Rozdział 6

1.3K 29 2
                                        

JAXON

Patrzyłem na Margot, kiedy wsiadała do swojego czarnego Mercedesa. Wzrok przyciągał jej strój: luźne czarne dresy, bluza w tym samym kolorze i puchowa kurtka, która dodawała jej jeszcze więcej uroku. Nie mogłem oderwać oczu od jej zgrabnej sylwetki, a szczególnie od krągłych pośladków, które zdawały się kpić z mojej silnej woli. 

Jest dla ciebie za młoda.

To zdanie powtarzałem sobie w myślach niczym mantrę przez ostatnie dni. Było we mnie jak wyrzut sumienia, jak bat, którym sam siebie karałem za każdy moment słabości. Kiedy siedziałem u niej w pokoju, widząc ją owiniętą w koc i różowy szlafrok, toczyłem w sobie wewnętrzną walkę. Z całych sił próbowałem zdusić to pragnienie, tę niepokorną myśl, by podejść bliżej, zedrzeć z niej ten materiał i... Nie, nie mogłem. Powstrzymałem się. Zawsze się powstrzymywałem, choć za każdym razem bolało coraz bardziej. 

Patrzyłem, jak dziewczyna spokojnie wsiada do samochodu, uruchamia silnik i rusza spod domu. Wyjechała na ulicę, kierując się w stronę szkoły. 

A ja? Pojechałem za nią. Jakbym mógł zrobić coś innego? Jakbym mógł ją tak po prostu zostawić? Od chwili, gdy ją pierwszy raz zobaczyłem, ta mała gówniara nieustannie krąży w mojej głowie. 

Brzmi to absurdalnie, idiotycznie wręcz. Jestem tego świadomy, i sam jestem tym zażenowany. Jak to możliwe, że młoda nastolatka, z którą nie powinienem mieć żadnego związku, tak głęboko zapadła mi w pamięć? Jak to możliwe, że nie mogę przestać o niej myśleć, choćbym nie wiem jak bardzo tego chciał? Walczę z tym każdego dnia, ale im bardziej próbuję ją wyrzucić z głowy, tym mocniej się w niej osadza. Nie umiem się jej pozbyć. Nie potrafię.

Stanąłem za nią na światłach. Patrzyłem na jej brązowe oczy, które właśnie złapały kontakt z moimi w lusterku wstecznym. Widziałem że wyciągnęła telefon i zaczęła coś klikać. Jednak ja byłem szybszy.

Nieznany: Przyznaje, teraz cię śledzę.

Nie musiałem długo czekać na odpowiedź. Trzy kropki na ekranie, pojawiły się niemalże odrazu.

Margot: To karalne.

Uśmiechnąłem się pod nosem, zanim wystukałem wiadomość. Katem oka spojrzałem na światła. Były czerwone.

Nieznany: A więc mnie ukarz, gwiazdko.

Spojrzałem w lusterko wsteczne i zobaczyłem, jak się śmieje. Kurwa, jaka ona... Nie, nie mogę tego powiedzieć. 

Jest za młoda. 

Światła zmieniły się na zielone, a auto ruszyło. Już miałem jechać, ale wibrujący telefon skutecznie mnie powstrzymał. 

Spojrzałem na ekran, na którym pojawiło się imię Lucas Adams. Odebrałem połączenie. 

– Co? – zapytałem od razu, zmieniając bieg. 

– Widzę, że dobry humor cię nie opuszcza – rzucił żartobliwie, choć w jego głosie nie było ani grama rozbawienia. 

– Mów, jestem zajęty. 

Patrzeniem na młodszą o dziesięć lat gówniarę. 

AGAINST ALL RULES  | 16+Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz