Bardzo niechętnie weszłam do domu. Zdjęłam buty i krzyknęłam.
-Juz jestem!!
-Okej!-Wykrzyczała babcia.Lubie swoją babcię jest bardzo wyluzowana i wyrozumiała.Bardziej niż rodzice daje mi więcej *luzu* nie zadaje mi zbyt wielu pytań ani nie zasypuje mnie telefonami gdy jestem poza domem.Co bardzo mnie cieszy.Rodzice w tej chwili postanowili wyjechać sobie na krótkie wakacje.Żeby odpocząć ode mnie i brata.Oczywiście nie powiedzieli nam tego ale tak jakoś podejrzewam.Poszłam do swojego pokoju i wbiłam na fb...Kurde musze odblokować Tommy'ego i go zaprosić.Po zrobieniu tej czynności. Po 4 min. zauważyłam że mnie za akceptował.Hehe nowy znajomy.Potem zrobiłam to samo z Dylanem.Ooo..Wiadomość od Nialla.
N:Hej co tam? :D
J:O hej jest spoko a tam?
N:Też...Więc chcesz sie dziś jeszcze spotkać?
J:No spoko.Gdzie i o której?
N:Dziś o 15 w barze pod żelaznym młotem.-Ufff...Dzięki Bogu że to nie jakaś restauracja tylko zwyczajne miejsce do spotkań.Wolę *oryginalność* niż to co każdy zawsze wybiera. *restauracja,kino,restauracja,kino,kino,restauracja.
J:Okej ^^
N:No to cześć ;)
J:Pa :D-Poszłam wziąć szybki prysznic przebrałam sie w czarną bluzkę z batmanem na to czarną bluzę, krótkie spodenki i trampki .(tak zwyczajnie) potem wyprostowałam włosy. I zrobiłam na końcówkach loki . Potem szybki ale staranny makijaż.*Delikatny*i mogłam już kierować się w stronę wyjścia.
-Babciu!!Wychodzę!-krzyknęłam.
- Tylko nie wracaj zbyt późno!
- Okej pa! - zatrzasnęłam po sobie drzwi i szłam w kierunku baru który nie był zbyt daleko.Trochę sie stresuje..Wdech wydech,wdech wydech. Co jeśli palnę coś głupiego?Albo jak nie będziemy mieli o czym rozmawiać i nastąpi niekomfortowa cisza?Yghhh...To już bym wolała palnąć jednak coś głupiego niż to że mielibyśmy siedzieć cicho.Niall bardzo mi się podoba to słodki chłopak i chce zrobic na nim jak największe wrażenie.Po 5 minutach dotarłam do baru usiadłam przy stoliku w rogu i czekałam na Nialla. Wiem że jest 14:40 ale zawsze wole być przed czasem.Czekając na chłopaka wbiłam na telefon. i oglądałam zdjęcia z wieczoru. Śmiejąc się pod nosem na niektórych momentach.
-Dzień dobry podać coś?-Zapytała niska brunetka z tacą w ręku.
-Ymmm nie dziękuję czekam na kogoś.-Kelnerka kiwnęła głową i oddaliła się od stołu.Jest już 15:00 spojrzałam na otwierające się drzwi w których stanął Niall. Punktualny chłopiec widzę. Ma już drugiego plusa.Zaczął rozglądać, się po barze, po czym odnalazł mnie wzrokiem i ruszył w moją stronę. Na jego twarzy naglę zagościł uśmiech..Jejjjuuu jaki on jest słodki gdy się usmiecha.Także się do niego uśmiechnęłam.Mężczyzna podszedł do mnie ja wstałam i przytuliłam go na przywitanie.
-Hej mała.
-Hej Niall.
-Proszę to dla ciebie.-Po chwili chłopak wręczył mi bukiet czerwonych róż.Był bardzo śliczne.
-Wow..Dziękuje są bardzo śliczne.-zarumieniłam się.Usiedliśmy przed siebie i chłopak nagle zaczął się lekko śmiać.
-Co jest?Mam coś na twarzy?-Zaśmiałam się.Jego śmieszek jest zaraźliwy.
-Nie...Nie.Chodziło mi o to że jesteśmy podobnie ubrani.-Spojrzałam na chłopaka. Faktycznie! Tez miał bluzkę z batmanem i ta czarna bluza.Tylko jego spodnie to był czarne podarte rurki.*i nie,nie wyglądał w nich jak pedał*.
CZYTASZ
Best Friend?Never.
FanfictionPrzyjaźń jest piękna.Dbasz o drugą osobę..Sprawiasz że sie uśmiecha robicie razem najgłupsze i najdziwniejsze rzeczy.Mówisz o swoich problemach wiedząc że on o tym nigdy nikomu nie powie i zatrzyma to dla siebie, pocieszając cie,wspierając...Ale pew...
