- Nie odzywajcie sie do mnie! - wykrzyczałem. - Nie chce was słuchać!
Do oczu napływały mi łzy.
Łzy złości, które parzyły moje oczy.
- Teagan - Jack wyciągnął do mnie rękę. - Proszę porozmawiajmy.
- Nie mam zamiaru z tobą gadać pierdolony mafiozo! - wykrzyczałem, a łzy zaczęły wylewać się z moich oczu.
Nigdy wcześniej nie przeklinałem i wyzywałem Jacka.
- Teagan... - złapał mnie za rękę.
- Nie dotykaj mnie! - wyrwałem dłoń i pokierowałem się w stronę wyjścia. - Pewnie zabrałeś mnie z ulicy żebym pomógł zachować ci dobre imię! Żebyś nadal mógł udawać biednego hiszpana z homofobiczną rodziną i firmą!
- To nie tak... - cofnął swoją dłoń.
- Jesteś popierdolony! - wybiegłem z jego apartamentu.
To poprostu bolało, okej?
Nagle dowiadujesz się, że osoba, której ufasz ponad życie okazuję się zupełnie kimś innym i rząda od ciebie tego żebyś zachowywał się tak jak przed tym?
Nie ma opcji.
Tymbardziej jak dowiadujesz się przez przypadek.
To nie jest nie fair.
Poprostu zostawił dokumenty na stole i liczył, że ich nie zobaczę.
Był strasznie zabiegany i pewnie nawet o tym nie pomyślał, ale to go nie usprawiedliwia.
Biegłem przez ulice Gotham do jednej z niewielu osób, która mogłyby mnie przenocować chociaż na tą jedną noc.
A jak się nie zgodzi to zostanę bezdomnym w wieku 17 lat.
No cóż.
Chociaż przez chwilę mogłem pożyć w luksusach.
To jest tak przykre, że skończyło się to w taki sposób.
Po chwili znalazłem się już pod drzwiami Jasona.
Kurwa.
Teraz tylko zapukać.
Nie stresuj się.
Napewno ci pozwoli przenocować.
Tak, tak.
Wmawiaj sobie.
Napewno cię wpuści.
O Boże.
Nie ma czego się stresować.
To tylko Jason.
Nie zje cię.
Boże.
Powoli podniosłem rękę i zapukałem.
Usłyszałem jego ciężkie kroki, które coraz bardziej zbliżały się do drzwi.
- Cześć - odezwałem się kiedy otworzył drzwi.
Miał mokre włosy i był w samych dresach.
- Co ty tu robisz? - oparł się o framugę drzwi. - Jakbym wiedział, że przyjdziesz to chociaż bym się ubrał.
- Sam nie wiedziałem, że tu przyjdę - wzruszyłem ramionami. - Pokłóciłem się z Jackiem.
Jason obleciał moją całą sylwetkę wzrokiem.
- Czemu jesteś bez butów? I bez kurtki? - zapytał. - Jest październik, Teags.
Chyba musiałem zapomnieć o tych butach, chociaż miałem wrażenie, że pamiętam jak je zakladałem.
CZYTASZ
Fear ~ Jason Todd
FanfictionKażdy się czegoś boi, prawda? Może być to najmniejsza rzecz na świecie, największa albo dziwna. Ktoś powie, że boi się pająków, ktoś inny, że oceanów, a ktoś jeszcze inny, że nauczycielki od matematyki. Czasami udaje się go przezwyciężyc, jednak ni...
