chapter 21

41 5 72
                                        

~Teagan Crane POV~

Minął tydzień od kiedy Jason mnie odwiedził.

Nie odzywał się do mnie od tego czasu.

Do Tima i Dicka chyba też nie zabardzo się odzywał, bo kiedy o niego pytałem to Drake i Grayson też nic nie wiedzieli.

Ostatnio w internecie zrobiło się głośno o nowej kłótni między Red Hoodem i Batmanem.

Mam nadzieję, że on nadal żyje.

Dwa razy umrzeć to tak trochę słabo, no nie?

Dzisiaj jest impreza z okazji zakończenia roku szkolnego.

Marcus mi karze na nią iść.

Mam nadzieję, że nic złego się nie wydarzy.

~Jason Todd POV~

Naprawdę miałem nadzieję, że już nic tragicznego się w moim życiu nie wydarzy, ale się kurwa przeliczyłem.

Pokłóciłem się trochę z Brucem o taką głupotą i może tak trochę rzucił mnie batarangiem.

Dostałem w szyję i mogłem prawie znowu umrzeć, ale żyje, bo Dick mnie uratował.

Zabrał mnie ledwo żywego i przyniósł mnie do mojego domu i opatrzył.

Będę miał kolejną bliznę na sobie.

I tak już mi jest wstyd chodzić w koszulkach na krótki rękaw, bo mam bardzo dużo blizn na przedramionach.

Nie wspominając już nic o okropnej bliźnie w kształcie "J" na moim policzku i o bliźnie po autopsji na mojej klatce piersiowej.

Powinienem się nazywać Człowiek Blizna, a nie Red Hood.

Kiedy ktoś się pyta skąd mam te blizny, to nie wiem co mam odpowiedzieć, bo chyba nie odpowiem "a no wiesz, Joker mnie torturował". Ta osoba w życiu by mi w to nie uwierzyła.

Moja chihuahua patrzyła się na mnie z mordem w oczach, bo jej nie nakarmiłem.

No nie moja wina, że Dick mi nie pozwala wstać z łóżka.

- Chcę nakarmić mojego psa - wysyczałem przez zęby. - Kot jest głodna, bo nie jadła nic od wczoraj.

- Myślę, że powinieneś zmienić jej imię - powiedział zamyślony Dick. - Kot do niej nie pasuje.

Westchnąłem wiedząc, że to będzie trudna dyskusja.

- Co powiesz na Sparky? To bardziej do niej pasuje - powiedział z uśmiechem. - Sparky! - krzyknął, a mój pies do niego podbiegł.

- Serio podoba ci się to imię? - wymamrotałem nie przekonany. - Nakarmisz ją teraz? - zapytałem.

Bardzo dbałem o moją chihuahue.

Była ona dla mnie wszystkim.

- Tak, a potem zmienie ci opatrunek - wziął moją atencyjną chihuahua na ręce i zaniósł ją do kuchni, gdzie przygotował dla niej karmę.

Fear ~ Jason ToddOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz