Rozdział 13

1.1K 26 0
                                        

MARGOT

Wstałam na równe nogi i spojrzałam na Jaxona, który siedział na łóżku z uniesionymi brwiami, jakby czekał na to, co zaraz mu powiem. Czułam, jak serce bije mi szybciej, ale starałam się nie pokazać tego po sobie.

– To Pamela – szepnęłam, patrząc na niego przez chwilę.

– Kto? – zapytał równie cicho, z lekkim zaciekawieniem w głosie.

– Powiem ci później – machnęłam ręką, starając się zignorować niepokój, który narastał w moim brzuchu. – Pod łóżko.

– Nie zmieszczę się – rzucił ręce w powietrze, patrząc na mnie jak na kogoś, kto wymyślił niemożliwy plan.

– To do łazienki – wskazałam dłonią na drzwi prowadzące do małej łazienki w rogu pokoju.

Jaxon szybko posłuchał, schował się do łazienki, a ja z minimalnym stresem ruszyłam w stronę drzwi, by otworzyć je, zanim Pamela zdąży się zorientować, że coś jest nie tak.

– Myślałam, że śpisz – odezwała się Pamela, stając w progu mojego pokoju z lekką niepewnością w oczach. Jej głos miał w sobie troskę, jakby starała się wyczuć, czy jestem w porządku.

– Nie – pokręciłam głową, starając się brzmieć naturalnie. – Byłam w łazience.

Pamela weszła do środka, niosąc w jednej ręce talerz z zapiekanką, a w drugiej kubek z gorącą herbatą. Ciepły zapach jedzenia w połączeniu z nutą perfum Jaxona, które nadal unosiły się w powietrzu, wypełniły przestrzeń. Byłam pewna, że Pamela tego nie wyczuła, ale ja czułam to wyraźnie, jakby coś, czego nie mogłam wyjaśnić, wciąż wisiało w powietrzu.

– Przyniosłam ci coś do jedzenia – oznajmiła, stawiając wszystko na szafce nocnej obok mojego łóżka.

Usiadłam i przykryłam się kołdrą, próbując wyglądać bardziej żywo, niż faktycznie się czułam. Ból gardła i zmęczenie były prawdziwe, ale musiałam zrobić dobre wrażenie.

– Dzięki – powiedziałam z lekkim uśmiechem, próbując nie brzmieć zbyt apatycznie. – Postaram się coś zjeść.

Pamela skinęła głową, ale zanim wyszła, jeszcze raz spojrzała na mnie z troską, jakby chciała upewnić się, że nie umrę, zanim się obróci. Gdy tylko drzwi się zamknęły, Jaxon wyszedł z ukrycia, jakby nigdy nie zniknął. Wszedł do pokoju, jakby nic się nie stało, a jego twarz była całkowicie pozbawiona emocji.

– To dziewczyna twojego brata? – zapytał, siadając na łóżku obok mnie.

– Nie – odpowiedziałam, kręcąc głową. – To chyba... dziewczyna mojego taty. Pilnuje nas i gotuje, bo tata... nie wiem, gdzie jest. Zapomniałam.

Jaxon parsknął cichym śmiechem, kręcąc głową z niedowierzaniem.

Sięgnęłam po kubek herbaty i talerz z zapiekanką, ale już po pierwszym spojrzeniu na jedzenie wiedziałam, że nie dam rady go zjeść. Gardło piekło mnie z każdym przełknięciem, a sam zapach jedzenia przyprawiał o mdłości. Przełknęłam ślinę, próbując stłumić ból, i podsunęłam talerz Jaxonowi.

– Proszę – powiedziałam, wyciągając go w jego stronę, licząc, że sięgnie po widelec.

– Nie chcę – odpowiedział od razu, cofając się lekko, jakby to była jakaś pułapka.

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz