chapter 26

51 5 116
                                        

Jack Robinson POV

- Ale jak to on uciekł z Arkham? - zapytałem Bruce'a. - Przecież jego cela była strzeżona.

- Uciekł chwilę przed tym jak mieli zabrać go na spotkanie z psychiatrą - powiedział. - Musisz zabrać zabrać stąd Teagana, dopóki nie ustabilizujemy sytuacji.

                               ~

Kiedy wracałem do domu, byłem cały zestresowany.

Modliłem się, żeby nic Teaganowi, mi i Mattowi nic się nie stało.

- Matt? - dotknąłem jego ramienia. - Co powiesz na małe wakacje w Cudillero? - zaproponowałem. - Będziemy mogli odwiedzić twoją rodzinę.

Matt uśmiechnął się.

- Tak, zadzwonię do nich - chwycił swój telefon. - Kiedy chcesz jechać?

- Najlepiej żebyśmy jechali jeszcze dzisiaj - rzuciłem. - Idę powiedzieć Teaganowi. - Ruszyłem w stronę jego pokoju.

Stanąłem pod drzwiami i kiedy miałem zapukać usłyszałem dziwną konwersację.

- Podobało ci się? - zapytał Teagan. 

- W chuj mi się podobało. Dobry był w tym - powiedziała osoba, z którą gadał przez telefon.

- No to dobrze. A nie poruszył za mocno? - zadał kolejne pytanie.

Zmarszczyłem brwi.

- Nie. Idealna technika. Idealny rozmiar.

Wtedy wszedłem do pokoju, bo ta rozmowa wydawała mi się trochę podejrzana.

Teagan schował swój telefon pod poduszkę w panice i zarumienił się.

- Jezu. O czym ty gadałeś, że tak chowasz? - oparłem się o framugę drzwi.

- No... Jason wczoraj grał w golfa z Royem i mi opowiadał jak było - wyciągnął telefon spod poduszki.

- Rozłącz się z nim, bo my musimy pogadać - powiedziałem poważnie.

Teagan z lekkim strachem się pożegnał i rozłączył.

- Co się stało? - zapytał odkładając telefon na bok.

- Jedziemy na wakacje do Hiszpanii - odparłem. - Za godzinę wylatujemy naszym prywatnym samolotem.

- Co? - skrzywił się lekko. - Czemu nic mi wcześniej nie mówiłeś.

Sam o tym nie wiedziałem.

Wyszło bardzo spontanicznie.

- Pakuj się - powiedziałem i wyszedłem.

Teagan Crane POV

Jack serio jest niemożliwy.

Kto normalny mówi o wyjeździe godzinę przed faktem dokonanym?

No więc, wyciągnąłem walizkę spod łóżka i zacząłem się pakować.

Nie wiedziałem na jak długo tak będę, więc spakowałem: dziesięć par koszulek, dwie pary krótkich spodenek i dwie pary długich spodni, jedną bluzę, skarpetki, piętnaście par gaci (gdybym się posrał, zsikał czy chuj wie co).

Fear ~ Jason ToddOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz