Wczoraj nie miałam jak wstawić rozdziału, wybaczcie mi to.
Miłego czytania<3
***
MARGOT
– Czyli co, tak po prostu powiedział ci, żebyś się od niego odwaliła? – zapytała cicho Camelia, zniżając głos tak, by Tiffany, która wciąż wpatrywała się w ekran telefonu, nie usłyszała naszej rozmowy. Nie miała pojęcia o mnie i o nim.
– Nie dosłownie, ale wiesz, o co chodzi.
– Gdyby mi ktoś coś takiego powiedział, to ja bym to tak zrozumiała – wzruszyła ramionami. – Niby dorosły facet, a zachowuje się jak najgorszy gówniarz, który ucieka, jak tylko robi się poważnie.
– On bierze udział w tym, w czym bierze, a mój ojciec jest prawnikiem, który za takie rzeczy wsadza ludzi do więzienia na długie lata.
– Pieprzysz – mruknęła, ściągając brwi. – Myślałam, że to by go kręciło. Wiesz... adrenalina.
Musiałam przyznać, że miała w tym trochę racji.
– Nikt normalny nie chciałby ryzykować wolnością tylko po to, żeby się ze mną spotykać.
Zabrzmiało to smutno, nawet dla mnie samej. Nie chciałam, żeby Camelia zauważyła, jak bardzo mnie to zabolało. A zabolało. Za szybko przywiązuję się do ludzi – i to jest moja największa wada.
– O czym gadacie? – przerwała nam nagle Tiffany, unosząc wzrok znad telefonu.
– O babskim wieczorze – odparła Camelia, machając ręką, jakby to było nic wartego uwagi.
– Kiedy?
– W przyszłym tygodniu, chyba – wtrąciłam szybko.
– W przyszłym tygodniu nie mogę, jadę do cioci i nie będzie mnie przez tydzień – oznajmiła Tiffany z westchnieniem.
– To za dwa tygodnie – wzruszyłam ramionami. – Na jakimś weekendzie.
Spojrzałam na dziewczyny, czekając na ich reakcję.
– Dla mnie bomba – rzuciła Tiffany, przybijając mi piątkę z uśmiechem.
Camelia wyglądała, jakby się jeszcze zastanawiała.
– A ty? Masz jakieś plany, że tak myślisz? – zapytałam.
– Nie – pokręciła głową z przekonaniem. – Weekend za dwa tygodnie jest zarezerwowany dla was.
To mi wystarczyło. Tylko tyle potrzebowałam, żeby się ucieszyć – zaplanowany wieczór z dziewczynami.
Relacja z Camelią w końcu się unormowała. Kiedy zadzwoniłam do niej zaraz po tym, jak Jaxon wyszedł z mojego pokoju, przyszła do mnie najszybciej, jak mogła, z dwoma pudełkami lodów i paczkami żelków. Rozmawiałyśmy do piątej nad ranem. Nie byłyśmy w stanie wstać i pójść do szkoły, więc tata zgodził się, żebym opuściła ten jeden dzień.
Przez cały weekend miałam fatalny humor. Harper próbowała mnie pocieszyć – dzwoniła, wpadała z czekoladą, alkoholem albo nowymi e-papierosami, które sobie kupiła. Ale nic nie mogło zmienić faktu, że za bardzo przywiązałam się do króla nielegalnych wyścigów w Denver.
Cami, gdy tylko dowiedziała się, co mi powiedział, chciała natychmiast do niego pojechać i wyjaśnić to z nim osobiście. Trudno było ją zatrzymać, zwłaszcza po tym, jak wypiłyśmy po dwie butelki wina, ale jakoś dałam radę.
Tiffany nie miała pojęcia, dlaczego jestem w takim nastroju. Przez trzy godziny zdążyła już cztery razy zadać mi to samo pytanie: „Wszystko u ciebie w porządku? Nie wyglądasz najlepiej." Za każdym razem odpowiadałam tak samo: „Tak, wszystko w porządku, jestem tylko zmęczona." Chyba w końcu mi uwierzyła, bo więcej nie pytała.
CZYTASZ
AGAINST ALL RULES | 16+
RomancePo śmierci matki 17-letnia Margot Kidman przeprowadza się do ojca w Denver, próbując odnaleźć równowagę w nowym życiu. Z dala od domu, który był jej jedynym światem, zmaga się z samotnością i napiętą atmosferą w rodzinie. Po kłótni z bratem, chcąc...
