Światło słoneczne padało mi na twarz.Niechętnie otworzyłam oczy i podtrzymując się na rękach zaczęłam rozglądać się wokół.Minho lekko podchrapywał przyznam że wygląda dość słodko gdy śpi.Ale niestety muszę przerwać nasze spanie bo jest już 8:00.A czasu nam niestety brak.Przysunęłam się bliżej chłopaka i lekko nim wstrząsnełam.
-Minho..-powiedziałam łagodnie.A w odpowiedzi otrzymałam ciche burknięcie.-Minhoo-przedłużyłam głośniej.
-Kira..Daj mi spać...-Kira?Czy to ta dziewczyna?
-Minho!Obudź się!-Podniosłam bardziej głos.
-C..Co?-Chłopak rozchylił oczy i powoli zmienił pozycję na siedząco.Przetarł oczy i spojrzał na mnie uśmiechając się.
-Hej kaczuszko.-przywitał mnie usmiechając się.Czy to od dzis moje nowe przezwisko?
-Hej rudzieclu.-zaśmiałam się.
-Która godzina?
-8:05.
-Naprawdę?Już?No to musimy się zbierać!-Chłopak szybko odkrył się i zszedł z łóżka.-Ty obudź chłopaków a ja obudzę resztę!-krzyknął wybiegając z pokoju.Ja niechętnie wywlokłam się z łóżka i opuściłam sypialnie wchodząc do drugiej.Niall i Thomas spali przykryci kołdrą aż po samą szyję.okej..Czas ich obudzić.Szybko podbiegłam do Thomasa i rzuciłam się na niego.
-Thomas!-krzyknęłam na co chłopak krzyknął i gwałtownie sie podniósł powodując że upadłam na ziemię.
-C..Co jest?!-Krzyknął, panicznie rozglądając się po pomieszczeniu.A mi tym czasem towarzyszył niemiły ból tyłka.-Wiktoria?Co ty tu robisz?Czemu tu leżysz?-zapytał zdezorientowany.
-No wiesz...Wyboru to ja nie miałam-powiedziałam smiejąc się i podnosząc z ziemi.Chłopak przeciągnął się i przetarł ręką o swe włosy które tworzyły artystyczny nieład.
-Co to za hałas?-Usłyszałam głos za sobą głos Nialla. Odwróciłam się w jego stronę było widać że jest niewyspany po podkrążonych oczach.Ale nadal wyglądał słodko tak jak zawsze...Chwila..Co?
-Hej Niall.
-Hej wam.-ziewnął i się rozciągnął.
-Gdzie Minho?-Zapytał Thomas.
-Poszedł obudzić resztę.Nie że coś ale czas leci a my musimy się już szybko zbierać.-Chłopcy przytakneli głowami i wstali z łóżek biorąc przy tym swoje bluzki.Ja w trakcie ich przebierania poszłam do swojego pokoju i zaczęłam się przebierać w ciuchy które dała mi Lisa.Błękitna bluzka na ramiączkach i krótkie czarne spodenki.Na szczęście jest na dworzu ciepło bo jest wiosna.Zdjęłam bluzkę i gdy miałam założyć tą błękitną w drzwiach nagle stanął Minho.
-Minho!-Wydarłam się. Zakrywając szybko mój biust bluzką chłopak zdezorientowany zamknął za sobą drzwi i wybuchnął śmiechem.
-Przepraszam!-Krzyknął.A ja szybko kontynuowałam przebieranie się.
***
godzina 09:30
Po szybkim ogarnięciu się wyszliśmy z hotelu żegnając przy tym Lisę.Przyznam że jest naprawdę bardzo miła i zabawna.
-Jestem głodny.-Powiedział Dylan trzymając się za brzuch.Ach no tak..Zapomnieliśmy coś zjeść.
-Chodźmy szybko do cukierni.-Powiedziała Kinga wskazjując palcem na cukiernię po drugiej stronie ulicy.Zauważyłam że wszystko czego potrzebujemy jest blisko nas.-Potwierdzając głową ruszyliśmy w tamtą stronę.
CZYTASZ
Best Friend?Never.
FanfictionPrzyjaźń jest piękna.Dbasz o drugą osobę..Sprawiasz że sie uśmiecha robicie razem najgłupsze i najdziwniejsze rzeczy.Mówisz o swoich problemach wiedząc że on o tym nigdy nikomu nie powie i zatrzyma to dla siebie, pocieszając cie,wspierając...Ale pew...
