Rozdział 27

1.1K 41 4
                                        

TikTok: vic_reads
Instagram: vic_reads_books

Miłego czytania<3

***

MARGOT

Kilka dni później, kiedy pogoda w końcu zaczęła wracać do normy, dziewczyny wyciągnęły mnie na zakupy do galerii handlowej.

Gabby koniecznie musiała kupić sobie sukienkę na bankiet organizowany przez znajomego jej ojca i nie chciała wybierać się na zakupy sama. Z kolei Natalie uznała, że musi się gdzieś wyrwać, bo, jak to ujęła, Harvey doprowadzał ją ostatnio do szału. (To były jej słowa, nie moje).

– A ta? – zapytała Natalie, wskazując na długą, żółtą sukienkę z odkrytymi plecami i wysokim rozcięciem na udzie.

– Byle nie żółta – zaprzeczyła natychmiast Gabby, kręcąc głową. – Raz założyłam żółtą sukienkę na wesele wujka i mój kuzyn zapytał mnie, czy przypadkiem nie mam żółtaczki.

– Żółtaczki? – powtórzyłam z niedowierzaniem, unosząc brwi, jakbym musiała upewnić się, że naprawdę dobrze usłyszałam.

– Przez tę sukienkę i moją karnację wizualnie wyglądałam jak chora – wyjaśniła Gabby z lekkim westchnieniem.

Spojrzałam na czarnowłosą, która bez większego przejęcia przeglądała kolejne sukienki, szukając idealnej opcji dla rudej. Siedziałyśmy w galerii już od dobrych dwóch godzin i nadal nie mogłyśmy się zdecydować na żaden zakup. Jeśli jakaś sukienka faktycznie podobała się Gabby, to zawsze – tuż przed podejściem do kasy – znajdowała w niej jakieś „ale".

– Są też inne kolory niż żółty – zasugerowała Natalie, przysuwając wieszak z tym samym modelem sukienki, ale w innych odcieniach.

– Te są naprawdę ładne i pasowałyby do ciebie idealnie – dodałam szczerze. – Myślę, że czerwona byłaby świetnym wyborem.

– W czerwonej byłam na ostatnim bankiecie – jęknęła Gabby, z rezygnacją podchodząc do Natalie.

– Pomarańczowa.

Natalie, nie czekając na protesty, stanowczo chwyciła wieszak z pomarańczową sukienką w najmniejszym rozmiarze i podała go Gabby. Ta była tak zaskoczona jej szybkim i zdecydowanym ruchem, że nawet nie zdążyła zaprotestować.

– Przymierzaj – zarządziłam, jednocześnie zaciągając zasłonę przymierzalni.

Spojrzałam na Natalie, która zrobiła dokładnie to samo. Dziewczyna teatralnym ruchem otarła niewidzialny pot z czoła, na co cicho się zaśmiałam, a po chwili ona zawtórowała mi swoim śmiechem.

– Dobrze, że zajęłaś się Jaxonem.

Tak naprawdę to raczej on mną.

Rzuciłam jej krótkie spojrzenie i posłałam lekki uśmiech, choć w środku czułam się nieswojo.

– Nie odbierał od nikogo telefonów – dodała, poprawiając swoje długie, czarne włosy. – Już zaczynaliśmy się martwić, że wpakował się w jakieś kłopoty.

– Mogłaś do mnie zadzwonić – wzruszyłam ramionami, starając się brzmieć obojętnie. – Gadaliśmy i... jakoś tak wyszło, że zasnęliśmy.

– Nie chcieliśmy ci zawracać głowy – odparła, kręcąc głową. Na jej twarzy pojawił się wyraz, którego nie potrafiłam do końca rozgryźć. – Kiedyś tak robił.

Zmarszczyłam brwi.

– To znaczy? – zapytałam ostrożnie, czując, że nie chcę, ale jednocześnie muszę wiedzieć więcej.

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz