MARGOT
– Tato? – zapytałam cicho, łapiąc go delikatnie za ramię. – Wszystko w porządku?
Mężczyzna stał nieruchomo, jakby nagle myślami przeniósł się zupełnie gdzie indziej. Jego palce lekko drżały, ściskając krawędzie listów, jakby kurczowo trzymał się czegoś, czego nie chciał wypuścić.
– John... – wyszeptał w końcu, nie odrywając wzroku od kartki.
John. Serce momentalnie zabiło mi szybciej, a w żołądku poczułam znajome ukłucie niepokoju. Nieznajomy, który podrzucał mi te anonimowe listy, nie był zwykłym prześladowcą ani przypadkowym nadawcą. Ojciec go znał. Ale skąd? Kim on był? Dlaczego pisał do mnie i co chciał mi przekazać?
Przełknęłam ślinę, czując, jak narasta we mnie napięcie.
– Tato? – powtórzyłam, tym razem ściskając jego ramię mocniej, jakbym chciała w ten sposób sprowadzić go z powrotem do rzeczywistości.
Nie zareagował od razu, jakby wciąż był gdzieś daleko. Potrząsnęłam nim lekko, próbując przywrócić mu świadomość. Dopiero po chwili ocknął się, mrugając kilka razy, jakby właśnie wyrwał się z głębokiego transu. Jego spojrzenie w końcu skupiło się na mnie, ale nie znalazłam w nim niczego, czego się spodziewałam. Nie było tam ani strachu, ani zaskoczenia, ani nawet zmieszania. W jego oczach widniała jedynie pustka, jakby nagle wyparowały z niego wszystkie emocje.
– Kochanie... – zaczął, ale zaraz potem odchrząknął, jakby musiał przemyśleć każde kolejne słowo. – Wiem, że męczy cię siedzenie w domu, ale... dla twojego dobra najlepiej będzie, jeśli zostaniesz jeszcze przez tydzień.
Zmarszczyłam brwi, nie rozumiejąc, skąd ta nagła zmiana.
– Co? – W moim głosie zabrzmiała wyraźna irytacja.
Jeszcze rano mówił coś zupełnie innego. Doskonale pamiętałam, jak zapewniał mnie, że dzisiaj będę mogła wreszcie wyjść. Sam przyznał, że widzi, jak się nudzę, i mówił, że odrobina świeżego powietrza dobrze mi zrobi. A teraz nagle zmienia zdanie? Przecież to żart!
– To dla twojego dobra – powiedział spokojnie, ujmując moją dłoń w swoją. Na jego twarzy pojawił się łagodny, troskliwy uśmiech, ale nie dałam się zwieść.
– Tato... – westchnęłam, starając się zachować opanowanie i mówić jak najłagodniej. – Proszę cię, chcę dziś wyjść. Siedzę w domu od kilku dni i naprawdę zaczynam wariować. Obiecuję, że będę ostrożna. Poza tym nie idę sama.
Patrzyłam na niego błagalnie, licząc, że da się przekonać. Wiedział, że zawsze byłam odpowiedzialna i rozważna. Ile razy wychodziłam sama wieczorami i wracałam późno w nocy? Nigdy nie miał z tym problemu. Więc dlaczego teraz nagle jest inaczej?
Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz.
– Proszę – dodałam jeszcze ciszej, składając dłonie jak do modlitwy.
Ojciec pokręcił głową.
– Wykluczone. Zostajesz w domu.
Zacisnęłam pięści, czując narastającą frustrację.
– Myślałam, że mi ufasz – rzuciłam z wyrzutem.
CZYTASZ
AGAINST ALL RULES | 16+
RomansaPo śmierci matki 17-letnia Margot Kidman przeprowadza się do ojca w Denver, próbując odnaleźć równowagę w nowym życiu. Z dala od domu, który był jej jedynym światem, zmaga się z samotnością i napiętą atmosferą w rodzinie. Po kłótni z bratem, chcąc...
