-Ufff dobrze że to tylko tak sie skończyło.-powiedziałam
-Noo..-odpowiedzieli.-Tommy szedł z przejmująca miną i kopał kamień.
-Tommy..Wszystko ok?-trochę sie niepokoje.
-Sam nie wiem ojciec jest wkurwiony. Sama wiesz jaki jest.-Tak niestety wiem...Jak byliśmy dziećmi był dla niego bardzo surowy..Niewyrozumiały i chłodny. Zawsze kazał mu być wcześniej w domu od innych dzieci.Np już o 18!! A gdy coś zrobił..Złego..Ale mimo nic tak bardzo strasznego..Bardzo na niego krzyczał. Jakby zbił 20 talerzy.Dzieci sie go..Bały. Nawet czasem i ja.
-Tak..Myślałam..Że sie zmienił.-powiedziałam smutnym głosem.
-Nie no coś ty...Nie ma tak dobrze. -wymruczał pod nosem.
-Tommy zluzuj majty. Będzie ok.-upewnił go przyjaciel i poklepał go po ramieniu.-wytłumaczysz mu i mu przejdzie. Poza tym na szczęście to tylko prace społeczne.
-Jasne ci łatwo mówić. Bo ze swoimi rodzicami sie przyjaźnisz.
-No niby tak ale wiesz....Ich też trzeba troche utemperować.
-No właśnie. Po sprzeciwiaj sie troche.Nakrzycz na nich.-wtrąciła się Kinga.Ojjj oni jednak nie wiedzą za wiele o jego ojcu.
-Serio?-przewrócił oczami.
-Ja abym im pokazała haha.-zażartowała Dzieka.
-No dzieka ty zawsze pierwsza od robieniu jazd.-powiedziałam.
-A jaaak- usmiechnęła się.
2 h. później
Tommy POV.
Gdy już rozeszliśmy sie...No i kiedy każdy poszedł do swojego domu. Musiałem zmierzyć czoła ojcu.Otworzyłem frontowe drzwi i weszłem do mieszkania.
-Juz jestem!- Krzyknąłem ale odpowiedziała mi cisza.
-Jest tu ktoś?-Nadal nie otrzymuje odpowiedzi.Cos mi tu nie gra.Zacząłem rozglądac sie po mieszkaniu A tam nikogo nie...Chwila...Czy to mama?
Przy ścianie siedziała zapłakana mama. Bardzo skulona. Głowe trzymała w rękach.Szybko do niej podbiegłem i przykucnąłem obok niej.
-Mamo co sie stało?-Zapytałem spanikowany.Ona tylko roztrzęsiona kiwała przecząco głową.
-Powiesz mi co sie stało?Czy on.-wykrztusiłem-Cie znowu uderzył?-Lekko pokiwała potwierdzająco głową.Szlochając.nie mogłem w to uwierzyć ten bydlak znów ją uderzył. Za co tym razem? Może za źle podany obiad? Może powiedziała coś co mu sie nie spodobało?BYDLAK.
-CO?Czemu?!
-Za to że cie broniłam.-nie..nie...- Ojciec bardzo sie zdenerwował. Że policja cie zabrała. Próbowałam go uspokoić ..A on zaczął sie na mnie wydzierać..
Doszło do awantury *wyjąkała* A potem uderzył mnie mocno w twarz.oo nie...To moja wina....Znów przeze mnie to ona ucierpiała.
-Boże mamo tak mi przykro..To moja wina.-do moich oczu zaczęły napływać łzy..Nie Tommy..Nie.Nie tym razem.
-Nie Tommy to nie twoja wina.-A właśnie ze moja.
-Gdzie on teraz jest?
-On jest.....-właśnie gdy miała dokończyć zza rogu wyszedł on. Ten przyjebany bydlak.Wysoki, umięśniony brunet z brodą.
-No...Prosze..prosze....Kogo my tu mamy?-powiedział.Podszedł wolno w moją stronę. Ja za to wstałem i czekałem na dalszy przebieg akcji*
-Mój syn w rękach policji...*wydyszał cięzko ..Było widac że jest wkurwiony*-CO TO KURWA MA WSZYSTKO ZNACZYĆ!- Zacząl sie wydzierać i coraz bliżej mnie podchodzić-Ja ci kurwa zaraz pokażę! NIE NA TAKIEGO BACHORA CIE WYCHOWAŁEM!-Masz racje.Ty w ogóle mnie nie wychowywałeś tylko zawsze na mnie darłeś tą morde.
-To nie tak jak myślisz!-wykrzyczałem.
-No to kurwa JAK!Chcesz mi powiedzieć że to przez przypadek zniszczyłeś komuś dom i samochód+ włamałes sie wieczorem do domu tego mężczyzny.
-Nie...Albo wiesz...W sumie tak. Ale nie przez przypadek.Tak właśnie było.-Ojciec cały wkurwiony podszedł do mnie i gdy już miał mi przywalić. ...Mama stanęła między nami.
- ZOSTAW! GO!-Wykrzyczała ze łzami w oczach.
-Czy ty mi sie sprzeciwiłaś?-dyszał ze złości.
-Najwyraźniej! Nie będziesz podnosił ręki na mojego syna! Rozumiesz? Koniec tego! !!!Nie pozwole na to już NIGDY WIĘCEJ!.....Ty BYDLAKU.-Po tych słowach ...uderzył ją w twarz tak nagle...Po czym upadła na ziemi.
-MAMO!!! Szybko rzuciłem sie w jej strone. A ojciec zaczął krążyć w kółko-poczułem narastającą we mnie złość.Mama zaczęła płakać...Chciała mnie obronić..Od dziś to ja będę bronić ją.Nie pozowle już na to żeby ona płakała przez niego.Już nigdy więcej.
-Co Ty KURWA ODPIERDALASZ? JUŻ NIGDY WIĘCEJ NIE POZWOLE NA TO ŻEBYŚ NA NIĄ PODNIÓSŁ RĘKĘ!-wykrzyczałem.
-COŚ TY KURWA POWIEDZIAŁ?
-To co słyszałeś! Ty jebany damski bokserze!-podkreśliłem dwa ostatnie słowa.
czułem w sobie wielki napływ adrenaliny. Nie czułem już do niego strachu...Poczułem sie pierwszy raz tak naprawdę odważny.Mam ochotę mu wjebać.Nagle podszedł do mnie. I gdy miał mi przypierdolić. W twarz pięścią.
Zatrzymałem jego rękę a drugą przyjebałem mu w ryj. Gdy odchylił głowę w tył.Kopnąłem go z całej pydy w brzuch. Złapał cię za niego i się zgiął.
-:Tommy!- Wykrzyczała mama.-.. DAREK!DOŚĆ!
-Nie ujdzie ci to tak na sucho! Ty mały smarkaczu! na mnie rękę podnosić!?-wytarł ręką o nos. Bo leciała mu z niego krew.Jestem gotowy na wszystko.Oprócz tego że....Nagle rzucił sie na mnie i rzucił mnie na ścianę uderzyłem o nią głową..zaczął mnie do niej przyduszać.Cholera jest jednak zbyt silny.Widziałem jak z jego mordy leciała ślina ze złości...Wygląda tak jakby dostał wścieklizny..Gdy już miałem mu przyjebać...Usłyszałem wielki trzask...I ten bydlak nagle padł.Na ziemie i nie ruszał sie..
-Co jest kurwa?!-podniosłem wzrok To była mama...W ręku trzymała patelnię.Ze zdziwieniem spojrzałem na nią...Ona na mnie...Potem na niego..(patrz obrazek u góry) I opuściła patelnię z wielkim trzaskiem.
-No..MAMO.-wydyszałem-...powiem ci ze jestem pod wielkim wrażeniem.-uśmiechnąłem się Po czym podeszłem i ją przytuliłem..
-Dzięki synku...-wyrwała się z uścisku.-Tommy pakuj sie... Wynosimy sie z stąd!SZYBKO!-
Pobiegłem na górę razem z nią spakowałem wszystkie rzeczy....Książki ciuchy i tp.Po 10 minutach opuściliśmy mieszkanie.Nieźle mu przyjebała z tej patelni.
-To więc dokąd?-zapytałem.
-Nie wiem jeszcze.Na razie zatrzymamy sie u cioci Sary.
-Okeeej...-weszliśmy do auta i odjechaliśmy z stąd.-Nadal nie wierze że to zrobiłaś.-uśmiechnąłem się.
-Ja tak samo-westchnęła-Tommy....Jestem z ciebie taka dumna.-spojrzałem na nią z dziwieniem.-Postawiłeś sie ojcu...Żeby obronic mnie.Obiecuje ci że z nim skończe raz na zawsze. Zgłoszę go na policje.Wezmę z nim rozwód z jego winy. Damy sobie radę.
-Wiesz co mamo....Gdybyśmy żyli w świecie Harry'ego Pottera tiara przydziału przydzieliłaby cie na pewno do Gryffindoru.-zaśmiała się.
-Kocham cię Tommy.
-Ja cie też mamo.-uśmiechnąłem się.Ogarnęła mnie ulga...W końcu koniec z tym wszystkim. W końcu...
Hej! Mam nadzieję ze rozdział się wam spodobał!
x2 pod rząd hehe ^^
*czytając to pozostaw po sobie jakiś ślad*
CZYTASZ
Best Friend?Never.
FanfictionPrzyjaźń jest piękna.Dbasz o drugą osobę..Sprawiasz że sie uśmiecha robicie razem najgłupsze i najdziwniejsze rzeczy.Mówisz o swoich problemach wiedząc że on o tym nigdy nikomu nie powie i zatrzyma to dla siebie, pocieszając cie,wspierając...Ale pew...
