźć równowagę w nowym życiu. Z dala od domu, który był jej jedynym światem, zmaga się z samotnością i napiętą atmosferą w rodzinie. Po kłótni z bratem, chcąc...
